23 listopada 2020

Najlepsze polskie książki wyróżnione w 2020 roku


To książki a nie Ministerstwo Edukacji dają nam prawdziwą wiedzę, mądrość i siłę. Politycy odchodzą a literatura w nas zostaje. Dlatego czytanie uważam za najlepszą inwestycję, zwłaszcza książek tak dobrych, jak te, o których mowa w dzisiejszym poście.

Udostępnij:

26 października 2020

Kryminały i horrory w sam raz na jesienny wieczór

 

horror

Jesień to moment kiedy my, mole książkowe, zaszywamy się pod kocem z kubkiem grzanego wina/gorącej herbaty/kakao (niepotrzebne skreślić) z ciekawą lekturą i tak spędzilibyśmy najchętniej calutki czas aż do wiosny.

A co czyta się najlepiej, kiedy aura za oknem deszczowa, ponura i szybko robi się ciemno? Mnie najlepiej wchodzą wtedy horrory, thrillery, ewentualnie jakiś kryminał, ale koniecznie ponury.

I takie też książki mam dziś dla was. Powieści z dreszczykiem, dzięki którym stukot kropel deszczu o szyby lub skrzypienie podłogi nabiorą innego brzmienia. Jeżeli lubicie się bać… zapraszam.

„Dracul” Dackre Stocker, J.D. Barker

O książce „Dracula” Brama Stockera pisałam na blogu kilka miesięcy temu. Jeżeli chodzi o horrory, jest to klasyka gatunku i powinien przeczytać ją każdy szanujący się znawca wampirów.  Recenzję znajdziecie tutaj.

Dracula został napisany przez Stockera w 1897 roku. 123 lata później krewny autora, Dackre Stocker, oraz finalista nagrody jego imienia – J.D. Barker (ten od „Czwartej małpy, o której pisałam tutaj) napisali prequel do powieści opowiadający o pochodzeniu tajemniczego hrabiego. Bohaterem książki uczynili… Brama Stockera. Już samo to sprawia, że po ciele przebiegają dreszcze.

Brama Stockera poznajemy jako młodego mężczyznę zamkniętego w opuszczonej wieży. Jest okrążony przez wilki i tajemnicze postaci a za broń służy mu krucyfiks i woda święcona. Czy da sobie radę? Równolegle czytamy pamiętnik Brama i jego rodzeństwa, który przybliży nam czasy ich dzieciństwa i postać tajemniczej opiekunki a także wyjaśni, w jaki sposób dwudziestolatek znalazł się w śmiertelnej pułapce…

Jest tu wszystko, czego szukamy w dobrych horrorach – cmentarze, prosektorium, ciemne zaułki i ciarki ciarki ciarki. Niełatwo jest dorównać takiemu dziełu jak „Dracula”, panom Stockerowi i Barkerowi udało się to. Powiem nawet, a rzadko mi się to zdarza – uczniowie przerośli mistrza. A scena, w której bohaterowie krążą po kostnicy i słyszą nagle jeden z przytroczonych do martwych ciał dzwoneczków – mistrzostwo.

Dracul
"Dracul" , D.Stoker, J.D. Baker

Wydawnictwo: Czarna Owca
                                              
Tłumaczenie:   Szymon Żuchowski
Liczba Stron:    544

Kategoria:         horror

 

"Królestwo" , Jo Nesbo

Ci, którzy śledzą mnie na Instagramie znają już tę pozycję. Pisałam o niej tu

Najnowsza książka mistrza kryminału to idealna propozycja na jesienne wieczory. Tym razem przenosimy się do malutkiej norweskiej wioski, tam gdzie wszyscy się znają od bobasa i wiedzą o sobie wszystko.

„Królestwo” to historia dwóch braci. Roy – starszy, spokojny, wyważony, małomówny. Karl – gorąca krew, urok osobisty i gadka, na którą nabierała się każda dziewczyna.

Powieść zaczyna się w chwili, gdy Karl, niczym syn marnotrawny, wraca po latach do rodzinnego domu. Przywozi ze sobą piękną żonę i plan na biznes – dla siebie i całej wioski.

Każda kolejna część  odkrywa nowe tajemnice – najpierw z przeszłości braci, później z ich obecnego życia. Kto w tej powieści jest dobry a kto zły? To wcale nie jest takie oczywiste.

Pisałam to już w recenzji na Instagramie, napiszę i tutaj – mistrz powrócił. To jedna z lepszych książek tego autora, a Ci co śledzą mojego bloga regularnie wiedzą, że przeczytałam niemal wszystkie (artykuły znajdziesz np. tu, tu, tu i tu). Czytając miałam skojarzenie z najbardziej krwawymi dramatami Szekspira.

Do tego ta norweska mgła, siąpiący deszcz… Idealny klimat na jesienne dni.

Jo Nesbo
"Królestwo" , Jo Nesbo

Wydawnictwo: Dolnośląskie
                                              
Tłumaczenie:   Iwona Zimnicka
Liczba Stron:    480

Kategoria:         thriller


Królestwo [Jo Nesb]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

„Bez reszty”  Wojtek Miłoszewski

To już piąta książka Wojtka Miłoszewskiego, natomiast druga z serii o Kastorze Grudzińskim. O pierwszej mogliście przeczytać tu, natomiast o pozostałych – tutaj i tutaj. Ci, którzy śledzą bloga regularnie, wiedzą, że od początku byłam fanką tej prozy.

I choć tym razem akcja dzieje się w okolicach Bożego Narodzenia i Nowego Roku, jej nastrój jest na tyle mało świąteczny, że perfekcyjnie nadaje się na październikowo-listopadową słotę.

Kastora spotykamy mniej więcej w tym samym miejscu, w którym go zostawiliśmy. Akurat jest na akcji z Tyszolem, swoim komendantem. Niestety, proste zatrzymanie okazuje się bardziej skomplikowane i Tyszol zostaje zastrzelony. Aby dopaść jego morderców, Kastor musi stawić czoło mafii, która w latach 90-tych rozwija właśnie skrzydła nad miastem Kraka. Mafii, która nie tylko „opiekuje się” nowobogackimi biznesmenami, ale również zajmuje się porwaniami dzieci…

Perfekcyjnie opisana smutna rzeczywistość początków polskiej demokracji, kiedy to jedni zbijali fortuny, innych kapitalizm i bezrobocie rzucały na dno, kiedy mafia rzeczywiście mogła wszystko a policję można było przekupić kilkoma dolarami. Świetnie się czytało.

Bez reszty
"Bez reszty" , Wojtek Miłoszewski

Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba Stron:    352

Kategoria:         kryminał

 


„Zwierciadło Piekieł” Graham Masterton

Jeden z najpopularniejszych horrorów Grahama Mastertona w tym roku ukazał się w formie mistrzowsko zrealizowanego audiobooka. Jeżeli więc jesteście fanami tej formy poznawania literatury, polecam tę pozycję. Czy to na jesiennych spacerach czy pod grubym kocem na kanapie, głosy m.in. Antoniego Pawlickiego czy Mariana Opani wraz z przeszywającą muzyką dostarczą niezapomnianych wrażeń.

Głównym bohaterem książki jest Martin Williams, hollywoodzki scenarzysta zafascynowany Boofulsem – młodym chłopcem, który był największą dziecięcą gwiazdą musicalową w latach 30-tych XX wieku. Jego karierę przerwała tragiczna śmierć z rąk własnej babci.

Pewnego dla Williams trafia na wyprzedaż rzeczy po swoim idolu. Decyduje się na zakup efektownego lustra, które kilkadziesiąt lat temu widziało morderstwo. Wg sycylijskiej legendy za każdym razem gdy przeglądasz się w zwierciadle, ono kradnie kawałek Twojej duszy. A co jeśli tafla szkła odbijała morderstwo? Drogocenny przedmiot zawisa na ścianie… and so the nightmare begins.

Zdecydowanie klasyka gatunku. Zadowoleni będą nie tylko fani horroru ale również Ci, którzy sięgają po nie tylko od czasu do czasu. To jeden z najlepszych.

Zwierciadło piekieł
"Zwierciadło piekieł" , Graham Masterton

Wydawnictwo: Audioteka
Kategoria:        horror

Zwierciadło piekieł [Graham Masterton]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Udostępnij:

29 września 2020

Kino w czasach pandemii: Tennet - hit czy kit?

 


To było pierwsze nasze wyjście do kina od początku pandemii. Okazje były dwie: po pierwsze ósma rocznica ślubu po drugie premiera najnowszego filmu Christophera Nolana, a tego przegapić nie można.

Nolan to obecnie najlepszy hollywoodzki reżyser. Na blogu pisałam o nim tylko raz przy okazji „Dunkierki”  , o której przeczytasz tutaj, ale jeżeli nie widzieliście jeszcze takich dzieł jak „Incepcja”, „Interstellar”, „Memento” czy „Mroczny Rycerz”, to koniecznie musicie nadrobić. Zrozumiecie wtedy, dlaczego nie mogliśmy przegapić filmu „Tennet”.

Ale po kolei.

Jak w ogóle wygląda obecnie wyjście do kina? Na co się przygotować? Czy jest bezpiecznie?

Byliśmy w kinie w środku tygodnia na seansie popołudniowym. Na sali około 500-osobowej siedziało 8 osób porozrzucanych w różnych zakątkach. Zdecydowanie bezpieczniej niż w kolejce po gofry latem nad morzem.

Ilość rezerwacji zawsze możesz sprawdzić przed seansem – zazwyczaj nie pojawia się dużo więcej widzów. Nawet jeśli tak by się stało, kupując bilet masz gwarancję, że obok Ciebie nikt nie usiądzie – miejsca przylegające są automatycznie blokowane.

Teoretycznie w budynku i na sali kinowej cały czas powinno się mieć na twarzy maseczkę, w praktyce – no cóż… nikt tego nie sprawdzał a każdy miał ze sobą coś do picia czy do jedzenia, więc domyślacie się pewnie jak było.

Zawsze unikałam Multipleksów stawiając na kina studyjne. Argumentem byli m.in. hałasujący współoglądacze, których poza sieciówkami nie uświadczysz. Teraz tego nie ma. Kolejny plus to brak reklam – kiedyś trwały pół godziny albo nawet dłużej, teraz film zaczął się po około 10 minutach. Brak widzów = brak reklamodawców. Dla mnie lepiej.

Ponieważ w ukochanym Charliem Nolana nie grano, zdecydowaliśmy się na IMAX. Odwykłam od hałasu, więc początkowo głośny dźwięk bardzo mi przeszkadzał, ale przyzwyczaiłam się po kilku minutach.

Sam film… hmm… nie jest prosty. Były momenty, że dopiero 2 minuty po zakończeniu sceny docierało do mnie, co właściwie się wydarzyło. Przyznaję, że musiałam jeszcze przetrawić go po zakończeniu, żeby dotarły do mnie wszystkie niuanse, a tych jest sporo.

Akcja jest bardzo, ale to bardzo szybka. Pościgi wywołujące skojarzenia z James’em Bondem były zarejestrowane tak, że momentami miałam chorobę lokomocyjną, mimo że wybraliśmy wersję filmu 2D. To również argument przemawiający za mniejszym kinem – myślę, że wiele scen byłoby w nim łatwiejszych w odbiorze.

Nolanowym Jamesem Bondem jest w tym przypadku John David Washington, który wraz z Robertem Pattisonem mają uratować świat przed wojną, która… dopiero się wydarzy. Mamy tu podróże w czasie, cofanie się do tyłu (pleonazm zamierzony), wybuchy, terrorystów, złych Rosjan i piękną blondynkę. Słowem: wszystko a nawet więcej. Dla mnie, wielbicielki minimalizmu w sztuce, po prostu za dużo.   

Przeczytałam gdzieś, że paradoks filmu „Tennet” polega na tym, że trzeba go zobaczyć kilka razy, aby dostrzec wszystkie szczegóły, ale… nie ma się na to ochoty. I coś w tym jest. Ten obraz po prostu bardzo męczy – zarówno oczy jak i mózg.

 

Reżyser nie po raz pierwszy pokazał, że uwielbia bawić się czasem i przestrzenią na tysiące sposobów, ale tym razem mam wrażenie, że zrobił film dla garstki ludzi. OK, Incepcja, Memento czy Interstellar były swego rodzaju łamańcami, ale  przeciętny zjadacz chleba cały czas był w stanie gonić akcję. Tak, filmy wymagały skupienia i wysilenia szarych komórek, ale dawałeś radę.

Myślę, że na „Tennet” wielu ludzi w pewnym momencie się zgubi, nie będzie w stanie nadążyć i odpuści. Popatrzy na ładne obrazki, ciekawą akcję, ale głębszego sensu nie złapie.

Dlatego nie będzie to mój ulubiony film tego reżysera, chyba nawet nie w top3. To oczywiście doskonałe kino, innowacyjne, zrobione z rozmachem i mimo wad – na pewno jedno z najlepszych si-fi jakie widziałam w życiu. Ale nie dla każdego.

Nie czuję, aby Nolan chciał wyjść do widza i coś mu przekazać. Myślę, że chciał raczej pokazać jaki jest wspaniały, lepszy od innych reżyserów, mądrzejszy od swoich widzów. Chciał podkreślić swoją wysoką pozycję na rynku filmowym i tak się na tym skoncentrował, że… czegoś w filmie zabrakło.

Proponuję krok wstecz. 


Udostępnij:

20 września 2020

10 lekcji humanizmu, które daje nam Banksy

 

Banksy

Banksy – ikona mimo woli. Człowiek, który nigdy nie dążył do sławy, starannie chowa swój wizerunek, do niedawna unikał social mediów. Dopiero od jakiegoś czasu można śledzić jego profil na Instagramie.

Mimo to jest najsłynniejszym artystą zajmującym się sztuką uliczną. O tym paradoksie opowiada doskonały film dokumentalny: „Wyjście przezsklep z pamiątkami”, o którym pisałam wiele lat temu tutaj.

Wielu próbowało zgadnąć, jak naprawdę się nazywa. Robert Banks, Robin Gunningham, Robin Banksy? A może to w ogóle nie jest jedna osoba lecz kilka? Nie wiem i szczerze mówiąc, wcale nie chcę wiedzieć. Ta tajemnica sprawia, że koncentrujemy się tylko na pracach artysty a nie na jego życiu prywatnym.

A prace są tego warte. Poruszają miliony serc i umysłów ludzi na całym świecie. Banksy nie boi się trudnych tematów, wyciągania na wierzch niewygodnej prawdy, pokazywania brzydoty. Wybudował Dismaland, przeciwieństwo przesłodzonego Disneylandu. Stworzył hotel na granicy Izraelsko-Palestyńskiej, wprost z widokiem na mur. Zwraca politykom uwagę na problemy bezdomności, nierówności społecznych, zatrucia środowiska.

Lekcje humanizmu od Banky’ego warto przejść. Poniżej kilkanaście moich ulubionych obrazów artysty. Każdy z nich skłania do tego, by choć na chwilę się zatrzymać i pomyśleć – coś czego ludzkość tak starannie ostatnio unika.

Oto 10 lekcji humanizmu, które daje nam Banksy:

Udostępnij:

28 lipca 2020

Cztery książki idealne na lato


Lato, wakacje. Moment, kiedy szpilki zamieniamy na sandałki, górskie trapery lub bose stopy brodzące po plaży. T-shirt zamiast garnituru, roziskrzone, świeże spojrzenie zamiast pudru czy szminki.
Urlop, to też czasem jedyna chwila w roku, kiedy możemy zwolnić. Zamiast biec bezmyślnie od jednego zadania do drugiego, zatrzymać się i po prostu być, tu i teraz. Bez planowania, nie pamiętając jaki jest dzień tygodnia.
I takie też będą książki, które polecam wam w tym wpisie. To pozycje, które zmuszają, by usiąść, spojrzeć na siebie z boku i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy ja na pewno chcę wracać na tę życiową karuzelę?

„Cisza i Spokój”  Natalia Sosin-Krosnowska

Pewnie jak większość Polaków spędzasz w tym roku wakacje w kraju. Być może siedzisz w jakiejś sielskiej mazurskiej czy podlaskiej chacie rozkoszując się urokami agroturystyki. I w głowie kołaczą Ci się myśli…

A może by tak rzucić miasto i przenieść się na wieś? Skoro inni mogą, to dlaczego Ty nie? W wyobraźni już widzisz siebie codziennie rozkoszującego się świeżym powietrzem, śpiewem ptaków o poranku… STOP.

Zanim porwiesz się z motyką na słońce, przeczytaj tę książkę. Natalia Sosin-Krosnowska przedstawia w niej kilkanaście wywiadów z osobami, które taką drogę już przeszły. Dowiesz się od nich, jakie są koszty takie przedsięwzięcia – i nie mówię tu tylko o pieniądzach, choć te zazwyczaj są ogromne.

To zbiór praktycznych porad – jak wybrać ziemię, dom, czym się zająć, na co zwrócić uwagę, jak przyciągnąć potencjalnych klientów w przyszłości. Ja, stuprocentowy mieszczuch z dziada pradziada byłam zafascynowana opisami wiejskich zwyczajów, pewnie zupełnie typowych, jednak dla mnie kompletnie obcych. Solidna dawna wiedzy, inspiracji i… przestróg.

Cała prawda o życiu z dala od miasta
"Cisza i spokój" , Natalia Sosin-Krosnowska

Wydawnictwo: Czarna Owca                                         
Liczba Stron:    288

Kategoria:         poradnik

Cisza i spokój [Natalia Sosin-Krosnowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

„Medytacja dla zabieganych” Dorota Mrówka


Jesteś na wakacjach. Odzyskałeś chwilowo spokój ducha. Nie sprawdzasz nerwowo maili, ba, nawet nie pamiętasz czy jest wtorek, czy może czwartek. Co za różnica? Chciałbyś zachować to uczucie na dłużej? Jeśli tak, ta książka Ci w tym pomoże.
O korzyściach płynących z medytacji można by pisać długo, zostawię to jednak mądrzejszym ode mnie. Dziś tylko kilka krótkich zdań.
Medytacja to nic innego jak koncentracja na danej chwili. Na oddechu, słyszanym dźwięku, obrazie za oknem. Co to daje? Przede wszystkim wewnętrzny spokój. Kiedy myślisz tylko o tym, co dzieje się w tej sekundzie, nie rozpamiętujesz przeszłości ani nie tworzysz czarnych scenariuszy na temat przyszłości, świat zwalnia i uspokaja się. Nagle okazuje się, że nabierasz dystansu – zarówno do siebie jak i do problemów wokół. 
Pozwalasz sobie spojrzeć na wszelkie problemy z boku a wtedy stają się one o wiele prostsze do rozwiązania. Daje to ogromną siłę i sprawia, że trudniej nas zranić – jeżeli wiemy jakie są nasze wady i umiemy się z nich śmiać, a jednocześnie znamy swoją wartość,  nie dotkną nas czyjeś przytyki.
Wewnętrzny spokój daje także poczucie kontroli rozumianej jako odpowiedzialność za wszystko, co Cię spotyka. Świadomość, że to ty kreujesz swój los. Jeżeli nie powiodło ci się w pracy, to nie jest to wina złośliwego szefa, czy wrednej koleżanki. To ty sam swoją postawą tworzysz lub odbierasz sobie możliwości. To daje ogromne poczucie wolności i… szczęścia.
To jak, chcesz spróbować? Nie musisz od razu jechać do Tybetu i zamykać się na kilka tygodni w klasztorze. Dorota Mrówka, autorka książki, przeprowadzi Cię przez ośmiotygodniowy kurs, w którym będzie wymagać od Ciebie jedynie kilkunastu minut dziennie. To naprawdę niewiele. Jeżeli Ci się nie spodoba, odpuść. Ale wierzę, że w to wejdziesz. Z miłości do siebie. 

Dorota Mrówka
"Medytacja dla zabieganych" , Dorota Mrówka

Wydawnictwo: Sensus                                      
Liczba Stron:    168

Kategoria:         poradnik

Medytacja dla zabieganych. Jak w 8 tygodni zmienić swoje życie [Dorota Mrowka]  - KLIKAJ I SŁUCHAJ ONLINE

„Jak pokochać siebie?” Dagmara Gmitrzak


I jeszcze jedna książka rozwojowa. Pozycji o zwiększaniu pewności siebie, stawianiu granic czy pracy nad asertywnością znajdziecie na rynku całe mnóstwo. Dlaczego wybrałam właśnie tę?
Po pierwsze, odrzucam od razu wszystkie napisane przez Amerykanów – to zupełnie inna kultura, inne podejście do problemów, nie do końca pasujące do naszego wychowania.
Dagmara Gmitrzak to trenerka rozwoju osobistego z blisko 20-letnim doświadczeniem. Do niczego Cię nie zmusza, niczego nie narzuca, nie krytykuje drogi, którą idziesz. Po prostu pokaże Ci, że można inaczej – bez napięcia, zaciśniętej szczęki czy bezsennych nocy.
Jeżeli leżysz odprężona na leżaku, lecz brzuch boli Cię na samą myśl o powrocie do codziennego kieratu, to właśnie książka dla Ciebie. A jeżeli nawet na plaży nie umiesz wyluzować tylko wciąż planujesz, irytujesz się drobiazgami, czepiasz rodziny… to tym bardziej sięgnij po tę właśnie lekturę.
To doskonała lekcja asertywności, zdrowego egoizmu, akceptacji. Na dodatek podana w bardzo mądry, nienachalny sposób.
"Jak pokochać siebie" , Dagmara Gmitrzyk

Wydawnictwo: Sensus                                        
Liczba Stron:    272

Kategoria:         poradnik


„Droga 66” Artur Owczarski


A jeżeli tęsknisz za zagranicznymi wojażami, zapraszam Cię w całkowicie bezpieczną, bezcovidową, podróż… palcem po książce. Tym razem po najsłynniejszej drodze świata: Route 66. To szlak ciągnący się od Chicago aż po Los Angeles, którym w latach 30-tych XX wieku miliony ludzi wyruszały na zachód w poszukiwaniu lepszego życia.

Ta pozycja to szum opon toczących się po asfalcie, rozwodniona kawa i stare motele. To słynne atrakcje turystyczne i szara amerykańska codzienność, tak inna od naszej.

Dla mnie była to również podróż sentymentalna. Podróżując z Los Angeles do San Francisco (o tej podróży pisałam tutaj) miałam zaszczyt przejechać się kawałek Drogą Matką. Zdjęcia z tej podróży znajdziecie na Instagramie tutaj (jakoś w okolicach kwiecień-maj 2017).

Kiedy to będzie już bezpieczne, gorąco polecam wybranie się w tamte rejony. A tymczasem… sięgnijcie po wspomnienia i zdjęcia Owczarskiego.


"Droga 66" , Adam Owczarski

Wydawnictwo: Edipresse                                     
Liczba Stron:    236

Kategoria:         reportaż

Droga 66 [Artur Owczarski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

PS. Jeżeli jednak marzy Wam się thriller z prawdziwego zdarzenia, wejdźcie na mój książkowy Instagram „Pozycje Obowiązkowe”, tam polecam klasykę gatunku. Wystarczy kliknąć tutaj.  


Udostępnij:

6 lipca 2020

Najlepsze polskie pisarki - zestawienie bardzo subiektywne


Co to znaczy „literatura kobieca”? Pisana przez kobiety czy dla kobiet? Dla jakich kobiet? Czy lubiących jeden określony gatunek literacki?
Tym wpisem chciałabym udowodnić, że nie ma czegoś takiego jak "literatura kobieca". Panie piszą różnie, panie czytają bardzo różne rzeczy. Dzisiaj przedstawiam wam kilkanaście doskonałych polskich pisarek. W kolejności alfabetycznej. Znajdziecie tu zarówno autorki kryminałów i eseistki. Od fantastyki po prozę poetycką. Ominęłam reportażystki – literaturze faktu poświęcę kiedyś oddzielną notatkę.
Tym wpisem, chcę przypomnieć, że rodzima literatura to nie tylko Olga Tokarczuk, choć i noblistka znalazła się  na mojej liście the best of. Przed wami moje ulubione polskie autorki. Moim zdaniem najlepsze. Kogo dodalibyście do tej listy?
Udostępnij:

23 czerwca 2020

Beskid Śląski - nasze ulubione miejsce na Ziemi



Jest takie miejsce, bardzo blisko Łodzi, gdzie czas płynie wolniej, oddycha się głębiej a życie smakuje inaczej. To Beskid Śląski. Od wielu lat robiłam tam jedno lub kilkudniowe wypady, sama lub z rodziną - zimą na narty, latem na spacer malowniczym szlakiem. W tym roku postanowiliśmy osiąść tam na dłużej i… kupiliśmy mieszkanie. Ponieważ jednak nie możemy zamieszkać tam na stałe, chcemy się tym naszym ciepłym kątem z wami podzielić.
Jeżeli chcecie wiedzieć, dlaczego ta okolica skradła nasze serce, przeczytajcie poniższy post. Co można robić w Szczyrku i dla kogo to miejsce idealne? Sprawdźcie.

Dla miłośników górskich wycieczek


Jeżeli kochasz górskie szlaki ale jednocześnie masz dość tłocznego w Tatrzańskiego Parku Narodowego, lepiej trafić nie mogłeś. Beskidy oferują kilkudziesięciokilometrowe bardzo malownicze trasy, na których spotkasz wprawdzie wielu miłośników wypraw, ale na pewno nie będziesz stał w kolejce na łańcuchach. Co więcej, są to miejsca bezpieczniejsze niż Tatry, idealne również dla początkujących lub młodszych piechurów. Zapewniam jednak, że i Ci doświadczeni po 40 lub więcej kilometrach wspinaczki poczują trasę w nogach.


Najwyższe Szczyty Beskidu Śląskiego to Skrzyczne (1257 m.n.p.m) i Barania Góra (1220 m.n.p.m). Do zdobycia jest również Stożek Wielki i Stożek Mały, Góra Cieślar czy Klimczok. Gwarantuję wspaniałe widoki przez okrągły rok. Co więcej, każdą z tych gór da się zdobyć z dzieckiem w nosidełku (wiem, sprawdziłam) – dla mnie to ogromna zaleta.



Dla wielbicieli sportów ekstremalnych

Choć nie ma obecnie w Polsce miejsca z lepszą infrastrukturą dla miłośników sportów zimowych, okazuje się, że liczne wyciągi przydają się również latem. Zahaczając rower o specjalny haczyk wjeżdżasz wyciągiem np. na Małe Skrzyczne a potem to już bardzo szybko zjeżdżasz specjalnie przygotowaną trasą rowerową na dół. Podobno adrenalina jest ogromna, ja jeszcze nie próbowałam. A jeżeli zamiast wyciągu wolisz wjechać na rowerze pod górę samodzielnie, możesz to zrobić np. rowerem elektrycznym wypożyczonym w Szczyrku.



Jeżeli kręci Cię wysokość i masz ochotę na przygodę z paralotnią, to Beskidy są również idealnym miejscem na start. Góra Żar, znajdująca się mniej więcej pół godziny od Szczyrku to miejsce, z którego możesz wystartować i podziwiać cudowną panoramę z lotu ptaka. Dosłownie.


Ja zakochałam się w bieganiu po górach. Jeżeli lubicie ten sport i macie dość asfaltu, macie szansę skorzystać z kilkudziesięciu tras biegowych (znajdziecie je np. na stronie Traseo) – mają od kilku do kilkudziesięciu kilometrów. Moja trasa zaczyna się 300 metrów od domu i biegnie przez pobliski szczyt Skalite  - całość ma 10km, gdzie przewyższenie wynosi około 900m. Można się zmęczyć.


Dla rodzin z dziećmi

Szczyrk i okolice to miejsce idealne dla dzieci – to był jeden z głównych powodów, dla których zdecydowaliśmy się założyć tam bazę.

Nawet jeżeli nie masz ochoty nosić dziecka na plecach po górach przez kilkadziesiąt kilometrów, możesz pokazać im piękne górskie widoki – wystarczy wjechać kolejką na Skrzyczne lub Małe Skrzyczne i przejść się dość płaskimi szczytami kilka kilometrów. Jest również wiele miejsc, gdzie podjedziesz samochodem (np. Biały Krzyż) i z „młodzieżą” zaliczysz malowniczą, łatwą trasę.

w drodze na Biały Krzyż

Okoliczne miasteczka również oferują wiele atrakcji. To np. Żywiec z przepięknym parkiem i darmowym mini zoo, Pszczyna z rezerwatem Żubrów i fotogenicznym Skansenem czy Bielsko-Biała, nie bez powodu zwana również Małym Wiedniem.

A jeżeli masz ochotę po prostu poleżeć i odpocząć – jezioro Żywieckie oferuje swoje kąpieliska wraz z kajakami, żaglówkami czy rowerami wodnymi. Żyć nie umierać.

park w Żywcu

Gdzie zamieszkać?   

Jeżeli przekonałam was powyższymi słowami i macie ochotę na wycieczkę do Szczyrku, chcielibyśmy podzielić się z Wami naszym wychuchanym i wydmuchanym apartamentem, z którego nie zawsze możemy skorzystać.
Położone jest przy deptaku nad Żylicą, 0,5km od szlaku biegowego i górskiego, mniej więcej 3 godziny od szczytu Skrzyczne (wolnym, spacerowym krokiem). Tuż obok biegnie ścieżka rowerowa lub jak kto woli rolkowa, którą można dotrzeć do oddalonego o 2km centrum.
Oddajemy w Wasze ręce dwa sąsiadujące ze sobą mieszkania – jedno idealne dla dwóch osób lub dla dwóch osób z małym dzieckiem z pięknym tarasem z widokiem na pobliskie Skalite. Drugie większe – dla 4 do 6 osób plus ewentualnie małe dziecko. Oba w pełni wyposażone.
Na terenie posesji znajdziecie altankę z miejscem na grilla a dla dzieci huśtawkę, drabinki i dużo miejsca do biegania. Na pewno nie ma tu miejsca na nudę.
Jeżeli chcielibyście nas odwiedzić, szczegóły znajdziecie na booking pod tym linkiem. Możecie też pisać do mnie na priv, zapraszam 😊A na zachętę, widok z okna:


Niepowtarzalny klimat, pyszne jedzenie i wiele atrakcji sprawiają, że w tym miejscu żyje się pełnią życia. I to tylko 3 godziny drogi z centralnej Polski. Wpadajcie 😊

Udostępnij:

4 czerwca 2020

"How to jak" czyli naukowe odpowiedzi na najbardziej absurdalne pytania



Jak wygrać wybory? Jak najszybciej jeździć na nartach i dlaczego nie mogą być one z gumy? Czy gdybym chciała awaryjnie lądować samolotem, robić to w polu słoneczników czy raczej wybrać kukurydzę? Dlaczego nikt nie buduje basenów z sera żółtego? Naukowe wyjaśnienia na te i wiele innych zagadnień znajdziecie w książce „How to jak?” Randalla Monroe, autora bestsellerowego „What if?”.

Munroe zakłada, że fizyce można zadać absolutnie każde, nawet najbardziej absurdalne pytanie, a fizyka odpowie. Życiowe sytuacje jak przeprowadzka, zrobienie selfie czy dekorowanie choinki potrafi przekształcić w interesujący wykład np. o tarciu, przemianie energii potencjalnej w kinetyczną czy załamaniu światła. To wiedza podana w najbardziej przyswajalnej postaci, bo takiej, której nawet nie zauważysz.

Mój ulubiony rozdział to ten o tym, jak wylądować samolotem. Ale nie takim zwyczajnym, sprawnym (takim to przecież każdy głupi potrafi) ale samolotem, w którym siedzimy akurat na zewnątrz na skrzydle albo gdy samolot nie jest samolotem tylko spadającym domem lub ptakiem rokiem (to taki olbrzymi mityczny ptak). W tej części książki otrzymasz również praktyczne wskazówki odnośnie tego jak wylądować promem kosmicznym w centrum Los Angeles albo zwykłą awionetką na skoczni narciarskiej.

Do tego cała książka usiana jest prześmiesznymi obrazkami, które same w sobie mogłyby stanowić oddzielną lekturę. Jeżeli chcecie podejrzeć ilustracje, zapraszam na mój nowy bookstagram tu.

Do współpracy Munroe udało się zaangażować samą Serenę Williams, która na potrzeby eksperymentu celowała piłeczką tenisową w drona. Poszło jej zaskakująco dobrze.

Dla kogo ta książka? Dla każdego, kto lubi absurdalny humor, ma bujną wyobraźnię i jest ciekawy świata. To doskonała lektura dla wszystkich od 15 do 115 roku życia.

PS. A wybory wg Randalla Munroe najłatwiej wygrać oszukując, ale o tym chyba wiedzą wszyscy politycy.

 "How to jak?" , Randall Munroe


Wydawnictwo: Czarna Owca
                                              
Tłumaczenie:   Sławomir Paruszewski
Liczba Stron:    306

Kategoria:         popularnonaukowa



Udostępnij:

18 maja 2020

10 książek najchętniej wypożyczanych z biblioteki


biblioteka

Nowojorska Biblioteka Publiczna świętuje w tym roku 125 rocznicę założenia. Pod względem liczby książek jest to czwarta biblioteka na świecie – znajdziecie w niej aż 53,1 mln tzw. jednostek bibliotecznych. Z okazji swojego święta, pracownicy pokusili się o zweryfikowanie, które z książek przez minione 125 lat wypożyczane były najczęściej.
Ta lista wydaje się być ważniejsza, niż sztucznie spisywane przez krytyków listy „100 książek, które koniecznie musisz przeczytać”. To lista stworzona przez nowojorczyków – to oni wybrali, co tak naprawdę jest warte przeczytania. To książki ważne dla wielu pokoleń, których wartość nie znika wraz z upływającym czasem.
A zatem, po co najczęściej sięgali nowojorczycy w ciągu minionych 125 lat? Co ciekawe, ponad połowa pozycji to... literatura dla dzieci. Może ona śmiało posłużyć jako inspiracja przed zbliżającym się Dniem Dziecka. Na szczęście na liście znalazły się też książki dla dorosłych, i to doskonałe, choć nie zawsze przyjemne. Ale może po prostu przejdźmy do szczegółów. Oto one:

1.   „The Snowy Day” ,Ezra Jack Keats (485 583 wypożyczeń)

"Śnieżny dzień”, książka wydana w 1962 roku, okazała się najważniejszą pozycją literatury dziecięcej. Napisana przez syna polskich emigrantów historia Petera - czarnoskórego chłopca, który wychodzi podziwiać miasto podczas pierwszych tej zimy opadów śniegu zdobyła serca Amerykanów. Książka ta przetarła szlaki czarnoskórych bohaterów książek dla dzieci. Miała w owych czasach (pamiętajcie – lata 60-te!) wymowę symboliczną („Brown-sugar boy in the blanket of white”). Została przetłumaczona na 10 języków a obrazki z niej pojawiły się nawet na amerykańskich znaczkach pocztowych.

"The snowy day" , Ezra Jack Keats
Wydawnictwo: Puffin Books
Liczba Stron:    40
Kategoria:         dla dzieci


2. „Kot Prot”, Dr Seuss (469 650 wypożyczeń)


Kot Prot w Polsce jest chyba równie popularny co w USA. To psotnik, który umila życie dzieciom, podczas nieobecności ich mamy. Książka wydana po raz pierwszy w 1957 roku doczekała się wielu wznowień, adaptacji animowanych i aktorskich, gier komputerowych i tłumaczenia na aż 17 języków obcych (w tym polski). A Wy kojarzycie tego kota?


"Kot Prot" , Dr Seuss
Wydawnictwo: Media i rodzina
                                              
Tłumaczenie:   Stanisław Barańczak
Liczba Stron:    80
Kategoria:         dla dzieci

3. "Rok 1984", George Orwell (441 770 wypożyczeń)

Pierwsza „dorosła” książka na liście. Tę czytał pewnie prawie każdy z was, bo to lektura szkolna, na szczęście jak na lekturę obowiązkową wyjątkowo ciekawa. Wydana po raz pierwszy w 1949 roku pokazuje świat przyszłości - pełen beznadziei, strachu, inwigilacji.

Świat, który niestety wciąż może się zdarzyć, bo nadal żyją na nim żądni władzy „ludzie partii”, którym nikt nie wmówi, że "że białe jest białe, a czarne jest czarne". To właśnie im i ich poplecznikom w szczególności polecam tę pozycję.


"Rok 1984" , George Orwell

Wydawnictwo: Muza
                                              
Tłumaczenie:   Tomasz Mirkowicz

Liczba Stron:    360

Kategoria:         fantasy, antyutopia


Rok 1984 [George Orwell]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Rok 1984 [George Orwell]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

4. „Tam, gdzie żyją dzikie stwory”, Maurice Sendak (436 016 wypożyczeń)


Kolejna świetna książka dla dzieci. Po raz pierwszy wydana w 1963 roku, po ponad 50 latach ukazała się również w Polsce nakładem mojego ulubionego wydawnictwa dla dzieci: „Dwie siostry”.
Wszystko zaczyna się, gdy za swoje wybryki mały Max zostaje ukarany i odesłany do łóżka bez kolacji. Jego pokój zmienia się w las, w którym żyją tytułowe stwory…
Cała książka składa się jedynie z 388 słów, jednak jej przekaz a przede wszystkim obrazki, sprawiły, że stała się kultowa o czym świadczy nie tylko ponad 430 tys wypożyczeń z nowojorskiej biblioteki, ale również 19 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie.


"Tam, gdzie żyją dzikie stwory" , Maurice Sendak

Wydawnictwo: Dwie siostry
                                              
Tłumaczenie:   Jadwiga Jędryas

Liczba Stron:    40

Kategoria:         dla dzieci


5.      „Zabić drozda”, Harper Lee (422 912 wypożyczeń)

Nagrodzona m.in. nagrodą Pulitzera powieść, która jest klasyką literatury amerykańskiej. Wydana po raz pierwszy w 1960 roku porusza problem równouprawnienia. 
Akcja dzieje się w latach 30-tych w Alabamie. Atticus, adwokat z małego miasteczka broni Murzyna oskarżonego o gwałt na białej dziewiętnastolatce. 
Pisałam o niej całkiem niedawno przy okazji pierwszych książek słynnych pisarzy, więc odsyłam do tej notatki po szerszą recenzję, w tej zostawiając was z cytatem:

„Drozdy nie robią nic złego, tworzą jedynie muzykę, która cieszy nasze uszy. (…) I dlatego zabić drozda, to grzech.”

"Zabić drozda" , Harper Lee
Wydawnictwo: Rebis
                                              
Tłumaczenie:   Maciej Szymański

Liczba Stron:    424

Kategoria:         literatura piękna
Zabić drozda [Harper Lee]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

   6.       „Pajęczyna Charlotty” , E.B. White (337 948 wypożyczeń)

Pajęczyca Charlotta  i mały prosiaczek Wiluś zabiorą Twoje dziecko w niełatwy świat życia na farmie, gdzie narodziny przeplatają się ze śmiercią, lecz przyjaźń jest lekiem na wszystko. 
Sprzedana łącznie w 50 milionach egzemplarzy, uznana przez „Publishers Weekly” i w plebiscycie BBC za najlepszą powieść dla dzieci wszech czasów. 
To jedna z tych lektur, która wzrusza i zachwyca zarówno dzieci jak i ich rodziców i dziadków, nic więc dziwnego że wychowuje kolejne pokolenia Amerykanów (i nie tylko!). 

"Pajęczyna Charlotty" , E.B. White

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
                                              
Tłumaczenie:   Maria Jaszczurowska

Liczba Stron:    264

Kategoria:         dla dzieci



Pajęczyna Charlotty [E.B. White]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

7.  „451 stopni Fahrenheita”, Ray Bradbury (316 404 wypożyczeń)


Między bajkami dla dzieci - kolejna przerażająca antyutopia. Tym razem przenosimy się do Stanów Zjednoczonych, jednak daleko im do kraju, jaki znamy. To wciąż potęga gospodarcza, lecz zbudowana na kłamstwie, plastiku, zagłuszaniu ludzkich potrzeb i rozumu.
Znajdziesz się w świecie, gdzie króluje telewizja zamontowana na każdej ścianie. Gdzie każdy jest podsłuchiwany a najbardziej cenionym zawodem jest strażak, którego głównym zadaniem jest… odszukiwanie i palenie książek.
Stąd tytuł: 451 stopni Fahrenheita - to podobno temperatura, w której płonie papier. Takim strażakiem jest właśnie Guy Montag – uwielbia swój zawód, nigdy nie zastanawiał się nad tym, że coś mogłoby wyglądać inaczej, aż do momentu spotkania z sąsiadką Klarysą. Przypadkowa rozmowa sprawia, że Montag zaczyna myśleć, a to w jego świecie jest bardzo groźne…
Doskonała książka – jeżeli lubicie klimaty w stylu Orwella lub Huxleya, ta również wam się spodoba.

"451 stopni Fahrenheita" , Ray Bradbury

Wydawnictwo: Mag
                                              
Tłumaczenie:   Wojciech Szypuła 
Liczba Stron:    176

Kategoria:         fantasy

451 stopni Fahrenheita [Ray Bradbury]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

8. „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”, Carnegie Dale (284 524 wypożyczeń)


Carnegie Dale, chłopiec pracujący na farmie w Missouri wydał krótką książeczkę „Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi”. Choć początkowo wydrukowano ją tylko w 3000 egzemplarzy, szybko okazało się, że zapotrzebowanie jest o wiele większe.
W 1940 roku druk został wznowiony a rok później książka stała się pierwszą, która sprzedała się w ponad 1 milionie egzemplarzy w ciągu jednego roku. Do tej pory na całym świecie sprzedano 20-krotnie więcej tych pozycji, co daje jej jedno z pierwszych miejsc w rankingu wg ilości sprzedanych sztuk.
Skąd sukces tej książki? W czym tkwi jej magia? Książka otwiera oczy i umysł na potrzeby innych ludzi. Nie tylko ułatwia komunikację ale przede wszystkim uczy empatii. Teraz tego typu literatura zalewa rynek, jednak to Dale był prekursorem. I co ciekawe, jego porady wciąż są aktualne.
Moim zdaniem tak naprawdę nie czy ona jak zdobyć przyjaciół, lecz jak być przyjacielskim i jak zrozumieć innych. Ale oczywiście tytuł Dale’a jest bardziej chwytliwy.


"Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi" , Dale Carnegie

Wydawnictwo: StudioEmka
                                              
Tłumaczenie:   Paweł Cichawa
Liczba Stron:    295

Kategoria:         poradnik

Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi [Dale Carnegie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi w epoce cyfrowej [Dale Carnegie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi [Dale Carnegie]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi [Dale Carnegie]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

9.   „Harry Potter i kamień filozoficzny”, J.K. Rowling


Małego czarodzieja nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. „Harry Potter i kamień filozoficzny” to pierwsza z siedmiu książek cyklu i wciąż pozostaje najlepiej sprzedającą się książką autorki. Ba, co więcej – jest to obecnie chyba najlepiej sprzedająca się książka na świecie. Przetłumaczona na 80 języków rozeszła się na ten moment w około 500 milionach egzemplarzy. Nic więc dziwnego, że nowojorczycy chętnie po nią sięgają.


"Harry Potter i kamień filozoficzny" , J.K. Rowling

Wydawnictwo: Media i Rodzina
                                              
Tłumaczenie:   Andrzej Polkowski
Liczba Stron:    328

Kategoria:         dla młodzieży



    10. „Bardzo głodna gąsienica” Eric Carle

Najkrótsza z książek z tej listy – ma tylko 26 strony. Przeznaczona dla najmłodszych rysunkowa opowieść o gąsienicy, która nie dość, że zajada się przysmakami, to jeszcze uczy liczyć. Mój dwulatek uwielbia tę lekturę. Pięciolatek zresztą też.


"Bardzo głodna gąsienica" , Eric Carle

Wydawnictwo: Tatarak
                                              
Tłumaczenie:   Monika Lutz

Liczba Stron:    26

Kategoria:         dla dzieci
Udostępnij: