8 kwietnia 2019

Wydarzenia w Łodzi - wystawa Ilustracji Zet Letter



Zuza Brzozowska – łódzka artystka i fotograf, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych im. Stanisława Strzemińskiego w Łodzi i Akademii Fotografii w Warszawie, autorka pocztówek, sesji na dachach i świetnych ilustracji po latach przerwy zdecydowała się pokazać swoje najnowsze prace.
Wcześniej mogliście podziwiać jej zdjęcia m.in. w klubie Szafa (więcej o wydarzeniu tutaj) czy w restauracji Bawełna w łódzkiej Manufakturze. Tym razem Zuza skupiła się na ilustracjach. Z okazji wernisażu, który odbył się w zeszłą środę, krótki wywiad z artystką.


Zuza, do tej pory pamiętam ogromne wrażenie, jakie zrobiła na mnie wystawa Twoich zdjęć
w Bawełnie, choć było to 5 lat temu. Dlaczego tak rzadko decydujesz się na pokazywanie
swoich prac?


Ze względu na to że potrzebuję stworzyć sobie w głowie trochę wolnej przestrzeni, w której znajdę miejsce na realizacje projektów.
Wystawa o której wspominasz była wynikiem kilkuletniej pracy nad serią portretów fotograficznych, realizowaną w przestrzeni dachowej. Dachy to pewnego rodzaju studio fotograficzne, w którym zaproszona osoba zachowuje się w sposób naturalny w wyniku zaciekawienia miejscem, w którym z reguły znajduje się po raz pierwszy.
Pomysł opierał się na zapraszaniu ludzi związanych z Łodzią i portretowaniu ich. Czasami rejestrowałam samą przestrzeń, ale główna osią projektu była seria portretów. Z czasem kontynuowałam serię portretów również w Wiedniu, dzięki czemu zwiedziłam Wiedeń w dość niekonwencjonalny sposób, dzięki mojej przyjaciółce, która nagrała te wejścia.
Co do rysowania, impulsem do noszenia w plecaku notesu i przyborów do rysowania, był prezent w postaci niesamowitych pasteli (Caran d’Ache), i notesu, który koleżanka przywiozła mi z Chin. Najczęściej nie wiem jaki będzie efekt końcowy, ale potrzebuję zrobić coś co będzie od początku do końca stworzoną przeze mnie przestrzenią. Rysowanie jest czymś co pozwala mi  pracować nad koncentracją, i emocjami, znaleźć dla nich ujście i skierować energię na coś konstruktywnego.


Jak długo przygotowywałaś tę wystawę?

Kiedy zapadła decyzja że startuję z wystawą (koniec grudnia) wzięłam pulę skończonych i nieskończonych prac i przez trzy miesiące dopracowywałam, oprawiałam i szykowałam całe wydarzenie. Ze względu na to że mam dwie lewe ręce jeżeli chodzi o oprawę i montaż, przy tym wszystkim pomagała mi moja mama i znajomi.

Cieszę się że zostałam zmotywowana do pokazania prac, to nie było oczywiste pokazać wszystko za jednym zamachem. Od czasu do czasu publikuję je na Instagramie, Facebooku, bądź blogu, ale to ma się nijak do emocji związanych z pokazaniem i zebraniem swoich prac w jednym miejscu, w realnym świecie.
Teraz kiedy wszystkie zostały oprawione i ułożone, jest możliwe dla mnie spojrzenie na nie z pewnego dystansu, i na nowo. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to że zobaczyłam już nowe sytuacje które wynikają z przedstawionych prac.

To znaczy? 

Zobaczymy, co z tego wyniknie. Prawdopodobnie zacznę od zmiany formatu i koncentracji na rysowaniu tuszem. 


Dużo kolorów na czarnym tle to twój znak charakterystyczny. Co skłoniło cię do malowania na czarnym bloku? Nie znam nikogo innego, kto tak robi. Skąd inspiracja?


To przypadek :) Swego czasu rozpuściłam wśród znajomych wici, aby z wyjazdów przywozili mi notesy. Jednym z nich był notes z czarnym papierem, kolejny dokupiłam już sama, a potem wróciłam do białego, czy też kremowego papieru.

A co dalej? Masz kolejne plany? Nadal malowanie pastelami czy teraz szukasz nowej drogi?


Teraz noszę się z zamiarem rysowania suchymi pastelami lub czarnym tuszem. Zobaczymy J

Do promocji tych i innych podobnych wydarzeń doskonale mogą się sprawdzić na przykład ścianki systemowe, które umożliwiają prezentację wielkoformatowych grafik  w bardzo efektowny sposób. Dają praktycznie nieograniczone możliwości przedstawienia danego produktu w niemal każdym miejscu i każdej sytuacji. 

Wystawę Zuzy Brzozowskiej można oglądać do 5.05. w Galerii Tłustym Drukiem na ul. Więckowskiego 18 w Łodzi. Zachęcam również do obserwowania Zet na Instagramie (tutaj). Starsze zdjęcia znajdziecie też na jej stronie internetowej. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz