5 grudnia 2016

3 książki, które przeczytasz w jeden wieczór



Dziś post dla wszystkich, którzy w świątecznym zabieganiu nie mają siły nawet pomyśleć o jakiejś dłuższej lekturze. 3 książki, które przeczytasz w jeden, no góra trzy wieczory. Każda ma mniej niż 200 stron, każda niesie ze sobą inną historię. Ale od razu ostrzegam - krótkie – nie znaczy lekkie. Wręcz przeciwnie - to skompensowane, bardzo konkretnie podane wartościowe myśli, nierozmyte zbędnymi wątkami pobocznymi czy rozwlekłymi opisami. Gotowy? No to start.

8% z niczego - Etgar Keret


Wydawnictwo:  W.A.B

Tłumaczenie:    Agnieszka Maciejowska

Liczba Stron:    164

Kategoria:         Opowiadania obyczajowe








"Coś z początkiem, co chwyta Cię za jaja i zakończeniem tak rozdzierającym, że ludzie po prostu zaczynają płakać."

Najlepsza książka beletrystyczna, jaką miałam w tym roku w ręku. Izraelski pisarz, Edgar Keret,  to absolutny mistrz krótkiej formy. "8% z niczego" to zbiór 34 opowiadań, z których każde ma od 2 do góra 4 stron.

Czego się spodziewać? Między innymi historii pary, w której kobieta co noc zmienia się w malutkiego, rubasznego grubaska,  recepty na to jak zachować się, gdy przychodzi diabeł aby odebrać Ci talent, albo refleksji mebli obserwujących kochającą się parę.

Pokazując surrealistyczną rzeczywistość Keret jednocześnie maluje prawdziwe emocje, powodując w zależności od utworu nostalgię, śmiech lub złość. Jedno jest pewne – obok żadnej z historii nie można przejść obojętnie.

Sam autor w „Ostatnie opowiadanie i koniec” tak określił idealne krótkie dzieło literackie: „Coś z początkiem, co chwyta Cię za jaja i zakończeniem tak rozdzierającym, że ludzie po prostu zaczynają płakać”. Widać, że sam trzyma się tej zasady.


Msza za miasto Arras - Andrzej Szczypiorski



Wydawnictwo:  MUZA

Liczba Stron:    192

Kategoria:         Powieść obyczajowa












Powieść napisana w 1971 roku, chyba nie bez powodu wznowiona w tym roku. Stylem przypomina odrobinę „Dżumę” Alberta Camusa. Kanwą powieści są prawdziwe wydarzenia z połowy XV wieku, kiedy to tytułowe miasto zostało nawiedzone klęską głodu a następnie po krótkim okresie spokoju zaczęły się w nim prześladowania Żydów, rytualne mordy, oskarżenia o czary…


Akcja rozpoczyna się w momencie gdy Celus zostaje oskarżony o rzucenie klątwy i zabicie konia Gerwazego Damasceńczyka. Zaszczuty w końcu wiesza się, jednak to nie uspokaja nastrojów społecznych…

To opowieść o niebezpieczeństwie władzy totalitarnej, religijnym fundamentalizmie, zaślepieniu… Brutalna i trudna książka, niestety do bólu aktualna.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza.

Ale głach! Wszyscy Równi. -  Ryszard Marek Groński


Ale Głach! Wszyscy Równi                          Ryszard Marek Groński

Wydawnictwo:  MUZA

Liczba Stron:    160

Kategoria:         Powieść obyczajowa











II wojna światowa tym razem widziana nie z perspektywy walczących żołnierzy ale wręcz przeciwnie – oczami ludzi wrażliwymi, oddanymi sztuce, którzy z walką nigdy nie chcieli mieć nic wspólnego.


Oklaskiwana i podziwiana artystka nagle musi błagać o role w podrzędnych teatrzykach, wrażliwy chłopiec, recytujący wiersze,  decyduje się sięgnąć po broń. Czy grać w niemieckich teatrach czy przymierać głodem? Co robić, jeżeli nie umie się nic innego?


To króciutka, dość pobieżnie traktująca problem holokaustu. Momentami irytuje ze względu na niefrasobliwość, egocentryzm i hmm... głupotę bohaterów,  jednak warto po nią sięgnąć ze względu na zupełnie inne podejście do tematu niż w większości książek z tego gatunku. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz