9 grudnia 2015

Jak okiełznać macierzyństwo?

Kiedy dowiedziałam się, że na świecie pojawi się Julek, zostałam zasypana książkami dotyczącymi macierzyństwa.  Większość jednak była kompletnie nieprzydatna – albo było to rodzicielstwo oczami sfrustrowanej matki (ok, jasne, że bycie mamą to nie kąpiel w płatkach róż, ale na litość boską, po co od razu straszyć te biedne kobiety?) albo encyklopedie pokazujące dokładnie jakie umiejętności powinno uzyskiwać dziecko na kolejnych etapach rozwoju. W jednej książce (specjalnie przeznaczonej akurat tym razem dla tatusiów) mój mąż znalazł przepisy na dania z łożyska (sic!).  Ja szukałam jednak czegoś innego. Po pierwsze: konkretnych porad praktycznych (jak trzymać dziecko, jak je kąpać, w co ubrać itp.), po drugie: jak uśpić dziecko (od razu wiedzieliśmy, że od urodzenia Młody będzie spał sam w swoim pokoju, nie wiedzieliśmy tylko jak nauczyć go samodzielnie zasypiać). Kiedy Julek miał 6 miesięcy doszła jeszcze jedna kwestia: co zrobić aby zaczął przesypiać całe noce.  Poniżej przedstawiam zestaw, który przyda się każdej przyszłej mamie bez względu na to, jakie metody wychowawcze preferujecie

Bobas – Instrukcja obsługi - Louise Borgenich, Joe Borgenicht


Książka o niemowlakach
Genialne. Idealna książka dla rodziców, oczekujących na swoje pierwsze maleństwo. Co zabrać do szpitala? Jak „to” się potem trzyma? Jak go ubrać? Czy damy sobie radę? To są pytania, które przyszłym mamom i tatom spędzają sen z powiek. Ta książka przede wszystkim dodaje odrobinę pewności siebie. Jest napisana dowcipnym językiem i przedstawiona w prostych obrazkach.  Jej plusem jest to, że bardzo konkretnie odpowiada na pytania rodziców, bez żadnego zbędnego „wymądrzania się” krok po kroku pokazuje co robić. Interesujące nas zagadnienie znajdziemy w trymiga. Ja zabrałam tę książkę ze sobą do szpitala. Oczywiście okazała się niepotrzebna, jak tylko dostałam Julka do rąk zadziałał instynkt macierzyński i wiedziałam jak go trzymać, przewinąć i nakarmić. Ale skąd mogłam wiedzieć, że tak się stanie? A książka dodawała odwagi J

Ocena: 10/10.
Z tej samej serii jest również pierwsza część pt: Ciąża – instrukcja obsługi napisana przez Sarah Jordan i David’a Ufberg’a. Mnie akurat nie chciało się czytać książek dotyczących ciąży, ona „działa się” sama a wszystkie moje wątpliwości rozwiewał lekarz a ja w tym czasie czytałam kryminały ;-) Niemniej jednak książka jest, o czym rzetelnie donoszę.


 Zaklinaczka Dzieci  - Tracy Hogg


Zaklinaczka niemowląt
Tę książkę poleciła mi koleżanka, kiedy po 6 miesiącach wychowywania mojego uroczego szkraba poczułam się zapędzona w kozi róg. Pięknie przesypiał noce i nagle BUM - przestał -  i nie umieliśmy sobie z tym poradzić.
Tracy Hogg to jedna z najsłynniejszych amerykańskich niań. Opisuje metodę wychowawczą nazwaną w skrócie: EASY (eat, activity, sleep, your time), czyli narzucającą dziecku codzienną rutynę: jedzenie, zabawa, spanie, czas mamy dla samej siebie i od nowa. Tracy nie tylko opowiada o tej metodzie, ale również podaje bardzo dokładną receptę na wprowadzenie jej w życie (a mówiąc dokładnie mam na myśli: „obudź dziecko o 7:45 i zacznijcie dzień”). Mnie na szczęście udało się wprowadzić metodę EASY bez szczegółowego grafika autorki, ale wyobrażam sobie, jak pomocny mógł on być przy bardziej temperamentnych dzieciach.
Ponadto, rady dla niejadków, dla dzieci, które nie mogą zasnąć, dla buntujących się dwulatków, trzylatków i czterolatków (czy to się nigdy nie kończy??) i wiele innych naprawdę przydatnych treści. Wszystko uwzględniające charakter zarówno maleństwa jak i rodziców. Moim zdaniem strzał w dziesiątkę (i z tego co wiem, nie tylko dla mnie).

Ocena: 12/10 (GENIALNA!!)

Uśnij wreszcie - Sancho Eduard Estivill, Sylvia de Bejar


Jak uśpić niemowlę / dziecko
Dość kontrowersyjna pozycja, na pewno nie spodoba się zwolennikom „rodzicielstwa bliskości”, więc tym z Was od razu ją odradzam. Ja dostałam ją od koleżanki będąc w czwartym miesiącu ciąży – już wtedy wiedzieliśmy, że chcemy aby Julek od początku sam spał w swoim pokoju. Książka uczy samodzielnego zasypiania metodą „3,5,7” polegającą na tym, że pozwalamy się dziecku wypłakać i zostawiamy je na 3 minuty, potem na 5 itd. Oczywiście to w wielkim skrócie.U nas się sprawdziła, stosowaliśmy ją od kiedy Julek wrócił ze szpitala (miał wtedy 7 dni) i usypianie go w nocy nigdy nie trwało dłużej niż kwadrans. Od zawsze zasypiał samodzielnie. 
Jednak o ile książki Tracy Hogg są uniwersalne i według mnie powinny spodobać się większości rodziców, o tyle ta ma tylu zwolenników, co przeciwników. Ponadto, w przeciwieństwie do „Zaklinaczki”, „Uśnij wreszcie” koncentruje się tylko na jednym zagadnieniu. Dlatego, jeżeli miałabym wybrać, zdecydowałabym się na Tracy Hogg.

Ocena:  7/10


W Paryżu dzieci nie grymaszą - Pamela Druckerman


Jak wychować dzieko
Marketing szeptany działa w tym przypadku niezawodnie – książka obecnie bardzo modna, poleca ją sobie większość mam. Dlaczego? Ponieważ jest napisana lekko, dowcipnie i pozwala pozbyć się wyrzutów sumienia. Odpuść, znajdź chwilę dla siebie, dziecko może sekundę zaczekać – to jest główny przekaz.
Dla mnie ciekawa rzecz, napisana takim językiem, że dosłownie się ją połyka. Różnice pomiędzy amerykańskim a francuskim stylem wychowania naszkicowany bardzo wyraźnie. A jednak czegoś mi brakowało – a mianowicie dokładnych instrukcji. Tego, co tak bardzo doceniłam w Zaklinaczce.  Po przeczytaniu książki wiedziałam, czego chcę, ale nie miałam pojęcia jak miałabym to osiągnąć.
Po drugie, nie czułam autorytetu.  Autorka jest amerykańską dziennikarką. Wie o dzieciach tyle, co zobaczy u znajomych i na swoim przykładzie. Tracy jest nianią i miała do czynienia z dziesiątkami brzdąców. Stąd moja rezerwa do tego tytułu.

Ocena: 5/10

Uff… niby nie jest tego dużo, ale może namieszać w głowie J  Oferta na rynku skierowana do młodych mam jest tak szeroka, że nie starczyłoby czasu na inne lektury czy pozaksiążkowe przyjemności, dlatego ja najbardziej polecam dwie pierwsze książki. Wybór należy oczywiście do Was J

Na wiele pytań odpowie Wam również Internet, radzę jednak z tym uważać. Pamiętajcie, że po drugiej stronie klawiatury siedzą często dziewczyny równie zagubione jak Wy. Dlatego lepiej poczytać rady profesjonalistów.

Na dokładkę, młodym, aktywnym mamom z Łodzi i okolic, które szukają pomysłów na spędzenie czasu z dzieckiem polecam blog MamaLODZ- Ania ma głowę pełną pomysłów i niespożytą energię. Warto tam zaglądać i przekonać się, jak np. wyglądają zajęcia dla bobasów poniżej roku życia (i gdzie takich zajęć szukać!) albo, które z łódzkich restauracji są dostosowane dla noworodków. A może znacie jeszcze inne ciekawe blogi/książki w podobnej tematyce?  Napiszcie, jakie lektury Wam pomogły  - inne mamy na pewno będą wdzięczne J


Jeżeli zainteresowała Was ta tematyka, przeczytajcie również: Jak będąc mamą niemowlaka znalazłam czas na czytanie? 3 sprawdzone sposoby.  



3 komentarze: