19 listopada 2018

Siedem książek z listy "Stu książek, które trzeba przeczytać", po które sięgnęłam w tym roku



„100 książek, które trzeba przeczytać” to najpopularniejszy wpis na moim blogu. W ciągu ostatnich 15 miesięcy miał  ponad 23 tysiące odsłon. To ranking, który wbrew nazwie zawiera aż 259 pozycji zebranych z różnych popularnych list. W pewnym stopniu ta notka inspiruje mnie, kiedy w morzu książek staram się wybrać coś dla siebie. W tym roku padło na poniższe siedem. I teraz pytanie: czy naprawdę wszystkie trzeba przeczytać obowiązkowo?

"Małe kobietki" Louisa May Alcott

Numer 19 na liście.
Książka z gatunku ciepłych i uroczych, w sam raz na zbliżające się zimowe wieczory.  Akcja osadzona jest w Stanach w drugiej połowie XIX wieku. Tytułowe kobietki to cztery siostry, każda zupełnie inna. Oprócz pierwszych miłości, przyjaźni i dziewczyńskiego przekomarzania się, autorka przemyciła odrobinę feminizmu – matka dziewczynek wychowuje je praktycznie sama wpajając im ducha niezależności.
Nie jest to zła lektura, choć z całej siódemki wspaniałych zdecydowanie najsłabsza – być może po prostu jestem już na nią trochę za stara. Ale polecam gorąco wszystkim młodszym dziewczynom.

Louisa May Alcott
"Małe kobietki" Louisa May Alcott

Tłumaczenie:   Anna Bańkowska

Wydawnictwo: Wydawnictwo MG
                                              
Liczba Stron:    304

Kategoria:          powieść obyczajowa


Małe kobietki [Louisa May Alcott]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
Małe kobietki [Louisa May Alcott]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Małe kobietki [Louisa May Alcott]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE



"Nowy wspaniały świat", Aldous Huxley 



Na liście stu książek ma numer 36.
Jest rok 2541. Świat podzielony na kasty. Ludzie powstają w butelkach a Państwowe Ośrodki Warunkowania, w których są wychowywani, pilnują aby każdy znał swoje miejsce w społeczeństwie i umiał odpowiednio się zachowywać a nawet… odpowiednio myśleć. Główne hasła? „Gdy jednostka czuje, wspólnota szwankuje”. Albo „Wspólność, identyczność, stabilność”. Kojarzy wam się to z czymś? Jeżeli urodziliście się przed rokiem 80-tym albo przynajmniej znacie filmy z czasów PRL-u, to na pewno tak.
„Nowy wspaniały świat” to jedna z najsłynniejszych antyutopii. Jeżeli podobał ci się Orwellowski „Rok 1984”, ta książka na pewno również przypadnie ci do gustu.


Aldous Huxley
"Nowy wspaniały świat" Aldous Huxley 

Tłumaczenie:   Bogdan Baran

Wydawnictwo: MUZA
                                              
Liczba Stron:    267

Kategoria:          fantastyka



Nowy wspaniały świat [Aldous Huxley]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE
  Nowy wspaniały świat [Aldous Huxley]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Nowy wspaniały świat [Aldous Huxley]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE



Co ciekawe, w tym roku została wznowiona książka „Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności.”. Książka została napisana w czasach zimnej wojny, kiedy połowa świata grzała się ciepłem czerwonej gwiazdy ZSSR. Nic więc dziwnego, że Huxley uznał, że jego proroctwa się sprawdziły. Zresztą teraz, kolejne 50 lat później, nadal widać wiele podobieństw.
„Raport rozbieżności” to nie powieść, lecz raczej  rozprawka filozoficzna, ale po tę książkę również warto sięgnąć.


Huxley
"Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności" A. Huxley 

Tłumaczenie:   Radosław Madejski

Wydawnictwo: MUZA
                                              
Liczba Stron:    192

Kategoria:          filozofia


Nowy wspaniały świat 30 lat później. Raport rozbieżności [Aldous Huxley]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 „Chłopiec z latawcem", Khaled Hosseini

59. pozycja na liście.
Najpierw obejrzałam film, który mnie zauroczył. Po książkę sięgnęłam dopiero teraz i to zupełnie przypadkiem. Najpierw, szukając czegoś dotyczącego historii Afganistanu trafiłam na „1000 wspaniałych słońc” tego autora. Książka wciągnęła mnie bez reszty, pisałam o niej zresztą na blogu już kilkakrotnie – na przykład tutaj.
Będąc pod wrażeniem „Słońc”, zaczęłam szukać kolejnych książek tego autora i tak trafiłam na tę pozycję. „Chłopiec z latawcem” to piękna opowieść o przyjaźni dwóch chłopców dorastających w Kabulu. O miłości, zazdrości, odkupieniu win. Ale to również duża dawka wiedzy o kulturze muzułmańskiej (kim są Pasztuni, kim Hazarowie, jak wygląda tradycyjny ślub, pogrzeb czy inne święta) oraz historii – okupacja Afganistanu przez Sowietów, wejście Talibów, rewolucja w latach 70-tych. Piękna, mądra i wzruszająca książka. Zdecydowanie warto.


Khaled Hosseini
"Chłopiec z latawcem" , Khaled Hosseini

Wydawnictwo: Albatros
                                              
Tłumaczenie:   Maria Olejniczak-Skarsgard

Liczba Stron:    431

Kategoria:         powieść obyczajowa


Chłopiec z latawcem [Khaled Hosseini]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

„Igrzyska Śmierci”  Suzanne Collins

Pozycja 62.
Całkowita zmiana klimatu. Lądujemy w państwie Panem, znajdującym się na dawnym terenie USA, którym rządzą okrutne reguły. Państwo podzielone jest na 12 dystryktów. Z każdego z nich co roku wybieranych jest dwoje zawodników, którzy stają do walki. Z 24 osób tylko jedna może wygrać. Główna bohaterka  - 16-letnia Katniss walczy więc o przetrwanie a cena jest bardzo wysoka.
Wartka akcja i dobry styl sprawiają, że powieść czyta się jednym tchem, ale czy jest to książka obowiązkowa? Sama nie wiem. Na pewno spodoba się miłośnikom sience-fiction i powieści przygodowych. Minus za audiobook – egzaltacja Anny Dereszowskiej jest zdecydowanie nie na moje ucho.
Pierwszy tom, ten z listy,  łyknęłam w tydzień, przede mną jeszcze dwa – mam nadzieję, że będą równie dobre. A potem filmy. Widzieliście już?


Suzanne Collins
"Igrzyska śmierci" , Suzanne Collins

Wydawnictwo: Media Rodzina
                                              
Tłumaczenie:   Małgorzata Hesko-Kołodzińska i Piotr Budkiewicz

Liczba Stron:    374

Kategoria:         fantastyka





Igrzyska śmierci Igrzyska śmierci [Suzanne Collins]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Igrzyska śmierci [Suzanne Collins]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

 „Nędznicy”, Victor Hugo

Wciąż pozostajemy w pierwszej setce – „Nędznicy” mają na mojej liście numerek 91.
Tej książki chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Klasyka klasyków. Ponad 1700 stron, od których nie sposób się oderwać.
Tym razem lądujemy we Francji na początku XIX wieku i zostajemy tam przez ładne kilkadziesiąt lat. Główny bohater to Jean Valjean – galernik, który już całe życie będzie zmuszony ukrywać się przed ścigającym go Javertem…
Miłość, przygoda i historia Francji w jednym. Nic dziwnego, że co chwila ktoś decyduje się na ekranizację tej książki. Musical z Anne Hathaway, Russelem Crowe i Hugh Jackmanem w rolach głównych należy do jednych z moich ulubionych. Jednak zanim obejrzycie, najpierw polecam książkę.


Victor Hugo"Nędznicy" Wiktor Hugo

Wydawnictwo:  Państwowy Instytut Wydawniczy

Tłumaczenie:    Krystyna Byczewska

Liczba Stron:    1758

Kategoria:         literatura piękna




Nędznicy t.1 [Victor Hugo]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Nędznicy, T.II [Victor Hugo]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Nędznicy, T.III [Victor Hugo]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Nędznicy - pakiet (wersja pełna) [Wiktor Hugo]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE

"Służące", Kathryn Stockett 

Pozycja 179 i dziwię się, że tak odległa. Z siedmiu wymienionych książek ta podobała mi się najbardziej.
Znowu USA, tym razem lata 60-te XX wieku. Stan Missisipi. Aż dziw bierze, że to było tak niedawno – oddzielne toalety dla czarnych służących, inne szkoły, wydzielone miejsca w autobusach…
Panna „Skeeter”, dziewczyna z dobrego białego domu decyduje się spisać historie służących ze swojego miasteczka. Nie spodoba się to jednak jej koleżankom…
Mimo, że książka jest bardzo schematyczne, postaci stereotypowe a zakończenie łatwe do przewidzenia, wciąga od początku do końca. Czasem bawi, czasem wzrusza. Dobrze to przeczytać i przypomnieć sobie, jak wyglądały te niby nowoczesne Stany jeszcze dosłownie chwilę temu.
Książkę polecam również w formie audiobooka – czytany na role wchodzi rewelacyjnie.
Ta pozycja także doczekała się świetnej ekranizacji z Violą Davis w jednej z głównych ról. Bardzo polecam.

Kathryn Stockett
"Służące" , Kathryn Stockett

Wydawnictwo: Media Rodzina
                                              
Tłumaczenie:   Małgorzata Hesko-Kołodzińska

Liczba Stron:    524

Kategoria:         powieść obyczajowa



Służące [Kathryn Stockett]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

"Ptasiek", William Wharton


Pozycja 219.
„Ptasiek” to moja trzecia powieść Williama Whartona. Wcześniej czytałam „Tato” i „Spóźnieni kochankowie”. Z tych trzech książek „Ptaśka” umieściłabym po środku –największe wrażenie i emocje wywołał u mnie jednak „Tato” i ta książka jest w mojej prywatnej pierwszej dziesiątce przeczytanych dzieł.
Ale wracając do „Ptaśka”. Powieść o wrażliwej duszy, przyjaźni, o ucieczce w szaleństwo kiedy rzeczywistość staje się nie do zniesienia. Tak jak dla Ptaśka, który po powrocie z Wietnamu ucieka w ptasią alternatywę. Poznajemy go, kiedy jest pacjentem szpitala psychiatrycznego. Opowiada o nim jego przyjaciel z dzieciństwa. Kim wcześniej był Ptasiek? Jak rozwijało się jego szaleństwo? I kto tu tak naprawdę zwariował, Ptasiek czy raczej świat wokół niego?
Słuchałam tej książki jeżdżąc rowerem po karkonoskich szlakach i to chyba spotęgowało wrażenie jakie zrobiła na mnie ta książka. Przyroda, totalna cisza i samotność wokół. I tylko te ptaki… 

William Wharton
"Ptasiek" , William Wharton

Wydawnictwo: Rebis
                                              
Tłumaczenie:   Jolanta Kozak

Liczba Stron:    309

Kategoria:         powieść obyczajowa



Ptasiek [William Wharton]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE Ptasiek [William Wharton]  - KLIKAJ I SłUCHAJ ONLINE
Udostępnij:

1 listopada 2018

Cztery książki na stulecie państwa polskiego



„Warszawa żyła w tych dniach na ulicy. Zrozumiałe – podniecenie ogarnęło wszystkich. […] Gdy 11 listopada, w historycznym dniu zawieszenia broni, wyszedłem rano na miasto ulica miała wygląd jakiś zupełnie inny niż zwykle. […] Ludność samorzutnie zaczęła rozbrajać żołnierzy [niemieckich], którzy poddawali się temu przeważnie bez protestu. Zaraz na ulicy Wareckiej spotkałem jakiegoś wojskowego niemieckiego, silnego, rosłego mężczyznę, za którym biegł mały 12-13 letni uczniaczek. Gdy go dogonił zatrzymał go i kazał mu oddać broń, a duży Niemiec bez słowa odpiął pas i oddał mu szablę. Takie sceny rozgrywały się wszędzie.” 
M. Jankowski, 11 listopada 1918 roku, w Warszawa w pamiętnikach pierwszej wojny światowej, opr K. Dunin Wąsowicz, Warszawa 1971, s. 486


I tak to się zaczęło. Po 123 latach Polska odzyskała niepodległość. Potem,  naszej historii wydarzyło się tak wiele, że aż trudno uwierzyć, że to zaledwie 100 lat. II wojna światowa, Powstanie Warszawskie i kompletne zrujnowanie stolicy, Katyń, PRL, Marzec 1968, Stan Wojenny, Polak, który został papieżem, Polska, która prawie została mistrzem świata w piłkę nożną (tak tak, bywały i takie czasy), Solidarność i nawet kilka nagród Nobla.

Zastanawiałam się, które książki poleciałbym osobie, która nie ma pojęcia o naszym kraju i jego historii nowoczesnej. Stawiam na te cztery. Ostatnie 100 lat w pigułce.

"Polska 1918", Paweł Skibiński

Niby grubaśne tomiszczę, ale łyka się je w 3 dni. To zasługa lekkiego pióra autora i ogromnej liczby zdjęć. Jak wyglądało życie ludzi 100 lat temu? Z jakimi wyzwaniami zmagali się nasi przodkowie zaraz po wojnie? Jak żyło się wówczas w Poznaniu, Krakowie, Warszawie, Wilnie czy Lwowie? Czy w miastach jeździły już wtedy tramwaje? Działały telefony? To tylko z niektórych pytań, na które odpowiedź znajdziesz w tej książce.
Książka to 29 rozdziałów traktujących na różne tematy – historyczne, polityczne i obyczajowe. Dla mnie najciekawsze to te dotyczące obyczajowości kobiet (a w drugiej i trzeciej dekadzie XX wieku wiele się w tej kwestii zmieniło) i kultury (co się wówczas czytało, którzy aktorzy byli popularni) oraz ten o… grypie hiszpance.
Mały minus za przedostatni rozdział o ojcach niepodległości – to jedyne miejsce, w którym zamiast obiektywnej prawdy historycznej autor dał się ponieść swoim skrajnie prawicowym poglądom. Bo kiedy czytam że Roman Dmowski powinien zostać uhonorowany Orderem Orła Białego to nie wiem, czy się śmiać czy płakać. Ale ten rozdział można po prostu pominąć.
Dodatkowy smaczek to zdjęcia – głównie z Biblioteki Narodowej lub z Narodowego Archiwum Cyfrowego.

"Polska 1918" Paweł Skibiński

Wydawnictwo: MUZA
                                              
Liczba Stron:    607

Kategoria:          książka historyczna







Polska 1918 [Paweł Skibiński]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 "1945. Wojna i pokój", Magdalena Grzebałkowska

O tej książce pisałam już w kontekście „Reportaży, w którychzdjęcia rzucą cię na kolana”.
Krajobraz po bitwie. Zrujnowana stolica, zdziesiątkowani mieszkańcy bez dachu nad głową. Ostatnie dni wojny, ale nie pierwsze dni wolności. Budowanie od nowa, poszukiwanie bliskich, ale także nowe kłamstwa i zemsta na oprawcach. To wszystko znajdziecie w genialnym zbiorze reportaży Magdaleny Grzebałkowskiej.
Do świetnych tekstów dodano przejmujące fotografie a także, co podobało mi się najbardziej, fragmenty ówczesnych ogłoszeń z codziennych gazet. One naprawdę pomagają wczuć się w codzienność ludzi żyjących w tamtych latach.

"1945. Wojna i pokój" Magdalena Grzebałkowska

Wydawnictwo: Agora SA
                                              
Liczba Stron:    420

Kategoria:         reportaż







1945 [Magdalena Grzebałkowska]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

 "1968. Czasy nadchodzą nowe", Ewa Winnicka, Cezary Łazarewicz

Rok ważny nie tylko dla Polski ale i dla świata
  • Marzec ’68 Demostracje i kryzys polityczny w Polsce. Masowa emigracja osób pochodzenia Żydowskiego
  • Kwiecień ’68 Ginie Martin Luther King
  • Maj ’68 Rewolta w Paryżu
  • Czerwiec ’68 Ginie Robert Kennedy
  • Sierpień ’68 Żołnierze Układu Warszawskiego atakują Czechosłowację

To między innymi o tych wydarzeniach przeczytasz w świetnej książce Cezarego Łazarewicza i Ewy Winnickiej. Ta pozycja świetnie pokazuje kontrast pomiędzy światem kolorowymi hippisami z Zachodu a naszym szarym PRLem.
Duży plus dla za zróżnicowaną tematykę, świetne zdjęcia a także, identycznie jak w przypadku reportażu „1945. Wojna i pokój” – za ogłoszenia drobne z ówczesnej prasy. Więcej o książce pisałam tu. 

"1968. Czasy nadchodzą nowe" E.Winnicka, C.Łazarewicz

Wydawnictwo: Agora SA
                                              
Liczba Stron:    456

Kategoria:         reportaż









"Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą.", Andrzej Bober, Cezary Łazarewicz

Człowiek legenda. Przez wiele lat, obok papieża, najbardziej znany Polak na świecie. Ma bardzo trudny charakter i ciężko go lubić, ale jednocześnie nie można nie zauważać jego zasług. Jest osobą, która we współczesnej historii najbardziej zasłużyła się dla Polski, dlatego na liście nie mogło tej książki.
Już sam tytuł książki jest znamienny. Wszak to słynne „ja, ja, ja” jest bardzo charakterystyczne dla Wałęsy. Próżny i bardzo ambitny. Nie oglądał się na boki, na ludzi wokół. Parł do przodu jak taran. A jednocześnie jest to obraz człowieka bardzo prostolinijnego, który naprawdę chciał dać każdemu na start 100 milionów [przypis dla młodzieży: starych złotych].  
Jak wyglądała jego młodość? Gdzie chodził do szkoły? Jak poznał żonę? (choć w tym ostatnim przypadku ale nie liczcie na żadne ckliwe historyjki, prawdziwy chłop o uczuciach nie będzie gadał).

Ta książka to kawał polskiej historii opowiedzianej przez kogoś, kto ją tworzył. Bardzo, bardzo ciekawa. 

"Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą" A. Bober, C. Łazarewicz

Wydawnictwo: WAB
                                              
Liczba Stron:    352

Kategoria:         wywiad rzeka








Ja. Rozmowa z Lechem Wałęsą [Andrzej Bober, Cezary Łazarewicz]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Polacy to bardzo specyficzny naród – gdy nas cisną, potrafimy machać szabelką i iść na wojenkę z najpotężniejszym nawet wrogiem. Odważni, gotowi ponieść śmierć za wolność. A kiedy już ona nastanie – nie umiemy jej docenić. Oddajemy się w ręce demagogów. Bohaterów wdeptujemy w ziemię jednocześnie wynosząc na piedestały populistów. I tak od stuleci na okrągło.

Od zniesienia granic zaborów minęło 100 lat a jednak wyniki wszystkich demokratycznych wyborów pokazują granice jak na tacy – tereny Królestwa Pruskiego to liberałowie, Cesarstwa Austriackiego i Królestwa Polskiego (zabór rosyjski) to konserwatyści. Mimo stu lat niepodległości historyczne i kulturowe podziały wciąż mają się świetnie i nic nie wskazuje na to, aby miały się w najbliższym czasie zatrzeć. 

Ale żeby nie kończyć tak smutno, jeszcze jeden fragment książki, pokazujący co działo się w Polsce równo 100 lat temu:

„Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu najwyższej radości. Cztery pokolenia nadaremno na to czekały, piąte się doczekało. Od rana do wieczora gromadziły się tłumy na rynkach miast; robotnik, urzędnik porzucał pracę, chłop porzucał rolę i leciał do miasta, na rynek, dowiedzieć się, przekonać się, zobaczyć wojsko polskie, polskie napisy, orły na urzędach, rozczulano się na widok polskich kolejarzy, ba na widok polskich policjantów i żandarmów. 
J. Moraczewski, Przewrót w Polsce, Warszawa 2015, s.51

Udostępnij:

28 października 2018

Osiem powodów aby pojechać do Omanu



Listopad to zdecydowanie nie jest mój ulubiony miesiąc. W Polsce zimno i pada, że nosa nie chce się wyściubiać spod koca. Dlatego jeżeli możemy, staramy się w tym czasie uciekać z kraju w cieplejsze miejsca. Jeśli i wy czasem tak macie, dziś ku inspiracji – polecam Oman. Dlaczego?

1. Turyści. A raczej ich brak.

Oman to idealne miejsce dla wszystkich zmęczonych chodzeniem po tłumnej Florencji, La Rambli czy choćby Krakowie. Oman na turystów otworzył się dopiero kilka lat temu i wciąż jest nieodkrytym miejscem, dzięki czemu nie zdążył jeszcze upodobnić do całej reszty świata lecz wciąż zachował swój własny niepowtarzalny klimat. Warto z tego skorzystać, zanim wchłonie go globalna wioska.
Również uliczni sprzedawcy nie zdążyli się jeszcze przyzwyczaić do ludzi z zachodu krążących po ich miastach, dlatego póki co można chodzić po straganach w spokoju, bez natykania się na nachalnych nagabywaczy, jak ma to miejsce w większości arabskich krajów.  



2.Bezpieczeństwo

Jadąc gdzieś z dziećmi bardzo zwracamy uwagę na bezpieczeństwo. Światowe Forum Ekonomiczne co dwa lata przygotowuje raport konkurencyjności turystyki a w nim ranking krajów wg kryterium bezpieczeństwa. Przy przygotowywaniu raportu brane są pod uwagęm.in. m.in. wskaźnik przestępczości, prawdopodobieństwo ataku terrorystycznego i sprawność działania policji.
Na 136 wymienionych krajów Oman zajął w 2017 roku czwarte miejsce. I to się czuje - kiedy spacerujesz po ulicach, rozmawiasz z ludźmi, podróżujesz przez kraj. Pełna swoboda. Jakaż to miła odmiana na przykład po Paryżu, gdzie człowiek boi się wejść do metra albo zapuścić w miejsca oddalone od centrum. 

Oman nocą
3. Klimat

Miejsce wymarzone dla wszystkich ciepłolubnych. W porze suchej średnia temperatura wynosi od 24 do 31 stopni (oczywiście w cieniu, w słońcu trzeba sobie co najmniej 10 stopni dodać).
W porze deszczowej, która trwa od czerwca do października, jest o wiele cieplej, jednak wtedy naprawdę non stop pada, więc nie zaleca się podróży w tym czasie.
Ja w takim klimacie czułam się jak ryba w wodzie, nasze trzymiesięczne wówczas niemowlę radziło sobie z upałami praktycznie non stop śpiąc a mąż i Julek (lat wówczas 3,5) po prostu bardzo dużo pili i chowali się w cieniu lub w wodzie.

żródło: Wakacje.pl
4. Ludzie

Dotychczas najbardziej życzliwych turystom miejscowych spotykaliśmy w Ameryce Południowej i środkowej. Brazylia i Meksyk, mimo kiepskiej reputacji, bardzo przyjemnie nas pod tym względem zaskoczyły. Oman również.
To coś więcej niż gościnność, chęć niesienia pomocy czy po prostu łagodne zainteresowanie. Trudno to nazwać. Kiedy spotkaliśmy na naszej drodze mieszkańców w oryginalnych strojach na pikniku i zapytaliśmy, czy możemy zrobić im zdjęcie, to nie dość, że z nami pogadali, zapozowali, to jeszcze dali nam ze swoich koszyków mnóstwo owoców dla chłopców.
Napotkani Omańczycy chętnie opowiadali o swoim codziennym życiu, kulturze i historii swojego kraju. Lekcja o wiele przyjemniejsza i łatwiej przyswajalna niż ta z książek. Nie tylko dla nas ale i dla naszego trzylatka. 



5. Plaża

Wymarzone miejsce dla plażowiczów. Czysty piasek, ciepła woda i fale tak cudowne, że nawet ja, choć fanką plażowania nie jestem, nie nudziłam się. 


6. Ceny benzyny

Jeżeli planujesz wynająć auto i objechać samemu kawałek kraju (polecam!), wycieczka będzie nie tylko bardzo przyjemna dzięki świetnej infrastrukturze ale i tania. Benzyna kosztuje tam bowiem mniej niż 1$/litr (na ten moment jest to około 0,6$/litr). Uważajcie tylko na krowy i wielbłądy spacerujące po ulicach. 


7. Egzotyka

To, co w Omanie najciekawsze to zupełnie odmienna od naszej kultura. Stroje, zwyczaje, jedzenie – chłonęłam to całą sobą. Jeżeli jedziesz do Omanu, koniecznie spróbuj tam w jakiejś lokalnej restauracji wielbłąda z grilla – pyszny. Popularne jest także mleko wielbłąda, ale podobno Europejczykom szkodzi, więc nie zaryzykowaliśmy.
Jadąc do Omanu pamiętaj, że jedziesz do kraju, w którym obowiązuje Islam w swoim najbardziej restrykcyjnym odłamie. Tego wyznania jest 99% społeczeństwa. Kobiety ubierają na co dzień abaje oraz nikab lub burkę. Od turystek oczywiście nie wymaga się tego, jednak aby nie urazić niczyich uczuć, wychodząc do miasta wybierzcie strój zakrywający nogi przynajmniej do kolan i ramiona. Unikajcie krótkich spodenek. Na terenie hotelu możecie ubierać się jak chcecie.

A propos wyjścia na miasto – jeżeli zdecydujecie się na zakupy a lubicie płacić kartą, weźcie taką z logo VISY. Nie wiem  jak jest teraz, ale jeszcze pół roku temu MasterCard nie był praktycznie nigdzie obsługiwany. 

Market w Omanie

8. Widoki


Co tu dużo mówić. Po prostu sami zobaczcie.






Julek zdobywa szczyt



Udostępnij:

22 października 2018

Kler - o co tyle hałasu?



Wojciech Smarzowski jest jedynym polskim reżyserem, którego filmy oglądam zawsze. Widziałam wszystkie jego pełnometrażowe obrazy i każdy jest świetny. „Dom Zły” wzbudzał we mnie takie emocje, że musiałam oglądać go na dwa razy – za jednym zamachem nie dałam rady. O „Róży” myślałam potem przez dobrych kilka dni i nawet śniły mi się sny związane z tym filmem. Emocje są zawsze. „Pod mocnym Aniołem”, mimo całego mojego uwielbienia dla Jerzego Pilcha, jest filmem lepszym niż książka.
Smarzowski nie boi się trudnych tematów  - budzący kontrowersje „Wołyń” (o którym pisałam tu) czy wspomniana wcześniej „Róża” to kino, o którym powinno się rozmawiać i rozkładać na czynniki pierwsze. A jednak dopiero „Kler” wzbudził w Polsce taką sensację i przyciągnął do kina tysiące, ba miliony ludzi. Dlaczego?

Zazwyczaj, jeżeli reżyser bierze się za jakąś grupę zawodową to wiadomo, że będzie źle. Pamiętacie „Wyjazd integracyjny” Przemysława Agermana albo "Botoks" Patryka Vegi? OK, ja też nie – te filmy miały tak słabe recenzje, że szkoda mi było na nie czasu, ale widziałam zwiastuny i czytałam recenzje – podobno była to jazda bez trzymanki nie pozostawiająca suchej nitki odpowiednio na pracownikach korpo czy na lekarzach. . Podobnie zrobił Smarzowski w „Drogówce” – w tym filmie nie ma chyba ani jednego pozytywnego bohatera.
A "Kler" jest pod tym względem inny. To nie obraz piętnujący religię, katolików czy obrażający tych, którzy co niedzielę stawiają się na mszy świętej. Jak powiedział Janusz Gajos, jeden z głównych bohaterów filmu – ten obraz nie powinien obrazić żadnego myślącego katolika, nawet bardzo głęboko wierzącego. I ja się z nim w stu procentach zgadzam.


Bo „Kler” to film o ludziach – dobrych i złych. Samotnych, z nałogami, trudną przeszłością. Czy to jest historia o pedofilii w kościele? Owszem, ale to tylko jeden z wielu poruszonych problemów. Właściwie reżyser bardziej niż na samym aspekcie molestowania skupił się na problemie ukrywania tego przed światem i tuszowania zbrodni. Co więcej, Smarzowski w równym stopniu potępia molestujących jak i hierarchów bagatelizujących ten problem ale także i tych, którzy pochopnie wydają sądy i sami próbują wymierzać sprawiedliwość.
Jeżeli chcesz zobaczyć film, który naprawdę otwiera oczy na problem pedofilii w kościele sięgnij po oskarowy „Spotlight”, o którym pisałam tutaj.  To oparta na faktach historia dziennikarzy bostońskiej gazety, którzy prowadząc śledztwo dotyczące przestępstw seksualnych popełnianych przez księży otwierają puszkę Pandory… Obraz wbija w fotel pokazując skalę tego przerażającego zjawiska.


A wracając do naszego rodzimych produkcji– czy warto zobaczyć „Kler”? Zdecydowanie tak. Przez 130 minut ani razu nie zerknęłam na zegarek. To po prostu kawał dobrego kina i ciekawie poprowadzona historia. Nie jest to jednak obraz, który powinien oburzać katolików ani taki, który da do ręki argumenty antyklerykałom. Na pewno jednak jest to scenariusz prowokujący do dyskusji – o ludzkich słabościach oraz mniejszych i większych grzechach.
Krytykowanie Kościoła katolickiego jest obecnie bardzo modne a przez jego wtrącanie się do polityki, również łatwe. To właśnie dlatego film stał się takim hitem. Warto jednak pamiętać, że Kościół to zupełnie co innego niż wiara. W hołdowaniu tradycji coniedzielnej mszy nie ma nic śmiesznego ani tym bardziej nic złego, o ile oczywiście nie narzuca się tego wszystkim dookoła. Za chwilę Halloween i zacznie się kolejna mała wojenka pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami tego święta. Może po prostu nie szczujmy się na siebie nawzajem i szanujmy swoje poglądy bez względu na wyznanie lub jego brak a wszystko się jakoś poukłada.


Udostępnij: