19 września 2018

Nagroda literacka Gdynia 2018. Nominowani i nagrodzeni.




Nagroda literacka Gdynia to jedna z moich ulubionych nagród przyznawanych w Polsce. „Pieczeń dla Amfy” Salci Hałas – książka, która zdobyła główną nagrodę w kategorii proza w zeszłym roku była jedną z najlepszych, jakie przeczytałam w 2017 (recenzję znajdziesz tu) a cytat o „superturkusowej dziurze”, który umieściłam kiedyś na Instagramie (tu), jest jednym z moich ulubionych i często wracam do niego, kiedy mam gorsze chwile.

Poniżej lista książek wyróżnionych w plebiscycie w tym roku. Zobaczcie, po co warto sięgnąć.

ESEJ (nominacja): Dorota Masłowska „Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu”


Dorota Masłowska nawet z pisania felietonów potrafi zrobić sztukę i zdobyć nominację do jednej z najważniejszych polskich nagród literackich. Bo tym właśnie jest książka „Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu” - zbiorem felietonów pisanych do magazynu o kulturze dwutygonik.com.

Ta książka to prawdziwa perła o polskiej pop-kulturze. Jest i Gulczas i Magda Gessler i Shazza i Blake Carrington. A wszystko opisane tak, że boki zrywać. To książka o tym, co składa się na naszą tożsamość narodową. Bo wbrew pozorom nie jest to „Inwokacja”, „Rota” czy Baczyński. Przeciętny napotkany na ulicy Polak nie wyrecytuje na szybko „Bagnet na broń”. Za to każdy będzie umiał zanucić „Majteczki w kropeczki”. Wiesz, że jesteś w Polsce jeśli idąc do kogoś do domu szukasz kosza na śmieci pod zlewem. I o tym jest ta książka.


Dłuższą recenzję tej książki mogliście znaleźć na blogu tutaj.  Moja ocena 9/10

Jak przejąć kontrolę nad światem, nie wychodząc z domu [Dorota Masłowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Dorota Masłowska
"Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu", 
 D. Masłowska

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Liczba Stron:    232

Kategoria:         zbiór felietonów







ESEJ (nominacja): Marcin Wicha „Rzeczy, których nie wyrzuciłem”



Kilka lat temu Marcin Wicha popełnił króciótką książeczkę pt: „Jak przestałem kochać design”. To odważne jak na grafika wyznanie zyskało sobie  uznanie czytelników i z zapartym tchem czekaliśmy „co dalej”. No i doczekaliśmy się.

„Rzeczy, których nie wyrzuciłem” to pozycja jeszcze lepsza od poprzedniej. Co zostaje po odejściu bliskiej osoby? Jakieś dokumenty do uporządkowania, tony ubrań, których przecież nie zabierze się na drugą stronę, wyświechtana, przeczytana tysiąc razy książka która kojarzy się tylko z nią i tysiące, tysiące wspomnień.

Bohater wspomina swoją zmarłą matkę. Bez patosu, często wręcz z humorem. A niełatwy miała charakter, oj niełatwy. Natychmiast polubiłam tę kobietę, która nie była sentymentalna, nie cackała się ze sobą ani z otaczającym światem i zawsze żyła według własnych zasad.

Nie lubiła książek i filmów z budującym przesłaniem, wzniosłych scenariuszy w ktróych okazywało się, że fantastycznie jest mieć downa (jej słowa). Że miłość zwycięża chorobę. (…). Nigdy nie przyjmowała rutynowych pocieszeń. Kurtuazyjnych sformułowań wypłacanych drobną monetą”

Esej to dziesiątki krótkich wspomnień i refleksja – a jak ciebie zapamiętają twoje dzieci? Moja ocena 9/10

Rzeczy, których nie wyrzuciłem [Marcin Wicha]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Marcin Wicha
"Rzeczy, których nie wyrzuciłem", Marcin Wicha

Wydawnictwo: Karakter

Liczba Stron:    198

Kategoria:        esej








PROZA (nominacja) Waldemar Bawołek „Echo słońca”



Główny bohater to człowiek przeciętny z przeciętnymi znajomymi i problemami jakie ma wielu ludzi z małych miast. Nie jest „obywatelem świata”, nie zna języków i nie odnajdzie się w żadnym innym miejscu niż to, w którym przyszedł na świat. Siedzi więc w nim, choć go nie znosi. Opiekuje się starą, schorowaną matką, od czasu do czasu pije z kolegami i wspomina młodość. 

Książka to trochę tęsknoty za tym co mogłoby być, gdyby... Trochę żalu, że po 50 latach życia bilans jest raczej ujemny i na plus będzie wyjść trudno.

Przyznam, że nie do końca podeszła mi ta proza. Jest kilka niezłych cytatów, ale zabrakło jakiejś iskry. Wyszło tak jak w małym polskim miasteczku kilkanaście lat temu – szaro, nudno i bardzo smutno. Moja ocena to 5/10. 

Echo słońca [Waldemar Bawołek]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Waldemar Bawołek
"Echo słońca", Waldemar Bawołek

Wydawnictwo: Czarne

Liczba Stron:    192

Kategoria:        powieść obyczajowa







PROZA (nominacja) Grzegorz Bogdał „Floryda”



Pięć oryginalnych osób opowiada historie swojego życia: kaleka, który swego czasu był sobowtórem Freddiego Mercurego, kobieta rozmawiająca z ptakiem, syn, który pewnego pięknego dnia wszedł do kuchni i zamiast kurczakowi odrąbał głowę własnej matce ( dla mnie zdecydowanie najlepsze z opowiadań), prostytutkę która się nawraca i niemowę, który nagle odzyskał zdolność posługiwania się głosem. Wszystkich łączy Floryda, choć dla każdego znaczy ona coś innego.

Całość jak na debiut intrygująca i ciekawie napisana, dawała mi dużo radości podczas lektury, ale... po kilku miesiącach prawie nic z niej nie zostało w pamięci. Dlatego ocena dość niska. 5/10. 

Floryda [Grzegorz Bogdał]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Grzegorz Bogdal
"Floryda", Grzegorz Bogdał

Wydawnictwo: Czarne

Liczba Stron:    136

Kategoria:        zbiór opowiadań







PROZA (nominacja) Martyna Bunda „Nieczułość”



Uwielbiam sagi rodzinne, więc i ta powieść bardzo przypadła mi do gustu. Matka i jej trzy córki prowadzą proste życie na Kaszubach. Poznajemy je jako młode kobiety podczas II wojny światowej i zostajemy z nimi na kolejne trzydzieści parę lat. W międzyczasie - jak to w życiu, będą zdarzenia tragiczne i radosne, pojawią się mężowie, dzieci. Ale wszystko jakby obok – bo to książka o kobietach, ich solidarności, sile siostrzanej miłości i sposobach radzenia sobie w życiu w tamtych niełatwych czasach.

To bardzo udany debiut, świetna proza. Czytając, miałam czasem skojarzenie z mistrzowskim „Sto lat samotności” Marqueza, choć Bunda zdecydowanie bardziej stawia na realizm niż na magiczny. Gorąco polecam tę powieść, moja ocena 8/10. 

Nieczułość [Martyna Bunda]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Martyna Budna
"Nieczułość", Martyna Bunda

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Liczba Stron:    288

Kategoria:        powieść obyczajowa







PROZA (laureat) Paweł Sołtys „Mikrotyki”



Warszawska szkoła a w niej dwóch dziwnych braci bliźniaków. Zakład fryzjerski i pracująca tam dziewczyna ze zdeformowaną twarzą. Mężczyzna, który przez kilka godzin musi zaopiekować się niemowlakiem. Lena. Poznajcie ich i kilka innych, pozornie zwykłych osób. Ich historie zostaną wam w głowie.

To nie są historie niezwykłe, wręcz przeciwnie – wiele z nich moglibyśmy pewnie opowiedzieć sami, gdybyśmy umieli ubrać je tak dobrze w słowa. To co rzuca na kolana w przypadku tej pozycji, to doskonały styl. To nie jest książka do przeczytania na szybko. Mimo, że krótka, warto przeglądać ją powoli rozgryzając i smakując poszczególne zdania. Moja ocena 8/10. 

Mikrotyki [Paweł Sołtys]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Paweł Sołtys
"Mikrotyki", Paweł Sołtys

Wydawnictwo: Czarne

Liczba Stron:    144

Kategoria:        zbiór opowiadań








PROZA (nominacja) Aleksandra Zielińska „Kijanki i kretowiska”



Kolejny świetny zbiór opowiadań, w których największym atutem jest umiejętność autorki żonglowania napięciem. Niby nic się nie dzieje, a pod skórą czujesz, że zaraz nastąpi wybuch. Przykład? Dwie małe dziewczynki bawią się w ogrodzie w pobliżu malutkiego basenu wypełnionego wodą. I... Przeczytaj.

Jak to zazwyczaj bywa w zbiorach opowiadań, są i lepsze i takie, które wolałabym pominąć. Mam wrażenie, że niektóre zaplątały się jakoś przypadkiem i nie pasują do całości (np. to o kobiecie, która jedzie na spotkanie z dawną Miłością Swojego Życia – dość tendencyjne i przewidywalne). Jednak poza drobnymi wpadkami to bardzo ciekawe dziełko. Moja ocena 7/10. 


Kijanki i kretowiska [Aleksandra Zielińska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Aleksandra Zielińska
"Kijanki i kretowiska", Aleksandra Zielińska

Wydawnictwo: WAB

Liczba Stron:    240

Kategoria:        zbiór opowiadań








PRZEKŁAD NA JĘZYK POLSKI (nominacja) Adam Pomorski/Andriej Płatonow „Dół”


 To nie jest książka napisana w ostatnim czasie – Płatonow tworzył ją między grudniem 1929 a kwietniem 1930 r. Nowy jest przekład i za niego właśnie nominacja. To jedna z najbardziej przytłaczających pozycji, jakie przeczytałam w tym roku, co nie znaczy, że jest to zła lektura – wręcz przeciwnie.
W samym środku niczego robotnicy kopią dół pod fundamenty domu dla mas ploretariatu. Pod fundamenty komunizmu. Trafia do nich Woszczew, zwolniony z poprzedniej pracy za myślenie podczas produkcji. Życie robotników jest proste - jedzą codziennie te same posiłki bez smaku, śpią na wznak jeden obok drugiego, nie myślą, nie czują...
Lektura pełna symboli, obnażająca i piętnująca absurdy tamtejszego świata. Jeżeli chodzi o literaturę antyutopijną, jest to najlepsza książka jaką czytałam. Moja ocena 10/10. 

Dół [Andriej Płatonow]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Andriej Płatonow
"Dół", Andriej Płatonow

Tłumaczenie:   Adam Pomorski

Wydawnictwo: Czarne

Liczba Stron:    184

Kategoria:        powieść






PRZEKŁAD NA JĘZYK POLSKI (nominacja) Julia Różewicz/Petra Hulova „Macocha”


Okazuje się, że czescy pisarze to nie tylko Hasek czy Hrabal. U naszych południowych sąsiadów piszą także kobiety i to piszą całkiem nieżle.

Julia, główna bohaterka powieści stoi na balkonie i opowiada. O swoim dzieciństwie, macierzyństwie, pracy... Opowiada ze swadą – jest przecież pisarką. Co z tego, że tworzy głównie tanie romansidła? To nie jest kobieta idealna. Ooo wręcz przeciwnie. Za dużo pije, nie umie dochować wierności a dzieci pod jej opieką kilka razy prawie by z tego ukochanego balkonu wypadły.

Jej ekspresja jest momentami męcząca, ale te monologi dają do myślenia. Zmusza do spojrzenia na siebie z boku i to z takiej strony, z jakiej nie lubisz się widzieć. Huvlova wyciąga na wierz to, co wielu z nas chciałoby zakopać gdzieś głęboko i wydaje się potrzebne, choć mało przyjemne. Dlatego tę książkę warto przeczytać. Zwłaszcza jeśli sięgasz po drinka co najmniej raz w tygodniu. Moja ocena 6/10. 

Macocha [Petra Hůlová]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Petra Hulova
"Macocha", Petra Hulova

Tłumaczenie:   Julia Różewicz

Wydawnictwo: Afera

Liczba Stron:    155

Kategoria:        powieść obyczajowa






PRZEKŁAD NA JĘZYK POLSKI (nominacja) Agata Wróbel /Anna Bolavá „W ciemność”



Druga z kolei propozycja literacja prosto z Czech.
Takich ludzi spotkasz na każdym osiedlu. Czasem zbierają kartony, czasem grzebią w śmietniku lub karmią gołębie, czasem po prostu krążą bez celu wciąż w tych samych ubraniach. Samotni, dziwni, wykluczeni.

Taka właśnie jest bohaterka powieści „W ciemność”. Kiedyś żona, przyjaciółka, siostra... Teraz rusałka coraz bardziej zatracająca się w swojej pasji – zbieraniu ziół. Kolejne rozdziały pokazują jej powolną drogę w stronę szaleństwa. Książka napisana jest w pierwszej osobie z punktu widzenia  głównej bohaterki, co jeszcze dodaje koloru powieści. Bardzo dobra lektura.  Dla mnie 8/10.


W ciemność [Anna Bolava]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Anna Bolava
"W ciemność", Anna Bolava

Tłumaczenie:   Agata Wróbel

Wydawnictwo: Książkowe klimaty

Liczba Stron:    239

Kategoria:        powieść obyczajowa






Pozostałych nominowanych i nagrodzonych książek nie czytałam. Przytaczam jednak ich zestawienie.

ESEJ (laureat): Krzysztof Mrowcewicz „Rękopis znaleziony na ścianie”

ESEJ (nominacja): Radosław Romaniuk „Inne życie. Biografia Jarosława Iwaszkiewicza” t. II,

ESEJ (nominacja): Marian Sworzeń „Czarna ikona – Biełomor. Kanał Białomorski – dzieje, ludzie, słowa”
PRZEKŁAD NA JĘZYK POLSKI (nominacja): Magdalena Pytlak/Milen Ruskow „Wzniesienie”

PRZEKŁAD NA JĘZYK POLSKI (laureat): Sława Lisiecka /Thomas Bernhard „Chodzenie. Amras”

POEZJA (laureat): Dominik Bielicki „Pawilony”,

POEZJA (nominacja): Agata Jabłońska „Raport wojenny”, 

POEZJA (nominacja): Jerzy Kronhold „Stance”, 

POEZJA (nominacja): Natalia Malek „Kord”, 

POEZJA (nominacja): Maciej Topolski „Na koniec idą”, 

A może ty znasz te książki? Co o nich sądzisz?
Udostępnij:

5 września 2018

Cztery książki dla korposzczurów



Takie książki czytuję rzadko. Kiedy chodzę do pracy zajmuje mi ona jedną trzecią doby lub więcej. Korpo-życia uczę się więc przez praktykę a kiedy wracam do domu, pozwalam głowie odpoczywać przy reportażach lub powieściach.
Teraz, na urlopie macierzyńskim, odpoczywam od pracy prawie cały czas i tym bardziej nie sięgam po tego typu literaturę. Wyjątek robię dla książek, które zamiast tradycyjnego korpo-bulshitu oferują  konkretne narzędzia przyspieszające moją pracę i takie, które mają odniesienie również do pozapracowej rzeczywistości, tzn. rozwijają i pomagają poprawić codziennie życie. 
Tak było na przykład w przypadku opisywanych już niegdyś na blogu książek pt: „Siła nawyku” (pełna recenzja tutaj) czy „Siedem nawyków skutecznego działania” (recenzja tutaj).
W tym roku sięgnęłam po cztery książki, które zaleca się pracownikom korporacji. Oto one:

Getting Things programmed. Droga do efektywności”, Michał Bartyzel


Ta książka jest super. Dlaczego? Bo stanowi skompensowaną wiedzę z najważniejszych korpo-książek poszerzoną o konkretne, bardzo życiowe przykłady i anegdotki. Zamiast czytać 15 pozycji, gdzie 80% to korpobulshit a tylko 20% to rzetelna wiedza, sięgnij po „Getting things programmed”.

Teoretycznie jest to książka stricte dla programistów, ale tak naprawdę także pracując w biznesie możesz się z niej wiele nauczyć. A czego konkretnie? Jak sam tytuł wskazuje – jak pracować bardziej wydajnie, czyli na przykład: jak priorytetyzować zadania, żeby potem nie było fakapu tuż przed dedlajnem, jak być asertywnym ale mimo wszystko cenionym i lubianym kolegą i to co dla mnie, osoby zawsze pracującej w chaosie najważniejsze – jak nie rozpraszać się w pracy. Pomodorro zmieniło moje życie - dziękuję Michał :)

Autor zamiast tradycyjnego lania wody serwuje konkretne rozwiązania: powiedz tak, zapisz to w ten sposób a tutaj skorzystaj z tej i tej aplikacji. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że to się naprawdę sprawdza. Nie tylko wśród programistów.

Michał Bartyzel
"Getting things programmed" Michał Bartyzel

Wydawnictwo: Helion
                                              
Liczba Stron:    184

Kategoria:          poradnik



Getting Things Programmed. Droga do efektywności [Michał Bartyzel]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

„Oprogramowanie szyte na miarę. Jak rozmawiać z klientem, który nie wie, czego chce" Michał Bartyzel 

Ta książka również w teorii przeznaczona jest dla informatyków, choć moim zdaniem odbiorców może być więcej. Bo kto z nas nie miał nigdy szefa, który prosi o coś a następnie o to samo ale jednak inaczej tylko sam wymyśl jak, ale nie – to zupełnie źle i jednak pierwsza wersja była dobra, tylko trochę ją podrasujmy. Albo kto sam nigdy nie był takim przypominającym sobie o czymś na ostatnią chwilę klientem niech pierwszy rzuci kamieniem.

Ta książka uczy porozumienia między IT a biznesem. Jest swego rodzaju słownikiem „z polskiego na nasze”. Znajdziesz tu przykłady dialogów, które można z łatwością przenieść do realnego świata i wykorzystać.

Polecam gorąco zwłaszcza introwertykom.

Michał Bartyzel
"Oprogramowanie szyte na miarę" Michał Bartyzel

Wydawnictwo: Helion
                                              
Liczba Stron:    280

Kategoria:          poradnik



Oprogramowanie szyte na miarę. Jak rozmawiać z klientem, który nie wie, czego chce. Wydanie II rozszerzone [Michał Bartyzel]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

„Ósmy nawyk. Od efektywności do wielkości i odkrycia własnego głosu” Stephen R. Covey

To kontynuacja bestsellerowej książki „Siedem nawykówskutecznego działania”, o której pisałam tutaj. I ta również jest świetna. Praktyczne rady Coveya przydadzą się nie tylko w pracy w korporacji, ale także w codziennym życiu. Książka uczy pokory, poskromienia ego, wiary nie tylko w siebie ale i w ludzi wokół.
To doskonała pozycja dla menadżerów, którzy mają problem z niekompetentnymi pracownikami ale także dla rodziców, których dzieci nie chcą grzecznie jeść obiadów lub mają problem z porannym wyjściem z domu.
To nie jest książka, która zmieni twoje życie. To jest książka, która podpowie ci jak znaleźć radość i sens w twoim obecnym świecie i cieszyć się nim takim, jaki jest.

Stephen R. Covey
"Ósmy nawyk" Stephen R. Covey

Tłumaczenie: Robert Bartołd

Wydawnictwo: Rebis
                                              
Liczba Stron:    444

Kategoria:          poradnik

ÓSMY NAWYK Od skuteczności do wielkości [Stephen R. Covey]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE


„Nauka perswazji, czyli jak w 8 minut postawić na swoim” Kevin Hogan

Z tą książką mam problem – z jednej strony daje mnóstwo praktycznych rad, które przydadzą się zwłaszcza sprzedawcom – jak zrobić dobre pierwsze wrażenie, drugie wrażenie i nawet trzecie. Jak ustalić ceny produktów, aby klient kupił dokładnie to, co chcemy i za tyle ile chcemy. Jak skutecznie prowadzić negocjacje. To dobre i praktyczne porady.
Z drugiej jednak strony trudno się oprzeć wrażeniu, że książka uczy po prostu manipulacji, naciągania i lekkiego oszustwa, ale oczywiście w białych rękawiczkach. I poziom korpo-bulshitu jest tu zdecydowanie wyższy niż w pozostałych trzech pozycjach. Mimo wszystko, jeżeli pracujecie w sprzedaży – sięgnijcie po tę pozycję. 

Kevin Hogan

"Nauka perswazji" Kevin Hogan

Wydawnictwo: Rebis
                                              
Liczba Stron:    248

Kategoria:          poradnik
Udostępnij:

20 sierpnia 2018

„In hoc signo vinces” czyli Beksiński w Warszawie


Zdzisław Beksiński

O Zdzisławie Beksińskim było ostatnio bardzo głośno.  Po pierwsze za sprawą doskonałej książki Magdaleny Grzebałkowskiej pt: „Beksińcy. Portret podwójny.”, o której pisałam tutaj. Po drugie, dzięki nagrodzonemu Złotymi Lwami na festiwalu w Gdyni filmowi „Ostatnia rodzina”Jana P. Matuszyńskiego.  
Skoro więc wiemy już jak żył i umarł słynny malarz, a także jego syn, żona, matka i teściowa, może warto również przyjrzeć się jego sztuce? Do końca września jest ku temu doskonała okazja: wystawa „In hoc signo vinces” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.
Zdzisław Beksiński

Nie wszyscy wiedzą, że Beksiński swoją drogę artystyczną rozpoczął nie od malarstwa, lecz od fotografii. Dopiero później zaczął go pociągać rysunek a w końcu malowanie obrazów. I właśnie z takich trzech części składa się stołeczna wystawa.
Zaczynamy od obrazów. Są niepokojące, mroczne, trochę makabryczne. Mnie, po raz pierwszy oglądającej te prace na żywo, rzuca się w oczy mnogość detali niemożliwych do uchwycenia na reprodukcjach w książce czy zdjęciach w Internecie. Przed obrazami można stać i stać i wyszukiwać drobiazgi, które nadają dziełu coraz to inne znaczenie.
Mój mąż zwraca uwagę na jeszcze coś innego – niektóre z obrazów sprawiają wrażenie trójwymiarowych. W zależności od kąta, pod którym patrzymy, można dostrzec np. wystającą z obrazu nogę szkieletu. To oczywiście złudzenie, ale szalenie sugestywne.
Zdzisław Beksiński

W dalszej części znajdują zdjęcia. Ludzie, miejsca, ale wszystko podane w nietypowy sposób. Pierwszy raz miałam styczność ze zdjęciami Beksińskiego i muszę przyznać, że rzucają na kolana. Mistrz miał to coś, czego potrzeba dobremu fotografowi – niesamowite oko i wyczucie chwili. Żadne z jego zdjęć nie jest „ładne” w klasyczny sposób, ale są tak zrobione, że zostają w pamięci na długo.
Na końcu ryciny. One również przyciągają przede wszystkim mnogością detali, które dostrzec o wiele łatwiej niż na obrazach.  Mimo wszystko ta część podobała mi się najmniej – nie mogłam odnaleźć w rysunkach tej głębi czy może tych cieni, które tak fascynują w obrazach. 
I jeszcze mała dygresja: Zwiedzając różne wystawy zazwyczaj zabieramy ze sobą dzieci – po prostu nie mamy co z nimi zrobić. Do tej pory Julek na wszystkie wystawy reagował dość obojętnie, nie licząc „Dali kontra Warhol”, która śmiertelnie go znudziła i zmusiła Bartka do zwiedzenia jej w tempie ekspresowym (ale niewiele stracił, o czym pisałam tutaj).
Zdzisław Beksiński

Tym razem było inaczej. Julek (lat 3,5) po raz pierwszy był zaciekawiony obrazami. Zatrzymywał się przed każdym, pytał: „Mama, a ten to co to za jeden?” a potem sam opowiadał co widzi na obrazie i jakie uczucia się z tym wiążą. Co ciekawe, często dostrzegał to, co mnie umknęło. Móc popatrzeć na sztukę oczami trzylatka – świetne doświadczenie.
Zwiedzenie całej wystawy powinno wam zająć od 30 minut do godziny. Macie czas jeszcze tylko do końca września, więc warto to sobie zaplanować. Nie ma wejść na godziny, można przyjść o dowolnej porze.
  • Gdzie?  ul. Dziekania 1, obok Archikatedry Warszawskiej św. Jana na Starym Mieście
  • Do kiedy?  30 września 2018 r
  • Godziny: wt. – sob. : 12:00- 18:00; ndz.: 12:00-16:00
  • Ceny: 20 zł bilet normalny; 15 zł bilet ulgowy


Udostępnij:

7 sierpnia 2018

Sześciu polskich pisarzy książek kryminalnych i sensacyjnych, z którymi warto spędzić lato

Polskie kryminały


Inteligentni, z poczuciem humoru i potrafią składać zdania wielokrotnie złożone. Wymarzeni partnerzy na wakacje. Oto lista mężczyzn, z którymi fani kryminałów i sensacji będą w tym roku bawić się najlepiej. Bez względu na płeć.

Wojtek Miłoszewski

Nazwisko jakby znajome tylko imię za bardzo się nie zgadza… Tak, dobrze kojarzysz. Wojtek Miłoszewski to brat słynnego Zygmunta  - autora bestsellerowej trylogii z Teodorem Szackim w roli głównej. Swoimi debiutancką powieścią „Inwazja” i będącą jej kontynuacją „Farbą” udowodnił, że nie odstaje od brata ani trochę. 
A co, gdyby po aneksji Krymu Rosja nie zatrzymała się i poszła dalej – na Polskę? Taki właśnie scenariusz narysował autor. Jak zachowałby się Andrzej Duda i nasz dumny z silnej Polski rząd? Co zrobiłaby Angela Merkel? A Donald Trump? Czy Polska mogłaby liczyć na pomoc zachodu? Tego właśnie dowiesz się z „Inwazji”.
Ale spokojnie, to nie jest książka polityczna. Kiedy na na nasz kraj zaczynają spadać bomby ludzkie losy zaczynają układać się w tragiczne, lecz bardzo ciekawe wątki. Jedni wstępują do wojska, inni korzystają z okazji by zbić majątek, jeszcze inni po prostu usiłują przetrwać. Jedno jest pewne – nudno nie będzie.
Druga część, czyli „Farba” zaczyna się z przytupem. Władimir Putin mianuje się… carem i zaczyna planować ekspansję na zachód. A tymczasem na terenach dawnej Polski trwa rosyjska okupacja…
W drugiej części mniej postawiono na wątki obyczajowe a bardziej na wojenne. Dużo jest opisów walk i różnorakich akcji sabotażowo-dywersyjnych. Mnie bardziej podobała się część pierwsza, ale zdania są podzielone. Tak czy siak, na pewno jeżeli sięgniesz po część pierwszą, nie oprzesz się i kontynuacji.
Oceny: 8/10 za „Inwazję” i 7/10 za „Farbę”
Polecam również w formie audiobooków. 

Wojtek Miłoszewski
"Inwazja" Wojtek Miłoszewski

Wydawnictwo: W.A.B.
                                              
Liczba Stron:    500

Kategoria:          sensacja



Inwazja [Wojtek Miłoszewski]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE


Wojtek Miłoszewski
"Farba" Wojtek Miłoszewski

Wydawnictwo: W.A.B.
                                              
Liczba Stron:    640

Kategoria:          sensacja



Farba [Wojtek Miłoszewski]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

Marcin Wroński

O serii kryminalnej z Zygą Maciejewskim pisałam na blogu już kilkukrotnie: tutaj, tutaj i tutaj. Za każdym razem były to panegiryki na cześć autora. No,  poza ostatnim wpisem. Nie, książka nie była zła. Była bardzo dobra. Ale „Czas Herkulesów”, bo o tej pozycji mowa, był oszustwem. Nie można ot tak zostawić przyjaciela, a chyba tym był Zyga dla Marcina Wrońskiego, w latach 50-tych w totalnej rozsypce…  Po książce, która miała być ostatnią z serii spodziewałam się zdecydowanie czegoś więcej i czułam ogromny niedosyt.
Jeżeli czuliście podobnie jak ja – „Gliny z innej gliny” wynagrodzą wszystkie nerwy i ukoją smutki. Oto zamknięcie jakiego się spodziewamy, dokończenie historii z prawdziwego zdarzenia. Ta książka to zbiór opowiadań – co ciekawe, napisanych nie tylko przez Wrońskiego. Swoją cegiełkę dołożyli również Ryszard Ćwirlej, Robert Ostaszewski i Andrzej Pilipiuk.
Dla fanów Zygi Maciejewskiego to prawdziwa gratka – mamy tu osiem opowiadań dziejących się od lat 20 do lat 80tych XX wieku a kilka zahacza również o czasy współczesne. Dzięki temu poznajemy dalsze losy nie tylko Zygi i Róży ale także ich syna Olka. Jest to druga w kolejności (zaraz po „Pogrom w przyszły wtorek”) moja ulubiona książka z całej serii. Panie Marcinie – dziękuję! 9/10.
Książka dostępna jest również w formie audiobooka. 

Marcin Wroński
"Gliny z innej gliny" Marcin Wroński

Wydawnictwo: W.A.B.
                                              
Liczba Stron:    320

Kategoria:         kryminał




Gliny z innej gliny [Marcin Wroński, Andrzej Pilipiuk, Robert Ostaszewski, Ryszard Ćwirlej]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Przemysław Żarski

Kolejny po Wojtku Miłoszewskim debiutant wśród wymienionych panów. Jednak „Umwelt” niestety nie umywa się do „Inwazji”. Nie jest źle – jest ciekawie zawiązana intryga, dużo psychologii i dobre zakończenie. Ale… czegoś zabrakło.
W parku zostaje zamordowana nauczycielka. W jej płaszczu policja znajduje pewien gatunek motyla. Kilka dni później ginie pewien lekarz. I tam na miejscu zbrodni pojawia się ów owad. Pozornie te osoby nie mają ze sobą nic wspólnego jednak po jakimś czasie okazuje się, że łączy ich pewne tragiczne zdarzenie sprzed kilku lat…
I wszystko w tej książce byłoby dobre, gdyby nie to, że każdy, ale to każdy z bohaterów okazuje się niesympatycznym i agresywnym cynikiem. Nieważne, czy są to policjanci, świadkowie czy nawet rodzice ofiar. Wszyscy są tacy sami, zachowują się w ten sam arogancki sposób. Trudno nie odnieść wrażenia, że w ten właśnie sposób autor postrzega świat wokół siebie i nie jest to miły memu oku obrazek. Ocena tylko 4/10.

Przemysław Żarski
"Umwelt" Przemysław Żarski

Wydawnictwo: Muza
                                              
Liczba Stron:    448

Kategoria:         kryminał



Umwelt [Przemysław Żarski]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Krzysztof Bochus

„Szkarłatna Głębia” to trzecia z serii powieści Bochusa z Christianem Abellem w roli głównej. Ale jeżeli podobnie jak ja nie czytałeś pierwszych dwóch książek – nie martw się. Akurat w tym przypadku można zacząć od środka bez szkody dla zrozumienia treści.
Elbląg, lata 30-te. W domu modlitwy zostaje znaleziony starszy gminy mennonickiej. W wyniku śledztwa okazuje się, że zbrodnia może mieć związek z samobójstwem jego żony sprzed wielu lat…
Hermetyczna społeczność, tajemnicza wspólnota, romans z dawnych lat i do tego coraz ciemniejsze chmury nad światem tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Klimat nie jest może tak realistyczny jak u Wrońskiego, ale nie jest źle.  Fanom gatunku spodoba się na pewno. Moja  ocena to 6/10.

Krzysztof Bochus
"Szkarłatna Głębia" Krzysztof Bochus

Wydawnictwo: Muza
                                              
Liczba Stron:    416

Kategoria:         kryminał



Szkarłatna głębia [Krzysztof  Bochus]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Remigiusz Mróz

Najbardziej płodny polski pisarz. Wydaje około sześciu książek rocznie. Trudno za nim nadążyć. Ja pisałam już o pozycjach wydanych pod pseudonimem Ove Logmansbo (tutaj i tutaj) oraz o serii politycznej we wpisie „Książki dla miłośników serialu House of Cards”.
A dzisiaj o typowym Mrozowym kryminale – ze wszystkich dostępnych na rynku (a jest ich naprawdę sporo) wybrałam „Behawiorystę”. 
Znasz „dylemat wagonika”? Wagonik kolejki pędzi w dół po torach niekontrolowany przez nikogo. Na jego drodze pewien szaleniec przywiązał do torów pięciu ludzi. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?
Przed tego typu dylematami stawia internautów „Kompozytor” – porywacz igrający z policją, mediami i… swoimi widzami. Naprzeciw niego,w drugim narożniku, Mróz postawił Gerarda Edlinga – skompromitowanego jakiś czas temu prokuratora i behawiorystę.
Ciekawa rozgrywka psychologiczna, zaskakujące zakończenie sprawiają, że oceniam całość na 7/10 punktów. Naprawdę nieźle. Książka dostępna również w formie audiobooka. 

"Behawiorysta" Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Filia
                                              
Liczba Stron:    496

Kategoria:         kryminał



Behawiorysta [Remigiusz Mróz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 Ryszard Ćwirlej

Moje tegoroczne kryminalne odkrycie. Jakim cudem nie znałam wcześniej tego pana – nie mam pojęcia.  „Masz to jak w banku” to już dziewiąty tom z cyklu „Milicjanci z Poznania”, ale spokojnie – podobnie jak w przypadku „Szkarłatnej Głębi” tak i tutaj bez szkody dla wątku można zacząć od środka. A nawet od końca.
Jest rok 1989. W Warszawie trwają obrady Okrągłego Stołu a w Poznaniu ktoś zaczyna mordować cinkciarzy. Kto? W sumie mało kogo to obchodzi, a już najmniej tamtejszą milicję. Śledztwo toczy się mimochodem między wódką, zakąską a kolejnym Carmenem. Te książki chyba najlepiej ze wszystkich oddają prawdziwą milicyjną, ale i policyjną niestety, rzeczywistość.
Książki doskonale oddają obyczajowość końcówki PRLu – moda, rozmowy, nazwy ulic są żywcem przeniesione z serialu „07 Zgłoś się” – dla fanów serialu książki Ćwierleja to na pewno pozycje obowiązkowe. Ja po przeczytaniu „Masz to jak w banku” na pewno sięgnę po pozostałe książki z serii i już nie mogę się doczekać tej przygody.  Tę część wyceniam na 8/10.
Ryszard Ćwirlej
"Masz to jak w banku" Ryszard Ćwirlej

Wydawnictwo: MUZA
                                              
Liczba Stron:    480

Kategoria:         kryminał




Masz to jak w banku [Ryszard Ćwirlej]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Udostępnij: