1 września 2019

"Pewnego razu... w Hollywood" - hit czy kit?

Tarantino


„Pewnego razu… w Hollywood”. Jedni chwalą inni się żalą. Rzadko kiedy wśród mojej grupy znajomych są tak podzielone zdania na temat jednego filmu. No to jak to w końcu jest z tym nowym Tarantino? Warto skoczyć do kina czy też będzie to zmarnowany czas i pieniądze?

Przyznam szczerze, że sama poszłam do kina bez żadnych oczekiwań. Jeżeli na duży ekran wchodzi obraz Tarantino albo Woody’ego Allena po prostu kupuję bilet i idę w ciemno, fabuła nie ma znaczenia, i tak wiem, że chcę to zobaczyć.

Tu było podobnie – nie znałam recenzji i nie miałam pojęcia o czym to będzie. Wiedziałam, że pojawi się polski akcent w postaci Rafała Zawieruchy, który gra Polańskiego, ale to tyle. O tym, że całość dotyczyć będzie wydarzeń z sierpnia 69 roku przekonałam się dopiero w kinie. I w sumie cieszę się z tego. A jak wrażenia?

Once upon a time in Hollywood

Otóż… Hmm… Pamiętacie taki odcinek „Big bang theory”, kiedy to Amy zepsuła Sheldonowi film „Poszukiwacze zaginionej Arki” stwierdzeniem, że gdyby Indiana Jones nie wystąpił to nic by to nie zmieniło? Przy "Pewnego razu... w Hollywood" miałam podobne skojarzenie. Gdyby pierwsze 2,5h filmu wyciąć i zostawić jedynie ostatnie 10 minut, to absolutnie nic, ale to nic by to nie zmieniło.

Nie oznacza to jednak, drogi widzu, że się nudzisz. Owszem, rzeczy się dzieją, i to nawet w dużych ilościach. Po prostu akcja w żaden sposób nie posuwa się do przodu. Na nic nie czekasz. Oglądasz luźne, niezwiązane za bardzo ze sobą scenki, świetnie grającego Leo DiCaprio i zachwycającego talentem komediowym i wciąż doskonałym torsem Brada Pitta i ogólnie jest ok. Cudownie było też po raz ostatni zobaczyć na ekranie Luke'a Perry. Ale dopiero ostatnie sceny sprawiają, że film z przeciętnej oceny 5/10 szybuje na mocne 7.

Sharon Tate

Dlaczego? Bo w końcówce jest to, na co u Tarantino wszyscy czekamy. Krew, sarkazm, śmiech i łzy. Dla mnie nawet wzruszenie. Nie chcę zdradzać zakończenia, więc więcej nie napiszę. Tyle tylko, że to właśnie ostatnie minuty nadały sens całości i dla nich właśnie warto przetrwać te wcześniejsze 2,5h.

I jeszcze jedna rada: jeżeli nie znacie historii śmierci Sharon Tate, przeczytajcie o niej przed seansem. Nie musicie od razu sięgać po książkę, wystarczy kilka linijek w Internecie. Mając w głowie tło fabuły wiele zyskacie - wszystko nabierze koloru. Bez tego pozostanie wam płytka historyjka bez większego sensu.

Quentin Tarantino

Spotkałam się z opiniami, że Tarantino zbezcześcił pamięć aktorki wykorzystując jej morderstwo w ten sposób. To trudne zagadnienie, bo nikt kto nie przeżył takiej tragedii w swojej rodzinie nie jest w stanie postawić się na miejscu bliskich. Ja jednak chcę wierzyć, że sama Sharon siedzi gdzieś na górze, ogląda film i uśmiecha się do siebie.


Udostępnij:

26 sierpnia 2019

Ślepnąc od świateł - serial czy książka?


Kamil Nożyński


O książce „Ślepnąc od świateł” Jakuba Żulczyka pisałam kilka miesięcy temu przy okazji wpisu: „Najlepszy warszawski prozaik 2017”, kiedy to autor dostał nagrodę literacką m.st. Warszawy za „Wzgórze psów”. O ile nagrodzona proza zrobiła na mnie świetne wrażenie, o tyle „Ślepnąc od świateł” przyprawiło mnie raczej o ból głowy. Dlatego też, mimo świetnych recenzji w Internetach, nie zdecydowałam się na obejrzenie serialu. Przekonało mnie dopiero kilkoro znajomych. A skoro przez ostatni sezon „Gry o tron” i tak miałam już wykupiony pakiet w HBO, to właściwie co mi szkodziło zajrzeć. No i wsiąkłam.

Żulczyk już jakiś czas temu dał się poznać jako całkiem niezły serialowy wyjadacz. „Belfer”, którego był współautorem scenariusza, był jednym z lepszych polskich seriali od lat. I to nie tylko za sprawą świetnego Maćka Stuhra, ale przede wszystkim dzięki sprytnie zawiązanej intrydze.

Jan Frycz

Również i w tym serialu Żulczyk został współautorem scenariusza. Fabuła praktycznie nie odbiega od tej literackiej, zostały zmienione jedynie niektóre imiona bohaterów. Ale sposób, w jaki całość została zrealizowana – majstersztyk. Muzyka i drażniąca ucho cisza, oślepiające reflektory i ciemne zakamarki. Bolesna rzeczywistość i dziwne senne majaki. Wszystko doskonale przeplata się tworząc dzieło dorównujące zachodnim produkcjom. To, co drażni w książce a przede wszystkim w audiobooku przeniesione na ekran telewizyjny zyskuje inny wymiar.

Cezary Pazura

Kolejny plus to świetna obsada. Frycz, Chabior, Więckiewicz a nawet dawno nie widziany Cezary Pazura to dodatkowe atuty tego serialu. Tak naprawdę jedynym słabym ogniwem w tym wianuszku jest główny bohater grany przez Kamila Nożyńskiego. Wszystko układa się doskonale kiedy i serialowy Kuba ma się świetnie. Może wówczas grać poważnego pana z jedną miną, nie wdającego się w poważne rozmowy a jedynie rzucającego jednozdaniowe wypowiedzi. Gorzej, kiedy trzeba odegrać jakiekolwiek emocje lub nawiązać dialog. Nic jednak dziwnego, wszak Nożyński to raper a nie aktor. A jeżeli posłuchacie jego utworów przekonacie się, że w tym co robi zawodowo jest naprawdę świetny.

Robert Więckiewicz

Tak czy siak, to najlepszy polski serial od czasów PitBulla i nawet drewniany główny bohater nie jest w stanie tego zespuć. Jeżeli więc tylko masz wolny wieczór, albo najlepiej całą noc, usiądź w ulubionym fotelu lub na kanapie (u mnie najlepiej sprawdza się narożnik na wymiar), odpal telewizor i daj się porwać. I niech ten narożnik będzie naprawdę wygodny, bo odcinki wgniotą Cię w niego na dobre 8 godzin. Ale na pewno nie będzie to czas stracony.


Jakub Żulczyk
"Ślepnąc od świateł", Jakub Żulczyk

Wydawnictwo: Świat Książki

Liczba Stron:    519

Kategoria:         powieść





Ślepnąc od świateł [Jakub Żulczyk]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE


Udostępnij:

3 sierpnia 2019

Pięć książek idealnych na lato

książki na wakacje


Ludzie listy piszą. Serio. W okresie letnim dostaję najwięcej wiadomości pt: „Hej, jadę na wakacje, co być poleciła do czytania?” Gusta są różne, ale jeżeli chodzi o książki na lato, to mają one kilka cech wspólnych. 

Po pierwsze nie powinny być zbyt grubaśne ani zbyt poważne. Te zostawiamy na długie jesienno-zimowe wieczory. Po drugie, odpadają biografie, reportaże, książki historyczne i wszystko co zmusza do wysilania pamięci i uczenia się. 

Latem chcemy wyluzować, odpuścić,  być tu i teraz. Oto nowości książkowe, które wam w tym pomogą.

Tomasz Organek "Teoria opanowywania trwogi"

Czy to muzyka, czy literatura – za cokolwiek weźmie się Tomasz Organek, zamienia się w złoto. Choć pierwsze skojarzenie nie było pozytywne – ot, takie „Pokolenia ikea” Piotra C, tylko w inteligentniejszym wydaniu. Na szczęście potem było już o niebo lepiej. 

Ze sztampowej powieści obyczajowej nagle trafiamy w sam środek akcji jak z filmu Quentina Tarantino i to wrażenie zostaje już do końca książki. Są pościgi, akcja, humor i zaskakujące zwroty, czyli wszystko to, czego trzeba nam na wakacjach, aby zapomnieć o tłumach napierających na nasz plażowy parawan.

Ale ale, to nie jest żadna tania sensacja. Co to to nie. To gangsterka w najlepszych, tarantinowskim wydaniu. 

Teoria Opanowywania Trwogi
"Teoria opanowywania trwogi" , Tomasz Organek

Wydawnictwo: WAB

Liczba Stron:    352

Kategoria:         powieść sensacyjna




Teoria opanowywania trwogi [Tomasz Organek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tom Phillips "Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko"

No cóż… Trudno tę pozycję nazwać literaturą, ale rozrywkę na plaży na pewno zapewni przednią. Ta książka to zbiór anegdotek i faktów historycznych o tym, co w historii świata nie zagrało tak jak powinno. Czyli w zasadzie wszystko.

Najgłupsi przywódcy świata, wojny wywołane z najbardziej błahych powodów i te, w których stoczono najbardziej idiotyczne bitwy (tu króluje chyba bitwa między Turkami a Austriakami, którą Austriacy przegrali, ponosząc liczne straty w ludziach, choć Turcy się na nią nie stawili i właściwie to nawet o niej nie wiedzieli), budowle uznane za cuda świata zdmuchnięte z powierzchni ziemi ot, tak po prostu, odkrycia naukowe, które miast przyczynić się do chwały ludzkości raczej  spowodują jej upadek i jeszcze wiele wiele innych…

Czyta się to trochę tak, jakby oglądało się skecz kabaretowy  - świetne na pół godziny do godziny dziennie, nie do zniesienia w większej dawce. Ale na hamak, na plażę albo do toalety – w sam raz. Stylem przypomina mi „Życie seksualne kanibali”, audiobook o którym pisałam tutaj, więc jeżeli znacie i lubicie J. Marteena Troosta, to i Tom Phillips przypadnie wam do gustu.

Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko
"Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko", Tom Phillips
Wydawnictwo: Albatros
                                              
Tłumaczenie:   Maria Gębiska-Frąc

Liczba Stron:    320

Kategoria:         popularnonaukowa




Ludzie. Krótka historia o tym, jak spieprzyliśmy wszystko [Tom Phillips]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE


Celeste Ng „Małe ogniska” 

Byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tej książki. Bo jeżeli reklamują ją takie „autorytety” literackie jak Paula Hawkins czy Reese Witherspoon, to czego się spodziewać? Brakowało jeszcze aby wołami napisano na okładce „Bestseler NYT”.

A jednak już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że to nie jest kolejna amerykańska powieść o dziewczynce zagubionej na Manhattanie a nagrody za „najlepszą książkę roku” wg m.in. Audible, Amazona i Goodreads nie zostały przyznane bez powodu.

Pozostając przy porównaniach filmowych – pierwsze skojarzenie z tą książką to serial „Wielkie kłamstewska” z Nicole Kidman i właśnie Reese Witherspoon w rolach głównych. Piękna dzielnica willowa w spokojnej części USA. Tu nie zamyka się drzwi, nie wystawia śmieci przed dom a trawnik jest zawsze równo przystrzyżony. 

Pani Richardson, jej mąż i czwórka dzieci doskonale pasują do tej okolicy. Tak się w każdym razie wydaje pani Richardson. Wszystko się zmienia, kiedy w okolicy pojawia się Mia i jej córka Pearl, które przemierzają Stany swoim rozklekotanym wozem nie osiadając nigdzie na dłużej niż kilka miesięcy. Jaką tajemnicę przywozi ze sobą Mia i jak wpłynie ona na idealne życie mieszkańców?

Jeżeli znacie i lubiecie serial „Wielkie kłamstewka” lub „Gotowe na wszystko” – to właśnie pozycja dla was. Ta książka wciągnie was po same uszy. 

Małe ogniska
"Małe ogniska", Celeste Ng

Wydawnictwo: Papierowy księżyc
                                              
Tłumaczenie:   Anna Standowicz-Chojnacka

Liczba Stron:    423

Kategoria:         powieść obyczajowa




Marcin Meller „Nietoperz i suszone cytryny” 

O książkach Mellera pisałam już przy okazji "25 najlepszychaudiobooków, które przesłuchałam w 2018 roku" (recenzja tu). Skoro poprzednie dwie okazały się świetne, nie mogłam przegapić najnowszej. I nie zawiodłam się.

Dlaczego felietony Mellera są idealne na plażę? Po pierwsze dlatego, że są to felietony – czyli krótkie formy literackie, w sam raz do przeczytania gdy masz sekundę oddechu pomiędzy robieniem babki z piasku a ganianiem za piłką. Po drugie dlatego, że są autorstwa Marcina Mellera – gościa inteligentnego, dowcipnego i wszechstronnego.

Lubię wszystkie – i te polityczne, które są dla mnie jednym ze źródeł wiedzy, ponieważ każdej telewizji unikam jak ognia; i te kulturalne, będące źródłem inspiracji – co przeczytać, po jaki serial sięgnąć i co ciekawego nadrobić bo ominęło mnie w kinie; i te osobiste – bo są po prostu rozczulające, stanowią fajny przerywnik i dają możliwość pokiwania głową na zasadzie „tak tak, skąd my to znamy”. Dla mnie bomba.

Marcin Meller
"Nietoperz i suszone cytryny", Marcin Meller

Wydawnictwo: WAB

Liczba Stron:    304

Kategoria:         felieton


Nietoperz i suszone cytryny [Marcin Meller]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE


Beata Pawlikowska "Wojownik słońca. Magiczna wyprawa na kraniec wszystkiego"

Świat się kończy – polecam na blogu książkę Beaty Pawlikowskiej. Ale od razu ostrzegam – to nie jest pozycja dla wszystkich. Szczerze mówiąc, spodoba się raczej niewielkiej garstce czytelników. A komu? Osobom szukającym. Czego? No właśnie… tego czegoś. Tym, którzy chcą się wyzwolić, poczuć metaforyczny wiatr we włosach, odnaleźć spokój i pokonać drzemiące w nich potwory. Jeżeli zrozumiałeś tę recenzję – łap za książkę, machniesz ją w jeden dzień. Jeżeli nie – odpuść sobie i sięgnij po coś z pozostałej czwórki.

Beata Pawlikowska
"Wojownik słońca", Beata Pawlikowska

Wydawnictwo: Edipresse

Liczba Stron:    352

Kategoria:         poradnik


Udostępnij:

8 lipca 2019

Dla fanów kryminałów i sensacji: tegoroczne nowości od Lackberg, Nesbo i Miłoszewskiego.

sensacja

Stali czytelnicy „Pozycji obowiązkowych” oraz miłośnicy kryminałów i sensacji nazwiska: Nesbo, Lackberg i Miłoszewski znają bardzo dobrze. Tych, którzy przeczytali je przed chwilą po raz pierwszy odsyłam najpierw do wpisów: „Najlepsza piątka pisarzy powieści kryminalnych - cz.I pisarze zagraniczni”  oraz „Sześciu polskich pisarzy książek kryminalnych i sensacyjnych, z którymiwarto spędzić lato” . Tam poznacie ich lepiej. 


OK, czyli już wszystko wiadomo? Na wszelki wypadek w telegraficznym skrócie: Jo Nesbo – genialny norweski pisarz i autor najlepszego moim zdaniem cyklu kryminalnego jaki kiedykolwiek powstał. Camilla Lackberg – szwedzka pisarka, znana głównie z „Sagi o Fjallbace”, w której możemy rozwiązywać nie tylko zagadki kryminalne lecz również problemy rodzinne Eriki, jej męża i dalszej rodziny. No i wisienka na torcie – Wojtek Miłoszewski, debiutujący w roli autora sensacyjnej trylogii, z której wysnuwa się ponura wizja tego co by było, gdyby Putin poszedł za ciosem i po aneksji Krymu ruszył dalej i zajął Polskę.

Jakie nowości zaserwowała nam ta trójka w 2019 roku? Czy warto po nie sięgnąć? Przeczytajcie. 

"Nóż" Jo Nesbo


Już kilka razy wydawało mi się, że Nesbo napisał ostatnią książkę z Harrym Hole. „Policja” miała wręcz wymarzone zakończenie i wydawało mi się, że sam autor chciał na nim poprzestać. Ale jednak powstają kolejne tomy – „Pragnienie”, o którym pisałam tutaj i „Nóż”, o którym będzie dziś.

Harry znowu jest w dołku. Znowu pije i po raz kolejny rozstał się z Rakel. Ale jeżeli wydaje wam się, że będziecie mieli melodramatyczną powtórkę z „Pierwszego śniegu” to się mylicie. Tym razem autor zaskakuje obrotem spraw, choć niestety jest to jedyne zaskoczenie w tej książce.

Hole tym razem ściga mordercę bliskiej mu osoby. Policja nie ma żadnych śladów, błądzi po omacku, ale oczywiście nie Harry. Detektyw czaruje i niczym króliki z kapelusza wyrzuca kolejne puzzle do układanki. Minus jest taki, że jedynymi błądzącymi we mgle w tej książce są policjanci w lekturze – Ty czytelniku masz rozwiązanie podane na tacy i jest ono dla ciebie oczywiste od samego początku.

Podsumowując – styl jak zawsze doskonały, ale kiepsko zawiązana intryga to duża słabość tej książki. Ja jednak uwielbiam zaskoczenia, tutaj tego zabrakło. Ale jeżeli tak jak ja kochacie Nesbo, to jestem pewna że i tak sięgniecie po tę książkę i mu wybaczycie. Ja wybaczam. I zastanawiam się: czy tym razem to już ostatni tom z serii?


Jo Nesbo
"Nóż", Jo Nesbo

Wydawnictwo:  Wydawnictwo Dolnośląskie

Tłumaczenie:    Iwona Zimnicka

Liczba Stron:    464

Kategoria:         kryminał/thriller



"Złota klatka" Camilla Lackberg

Jeżeli zastanawiacie się, co tam we Fjallbace u Patricka, Eriki, jej siostry, córeczki i bliźniaków to… jeszcze chwilę musicie potęsknić. Tym razem autorka porzuciła urokliwą nadmorską miejscowość na rzecz Sztokholmu i rozpoczęła zupełnie nowy cykl.

Na początku książka strasznie mnie irytowała – nie znoszę słabych kobiet pokornie znoszących upokorzenia psychiczne i fizyczne ze strony mężczyzn w imię „miłości” czy „dobra rodziny”, a taka właśnie była Faye, główna postać tej lektury. Święcie wierzę, że każdy z nas jest kowalem własnego losu i powinien dbać o własną godność i szczęście. Na szczęście bohaterka w pewnym momencie też sobie o tym przypomniała i wtedy było już lepiej.

Historia nie jest specjalnie oryginalna: Faye pozornie ma wszystko – przystojnego męża, piękny dom i śliczną córeczkę. Mogłaby tylko leżeć i pachnieć. Ale od takich sielankowych obrazków zaczyna się każdy dobry thriller, czyż nie? Tytułowa złota klatka otaczająca Faye staje się coraz ciaśniejsza, mąż coraz bardziej brutalny a sama bohaterka z każdym dniem bardziej zahukana. Aż do momentu gdy kropla przepełni czarę…

To klasyczna opowieść o zemście – Hollywood nakręciło tysiące takich historii. Jednak to, co zastanawia, to mroczna przeszłość głównej bohaterki. Mimo wszystko ciekawa jestem jak rozwinie się ta historia, czekam więc na kolejne tomy serii. Liczę jednak na bardziej oryginalną fabułę.

Camilla Lackberg
"Złota klatka", Camilla Lackberg

Wydawnictwo:  Czarna Owca

Tłumaczenie:    Inga Sawicka

Liczba Stron:    400

Kategoria:         kryminał/thriller


Złota klatka [Camilla Läckberg]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Złota klatka [Camilla Läckberg]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

"Kontra" Wojtek Miłoszewski


Przyznam, że na tę książkę czekałam z niecierpliwością. Pierwsze dwa tomy, czyli „Inwazję” i „Farbę” wciągnęłam bardzo szybko i wcale, ale to wcale nie podobało mi się, jak autor postąpił z naszym krajem. Ale w części trzeciej trochę się zrehabilitował.

Jak sam tytuł wskazuje, nareszcie coś zaczyna się zmieniać i Rosjanie powoli tracą przewagę. Do akcji wkracza USA wtedy wiadomo – żarty się kończą. Chociaż akurat w tym przypadku to stwierdzenie się nie sprawdza, bo w tym tomie Miłoszewski pozwolił sobie na sporą dawką sarkastycznego humoru.

Lubię, kiedy nasi wygrywają, więc ta część podobała mi się bardzo, śmiem nawet twierdzić że była najlepsza. Brawo za ciekawe rozwiązanie wszystkich wątków i realistycznie przedstawioną okupację i świat powojenny. I jeszcze raz za poczucie humoru, bo to nowość w trylogii. A zakończenie obmyślone dla Zenona – majsterszyk. Chapeau bas.

Wojtek Miłoszewski
"Kontra", Wojtek Miłoszewski

Wydawnictwo:  W.A.B.

Liczba Stron:    480

Kategoria:         sensacja





Kontra [Wojtek Miłoszewski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Kontra [Wojtek Miłoszewski]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Udostępnij:

28 czerwca 2019

Idealny tydzień na Korfu – jak go zaplanować?


Korfu – piękna grecka wysepka położona w północnej części morza Jońskiego. Z gorącym, leniwym klimatem, lekką bryzą i pięknymi plażami stanowi idealne miejsce na wakacje bez spiny. Jeżeli masz ochotę poszwendać się powoli ciasnymi uliczkami, racząc się pysznym jedzeniem, poleżeć na plaży lub popłynąć w krótki rejs – to miejsce jest zdecydowanie dla Ciebie.

A jeżeli będziesz miał ochotę przerwać na chwilę lenistwo i zakosztować innych emocji, na przykład nurkując lub pływając motorówką – Korfu również okaże się jednym z najlepszych możliwych wyborów. Zobacz, ile można tam przeżyć, nawet jeśli wybierzesz się tylko na tydzień.

Idź na plażę


Plaże na Korfu są cudowne. Piaszczyste, szerokie i często, nawet w sezonie, prawie puste. Moje serce podbiła zwłaszcza półdzika Rovinia w zachodniej części wyspy. Otoczona wysokimi skałami, ukryta przed przybyszami. Prowadzi do niej wąska około półkilometrowa ścieżka. Trzeba się naszukać, ale warto.  Woda na tej plaży jest krystalicznie czysta, choć dość zimna. Ale czyż nie tego właśnie potrzeba nam w 30-stopniowym upale?


Jedź do stolicy

Jeżeli lubisz zwiedzać, koniecznie pojedź do stolicy wyspy, czyli do miasta Kerkira. Liczne, arcyciekawe muzea, plac Esplanada, na którym możesz usiąść w jednej z kilkudziesięciu kawiarni i podziwiać tętniące życiem miasto, pałac świętego Michała i świętego Jerzego, otoczony kwiatami plac Spinada, parki i fontanny, jeżeli potrzebujesz odrobiny chłodu a także Mon Repos – niezwykły zamek należący niegdyś do brytyjskiego komisarza a obecnie pełniący rolę muzeum to tylko garść z tego, co oferuje to miasto. Warto przyjechać i przekonać się samemu.


Nurkuj!

Korfu to idealne miejsce zarówno dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z nurkowaniem jak i dla tych, którzy mają już jakieś doświadczenie. I nie mówię tu o snorkelingu, lecz o zanurzeniu się na dużo większą głębokość z butlą na plecach. Czysta woda, pełna niezwykłych stworzeń i roślin, profesjonalni instruktorzy, czego chcieć więcej? Ahoj przygodo!
Pamiętajcie jednak, że po nurkowaniu przez kilkadziesiąt godzin nie powinieneś lecieć samolotem. Odczekaj przynajmniej 24 godziny po wykonaniu kilku nurkowań bezdekompresyjnych a 48h, jeżeli nurkowałeś z przystankami dekompresyjnymi. W przeciwnym wypadku narażasz się na groźną chorobę dekompresyjną. Dlatego jeżeli lecisz na krótko, swój pobyt na Korfu warto zacząć właśnie od tej przyjemności. 


Zobacz Albanię

Albania to jeden z najciekawszych krajów w naszej części świata. Z trudną historią, zaczęła odżywać po śmierci Envera Hoxhy, jednak lata zniewolenia zrobiły swoje i to państwo długo jeszcze nie będzie jednym z naszej globalnej wioski. Warto go odwiedzić teraz, póki jeszcze nie stał się mekką turystyczną.
Z Korfu do Albanii płynie się godzinę. Trafiasz do uroczego miasteczka o nazwie Saranda. Choć jest to miejsce z największą bazą hotelową w całym kraju wciąż jest tu relatywnie spokojnie i nie ma tłoku. Jest za to mnóstwo restauracji z przepysznym jedzeniem. Warto o nie zahaczyć. 
Kiedy już się najesz, koniecznie zobacz cudowne jezioro "Błękitne oko" - niezapomniany monument przyrody, oraz osadę Butrint, oddaloną od Sarandy o około 20 km. Jest to najlepiej zachowane starożytne miasto w basenie morza śródziemnego. 


Popłyń w rejs

Lazurowe morze, piękny krajobraz górzystych greckich wysp, dzikie klify i ukryte pod nimi groty aż się proszą aby przyjrzeć im się z pokładu statku. Wybierając się na taką wycieczkę pamiętaj koniecznie o kremie z filtrem i kostiumie kąpielowym - ze statku można zazwyczaj na chwilę wyskoczyć do krystalicznie czystej wody i popływać. 
Wybierając się w rejs warto popłynąć do cudnych greckich wysepek - Paxos i Antipaxos. Nadmorskie promenady, tawerny i leniwy klimat bardzo sprzyjają powolnym spacerom i odpoczynkowi. 


A jak to wszystko zorganizować? Grecja jest krajem bardzo przyjaznym turystom, więc bez problemu odnajdziesz na miejscu punkty, w których możesz wykupić bilety na poszczególne atrakcje. Drugim świetnym rozwiązaniem jest podróż z biurem podróży, które wszystko zorganizuje za Ciebie - przywiezie, pokaże, odwiezie. Jednym z takich biur podróży jest Itaka. Link do oferty wyjazdu z tego biura znajdziesz tu

Jeżeli masz ochotę na słodkie lenistwo, pyszne jedzenie i odpoczynek - Korfu będzie dla Ciebie idealnym miejsce. To również doskonała destynacja jeżeli podróżujesz z malutkim dzieckiem - plaża, sprzyjający klimat i bezpieczeństwo to coś, czego większość rodziców szuka na wakacje. Grecję polecam Wam zatem w ciemno!

Post powstał przy współpracy z biurem podróży Itaka. 
Udostępnij:

16 czerwca 2019

Najlepszy serial na świecie i książka do tego.

HBO Go


Na IMDB na ten serial zagłosowało 236 772 osoby. Ocena: 9,6. Filmweb: 62 076 osoby. Ocena: 9,1. W obu tych rankingach serial ma pierwsze miejsce na liście TOP SERIALI WSZECH CZASÓW. Jeżeli jeszcze mieliście wątpliwości, czy obejrzeć Czarnobyl, to mam nadzieję, że teraz je rozwiałam.

Już od jakiegoś czasu seriale przestały być drugorzędnymi produkcjami, na które można patrzeć jednym okiem jednocześnie prasując, gotując czy zajmując się dziećmi. Nowe produkcje niczym nie odstają już od swoich pełnometrażowych odpowiedników. Fabuła, gra aktorka, muzyka – w dobrym serialu wszystko to otrzymasz na najwyższym poziomie. A w serialu Czarnobyl otrzymasz to i o wiele wiele więcej.
HBO GO

26 kwietnia 1986 roku w wyniku przegrzania reaktora doszło wybuchu i ogromnego skażenia promieniotwórczego. Była to największa katastrofa energetyki jądrowej w historii. Skażeniu uległy tereny Rosji, Ukrainy i Białorusi a chmura radioaktywna rozprzestrzeniła się na całą Europę.

Serial oddaje grozę sytuacji w sposób, który wbija w fotel. Podkład muzyczny, tempo akcji, klimat – wszystko to sprawia, że czujesz się tak, jakbyś przeniósł się w czasie o 33 lata i widział te wydarzenia na żywo. Zebrania partyjne, utajnianie informacji, walka z czasem i systemem, śledztwo. A z drugiej strony zwykli ludzie – strażacy, lekarze, mieszkańcy Prypeci.

Te odcinki przeżywa się tym mocniej, że nie tylko wydarzenia ale i wszyscy bohaterowie są prawdziwi. Ba, oni nawet sa ucharakteryzowani tak, że wyglądają prawie identycznie. Jedynym wyjątek jest postać Ulany Khomyuk, fizyka jądrowego, która jest mixem wielu postaci.

HBO Go

Bohaterów tych możecie poznać w reportażu Swietłany Aleksijewicz pt: „Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości.” To zbiór wywiadów ze świadkami tamtych chwil: z Luydmilla, żoną strażaka Wasilija, których poznajemy w pierwszym odcinku, z żołnierzami, którym kazano wystrzelać okoliczne zwierzęta, z urzędnikami pełniącymi w tamtym czasie ważne, decyzyjne funkcje.

Ta lektura to doskonałe i moim zdaniem obowiązkowe dopełnienie serialu. Mnie najbardziej w poruszył w niej epilog – taka odezwa do nas, współczesnych. Jeżeli masz czas na przeczytanie jedynie fragmentu książki, zacznij od niego. A jeśli wybierasz się na wycieczkę do Czarnobyla, to proszę, uszanuj to miejsce i nie rób sobie śmiesznych fotek na Facebooka, bo pamiętaj, że jedziesz na cmentarz.

Swietłana Aleksijewicz"Czarnobylska Modlitwa" Swietłana Aleksijewicz


Wydawnictwo:  Czarne

Tłumaczenie:    Jerzy Czech

Liczba Stron:    288

Kategoria:         reportaż



Czarnobylska modlitwa.. Kronika przyszłości [Swietłana Aleksijewicz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Czarnobylska modlitwa [Swietłana Aleksijewicz]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Udostępnij:

26 maja 2019

Najlepsi warszawscy prozaicy AD 2018


Nominacje do nagrody literackiej m.st. Warszawy

Już od ponad miesiąca znamy nominowanych do prestiżowej Nagrody Literackiej m.st. Warszawy. W zeszłym roku laury brawurowo zgarnął Jakub Żulczyk za książkę „Ślepnąc od świateł”. O tej pozycji możecie przeczytać w notatce pt: „Najlepszy warszawski prozaik AD 2017”, który znajdziecie tutaj.

To powieść o nocnym życiu Warszawy. Miasta pokrytego bilbordami i szyldami, na które w wielkim pędzie i tak nikt nie zwraca uwagi. Miasta, w którym dominuje czerwień i błękit policyjnych syren, rzucająca się w oczy reklama świetlna czy blask ulicznych latarni, pod którymi załatwiane są ciemne porachunki.

W tym roku klimat nominowanej prozy jest zupełnie inny - mniej agresywny, bardziej filozoficzny i refleksyjny. Jest sporo o przemijaniu ale i o miłości. Zobacz, kto ma szansę na zwycięstwo w tym roku. 

 „Krótka wymiana ognia” Zyta Rudzka


O tej książce pisałam już kiedyś przy okazji wpisu „25najlepszych audiobooków przesłuchanych w 2018 roku”, który znajdziesz tutaj.
 Taka główna bohaterka jak u Rudzkiej zdarza się rzadko – to 69-letnia eks-poetka, eks-celebrytka, eks-żona… Innymi słowy kobieta, która większość życiowych ról ma już za sobą i stara się z tym pogodzić. Analizując przeszłość swoją i swojej matki obdziera się z kolejnych warstw i dostaje do samego jądra własnej osobowości. Wchodzi z butami w przeszłość i rozbiera ją na kawałki, nie oszczędzając przy tym ani swoich licznych kochanków ani dziecka. Ostry język lecz jednocześnie żadnych zbędnych słów. Cieszę się, że takie książki powstają.

Krótka wymiana ognia
"Krótka wymiana ognia" Zyta Rudzka

Wydawnictwo: W.A.B.
                                           
Liczba Stron:    100

Kategoria:         powieść obyczajowa




Krótka wymiana ognia [Zyta Rudzka]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Krótka wymiana ognia [Zyta Rudzka]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Wiesław Myśliwski „Ucho igielne”

Dawno dawno temu pewna Cyganka spotkana w sandomierskim parku powiedziała mu, że dożyje 81 lat. Kiedy więc ten krytyczny moment minął, zdecydował się wrócić do tego miejsca. W miasteczku, na schodach przy Uchu Igielnym, spotyka samego siebie czekającego na koleżankę, w której miejsce wiele lat wcześniej zjawiła się właśnie dziwna wróżbitka.

Jaka jest książka „Ucho igielne”? To po trosze pamiętnik, powieść obyczajowa, powieść historyczna i traktat filozoficzny. Tym razem jednak, inaczej niż w „Traktacie o  łuskaniu fasoli”, nie znajdziecie tu kopalni cytatów. Książka jest napisana przepięknym językiem, lecz także bardzo, bardzo prostym. To tekst o życiowych wyborach i o tym, że w gruncie rzeczy nie ma przypadków a wszystko jest dane po coś. A także o tym, że – cytując autora – „Wszystkie pytania, jakie sobie w życiu zadajemy, sprowadzają się do tego jednego, czy warto było.Po książkę Myśliwskiego warto sięgnąć na pewno.


Wiesław Myśliwski
"Ucho igielne" Wiesław Myśliwski

Wydawnictwo: Znak
                                         
Liczba Stron:    424

Kategoria:         powieść obyczajowa




Krzysztof Varga "Sonnenberg"


Przyznam, że ze wszystkich książek nominowanych w kategorii „proza”, ta jest moją ulubioną. „Sonnenberg” jest książką o miłości – namiętnej, chorej, zakazanej, niemożliwej. Pisząc o romansach trudno uniknąć banału czy pretensjonalności. Zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą sceny erotyczne – zazwyczaj takie fragmenty wypadają w naszej rodzimej literaturze wulgarnie lub żenująco i patetycznie. Varga natomiast pisze w sposób wzruszający, piękny, prawdziwy. Czyta się to z prawdziwą przyjemnością i co tu kryć – drżeniem serca.

Jest również drugi bohater tej książki – Budapeszt. Jego historia, kultura, sztuka. Przewracając kolejne kartki miałam ochotę powrócić w miejsca, które widziałam jakieś 7 czy 8 lat temu, i spojrzeć na nie oczami Andrasa i jego kochanek. Polecam gorąco i książkę i miasto.


Sonnenberg
Krzysztof Varga "Sonnenberg"

Wydawnictwo: Czarne
                                       
Liczba Stron:    480

Kategoria:         powieść obyczajowa, romans







Sonnenberg [Krzysztof Varga]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

To wszystko jeżeli chodzi o nominacje w kategorii proza. Pozostałych nominowanych książek nie znam, ale może Ty coś słyszałeś? Ich listę znajdziesz poniżej. Ogłoszenie nagród już 9 czerwca. 


Najlepszy warszawski prozaik


Udostępnij: