24 maja 2021

Cztery książki, które pokocha Twoje dziecko

 


Dzień dziecka zbliża się wielkimi krokami. Jeżeli rozważasz jako prezent książkę, niech to będzie coś zupełnie wyjątkowego. Kiedyś już pisałam o personalizowanych książeczkach, w których dziecko samo może być głównym bohaterem lub odkryć magię swojego imienia. Te pozycje znajdziesz tutaj   – jeżeli jeszcze nie masz ich w swoim zbiorze, gorąco polecam.

Jeżeli jednak te pozycje masz już na swojej półce, spróbujmy czegoś jeszcze innego. Oto kilka zupełnie wyjątkowych papierowych skarbów, które zachwyciły moje dzieci.

„Wszyscy się liczą” Kristin Roskifte



"Wszyscy się liczą" to przepiękna lektura, która uczy nie tylko liczenia, ale i wrażliwości, uważności i rozpoznawania emocji. Nie ma tu wiele tekstu, ale jest wiele historii. Każda strona to okazja do poznania jakiejś liczby oraz snucia opowieści o ludziach na obrazku.
Przykład?  „50 osób w centrum handlowym. Jedna z nich ma wielkie marzenia. Jedna boi się, że zbankrutuje. Dwie osoby planują ważną uroczystość”.
Jak widzicie, to nie tylko klasyczna wyszukiwanka, ale także pretekst do dłuższej rozmowy z dzieckiem. Tematy podsuwane przez autorkę nie zawsze są łatwe, ale zawsze ciekawe, rozwijające i inspirujące. 

"Wszyscy się liczą" , Kristin Roskifte

Tłumaczenie:  Milena Skoczko

Wydawnictwo: Dwie Siostry

Liczba Stron:    58

Kategoria:        literatura dziecięca


 „Wyprawa Shackletona” William Grill



Coś w sam raz dla chłopców i dziewcząt, którzy właśnie wyrastają z „Muminków” i „Czarnoksiężnika z Krainy Oz”, ale Juliusz Verne to jeszcze dla nich za wysokie progi. „Wyprawa Shackletona” to oparta na faktach opowieść o podróżniku, który postanowił zbadać serce Antarktydy.
Historia ekspedycji jest pełna przygód i niebezpieczeństw, ale przede wszystkim jest to świadectwo ogromnej wytrwałości i odwagi.
To, co wyróżnia tę książkę spośród innych na rynku to ilustracje. Książka jest w formacie A4, ma twardą oprawę a ilustracje to nie zwykłe obrazki a rozkładówki zajmujące cały arkusz. Są przejmujące i dodają smaku opowieści.
Co ważne, „Wyprawa Shackletona” to najlepsza książka ilustrowana wg „New York Timesa”. Zdobyła również nagrodę AOI dla najlepszego debiutu w kategorii Ilustracja.

"Wyprawa Shackletona" , William Grill

Tłumaczenie:  Agata Napiórska

Wydawnictwo: Kultura Gniewu

Liczba Stron:    72

Kategoria:        literatura dziecięca



Oprócz tego polecam książeczki  z zadaniami dla młodszych i starszych dzieci, które lubią wyklejanki, kolorowanki, labirynty. Te książki nie tylko uczą liter i cyferek, ale także pomagają zwalczyć roztrzepanie i wspierają koncentrację. Takich pozycji znajdziesz na rynku mnóstwo. U mnie w domu ostatnio królują te dwie:

„Trening super koncentracji dla dzieci” P. Mechło , M. Karpińska



„Trening super koncentracji dla dzieci” to książka napisana przez Paulinę Mechło – psycholog specjalizującą się w ćwiczeniu dziecięcej pamięci i koncentracji oraz Magdalenę Karpińską – grafikiem ze specjalizacją animacja.

W wyniku współpracy powstała wartościowa książka, która poprzez zabawę rozwijają spostrzegawczość, wzmacniają pamięć, ćwiczą koncentrację i kreatywność. Okazuje się, że mózg można wytrenować tak samo jak bicepsy na siłowni. A im wcześniej zaczniemy – tym lepsze będą efekty. 

"Trening super koncentracji dla dzieci" , P. Mechło, M. Karpińska

Wydawnictwo: Sensus

Liczba Stron:    128

Kategoria:        dla dzieci



"Biedronka Pi" Agata Królak



Propozycja dla trochę młodszych bystrzaków. Naklejki, kolorowanki, pierwsze spotkanie z figurami geometrycznymi i liczenie aż do trzech! To propozycja dla ciekawych życia trzylatków, którzy będą mogli poćwiczyć logiczne myślenie, koncentrację, umiejętności grafomotoryczne a przy tym świetnie się bawić. 

"Biedronka Pi" , Agata Królak

Wydawnictwo: Dwie siostry

Liczba Stron:    46

Kategoria:        dla dzieci






A jeśli chcecie poznać książeczki, dzięki którym zrealizowałam wyzwanie "Przeczytam 52 razy tę samą książkę w 2021 roku" to zajrzyjcie na mój Instagram, gdzie Leonard pokazuje trzy swoje ukochane książeczki z serii o śwince Malince i słoniu Leonie. Nie możecie tego przegapić. Link tu
Udostępnij:

8 maja 2021

Trzy tegoroczne premiery książkowe w sam raz na wiosnę


 

Wiosna, maj – ten czas kojarzy mi się z błogością, lenistwem, harmonią. To chwila na hamak, leżaczek (choćby pod kocem 😉 ) i w miarę lekkie lektury. W tym okresie stronię od grubaśnych tomów, morderstw w ciemnych zaułkach, thrillerów czy horrorów. Ma być lekko, słonecznie, spokojnie, rozwojowo. I właśnie w takim klimacie będą trzy nowości, które dziś polecam.

"Rozmowy z przyjaciółmi" Sally Rooney

Sally Rooney znają zapewne fani serialu lub książki „Normalni ludzie”, okrzykniętej „Buszującym w zbożu XXI wieku”. Przyznam, że ta książka wciąż czeka na stosiku hańby na swoją kolej, a „Rozmowy z przyjaciółmi” były moim pierwszym spotkaniem z pisarką.

Sunday Telegraph napisał o tej powieści: „Przenikliwy, ponuro-zabawny komentarz na temat współczesnych związków". Czy rzeczywiście?

Że lesbijki, biseksualistki, trójkąty małżeńskie? Bohaterowie  książki bardziej przypominają mi artystyczną bohemę lat 60-tych i 70-tych niż współczesnych yuppi. Potrafią bawić się,  czerpać z życia pełnymi garściami,  angażować się w miłości  i przede wszystkim rozmawiać rozmawiać rozmawiać.

Lektura przeintelektualizowa niczym filmy Woody'ego Allena, ale moim zdaniem idealnie nadaje się na hamak ze szklanką wina. Jeśli lubicie "Życie i cała reszta", pokochacie także "Rozmowy z przyjaciółmi". Ja pokochałam.

"Rozmowy z przyjaciółmi" , Sally Rooney

Tłumaczenie:  Łukasz Witczak

Wydawnictwo: W.A.B.

Liczba Stron:    320

Kategoria:         obyczajowa







"Klara i słońce" Kazuo Ishiguro

Pierwsza, po otrzymaniu nagrody Nobla, książka Kazuo Ishiguro. W powieści "Klara i słońce" pisarz po raz kolejny porusza intrygujący temat sztucznej inteligencji. Jednak podobnie jak w "Nie opuszczaj mnie" zamiast przepełnionej naukowymi frazesami fantastyki otrzymujemy ciepłą powieść obyczajową z nutką filozofii.

SP to nowocześni towarzysze dla młodzieży.   Mają pomagać „swoim” nastolatkom w życiu, w nauce, a przede wszystkim - chronić przed samotnością. Klara, która trafia do Josie, to SP wyjątkowo empatyczna, z niezwykłą intuicją. Jest wręcz idealna dla dziewczynki, której choroba nie pozwala w pełni cieszyć się życiem.

Książka jest ciepła i wzrusza, ale stawia również wiele pytań: czy jest w człowieku coś nieuchwytnego,  ulotnego, czy też wszystko można skopiować? Czy nowoczesne roboty będą w stanie zastąpić ludzi we wszystkim? Czy SP to członek rodziny czy raczej zwierzątko domowe a może tylko gadżet jak odkurzacz czy pralka automatyczna? Gdzie jest granica? Pytania można mnożyć, bo to lektura zmuszająca do głębszej refleksji.  

"Klara i słońce" , Kazuo Ishiguro

Tłumaczenie:  Andrzej Szulc

Wydawnictwo: Albatros

Liczba Stron:    320

Kategoria:         fantastyka obyczajowa




"Budda i twardziel" Vishen Lakhiani

A teraz trochę z innej beczki – książka Lakhianiego, który jest uznanym autorytetem w dziedzinie rozwoju duchowego a jednocześnie CEO imperium edukacyjnego Mindvalley, z którego korzysta ponad 2 miliony osób.

Czy da się ze sobą połączyć rozwój duchowy i efektywne prowadzenie biznesu? Lakhiani przekonuje i przedstawia wiele konkretnych sposobów, aby Twoja firma działała prężnie, pracownicy lubili w niej pracować a Ty, jako menadżer, był spokojny i postępował zgodnie ze swoimi wartościami.

Początkowo byłam do tej lektury nastawiona sceptycznie – hasła „staniesz się magnesem, przyciągającym najlepszych ludzi”, „znajdziesz w sobie moc, która pomoże ci usunąć bariery” to dla mnie puste slogany nakręcające sprzedaż.

Ale treść książki jest o wiele głębsza i kiedy się w nią uważnie wgłębisz, okaże się, że „o cholera, to w sumie może zadziałać”. Albo: „kurczę, dlatego wcześniej nie zadałam sobie takiego pytania”.
Bo to właśnie robi Vishen – zadaje Ci wiele, pozornie oczywistych pytań – takich, na które powinien odpowiedzieć sobie każdy, kto jest aktywny w świecie zawodowym, a które mało kto zadaje. Co tak naprawdę jest Twoją misją? Co Cię wyróżnia? I wreszcie: do czego dążysz? Co chcesz osiągnąć?
Autor daje też wiele bardzo konkretnych rad popartych przykładami – jak budować zgrany zespół, jak utrzymać dobrą atmosferę w pracy, jak budować kulturę firmy opartą na wspólnych wartościach a przy tym, jak jednocześnie nie zatracić się w konsumpcjonizmie i nie zapomnieć o własnym rozwoju.
Polecam przede wszystkim menadżerom – każdego szczebla.  


"Budda i twardziel" , Vishen Lakhiani

Tłumaczenie:  Marcin Machnik

Wydawnictwo: Onepress

Liczba Stron:    264

Kategoria:         rozwój




Udostępnij:

5 marca 2021

Złote Globy rozdane, czyli najlepsze seriale ad 2020

 


Złote Globy to jedne z najważniejszych nagród w świecie kina i telewizji. W tym roku wyróżniono trzy seriale:

·       Najlepszym serialem dramatycznym zostało "The Crown" – fabularyzowana opowieść o rodzinie królewskiej. Pierwszy sezon zaczyna się ślubem księżniczki Elżbiety, widzimy jej początki jako królowej i śledzimy losy jej oraz jej rodziny przez kolejne lata.

Sezon czwarty, do tej pory ostatni, opisywał już koniec lat 80-tych i początek 90-tych, pojawiła się w nim już postać Diany, za którą nota bene Emme Corrin również dostała statuetkę. Nagrodę zgarnął także jej serialowy mąż, który rzeczywiście gra świetnie i wyróżnia się na tle pozostałych aktorów.

Choć serial nie zgadza się w 100% z rzeczywistością, jest na tyle dokładny, że można z niego czerpać wiedzę o najnowszej historii Wielkiej Brytanii. Jestem też pod wrażeniem dokładności charakteryzatorów - stroje są często wręcz identyczne jak te, które możemy podziwiać na zdjęciach sprzed kilkudziesięciu lat.  Polecam go zatem nie tylko fanom plotek i ploteczek (choć podobno głównie na tym oparty jest scenariusz).



·       Najlepszym serialem limitowanym okazał się „Gambit Królowej”. Bardzo się cieszę, bo to świetna historia z polskim akcentem.

Beth Harmon, jako dziewięciolatka trafia do sierocińca. Tam uczy się dwóch rzeczy – gry w szachy i brania prochów.

Opowieść o genialnej graczce uzależnionej od prozaku i alkoholu ma w sobie coś z bajki. Choć od początku domyślamy się, jak skończy się ta historia, trudno się oderwać. Nie myślałam, że mecz szachowy można przedstawić na ekranie w taki ciekawy sposób!

W serialu jedną z drugoplanowych ról gra Marcin Dorociński – gra rosyjskiego mistrza szachowego, z którym Beth mierzy się kilkukrotnie. Moim zdaniem wypadł doskonale.



·       Najlepszego serialu komediowego nie znam, przybliżę wam więc jedynie opis producenta;

„Schitt’s Creek” -  magnat branży wideo orientuje się, że jest kompletnie spłukany. Wraz z rodziną musi porzucić luksusowe życie i zacząć wszystko od nowa w Schitt's Creek.

 

Za całokształt twórczości wyróżniona została także Jane Fonda. Aktorka mimo 84 lat wciąż zachwyca formą. Ostatnio mogliście ją oglądać w genialnym serialu komediowym „Grace i Frankie”.

Grace i Frankie poznajemy, gdy podczas wspólnego świętowania 40 rocznicy ślubu ich mężowie wyznają, że… od 20 lat są parą. Na szczęście to nie początek dramatu lecz wielu zabawnych perypetii a także ciepłych, rodzinnych historii.

 


Jeżeli chodzi o nowości porwało mnie jeszcze kilka produkcji:

„W rytmie Bossanovy” – serial z doskonałą muzyką i w pięknych kolorach.

Dzieje się w latach 50-tych XXw, które nie były łatwe dla kobiet w Brazylii. Wciąż panował tam patriarchat i płeć piękna niewiele miała do powiedzenia. A jednak mimo to, porzuconej przez męża Malu udaje się otworzyć w Rio de Janeiro świetnie prosperujący klub Bossanovy.

To było w pierwszym sezonie, w 2020 Netflix wypuścił kolejne odcinki. Radość, optymizm i mądrość bijące z głównych bohaterek to coś co sprawia, że trudno oderwać wzrok od ekranu. Polecam bardzo.



„Atypowy” – historia Sama, wchodzącego w dorosłość nastolatka ze spektrum autyzmu. Mimo, że Sam jest jednym z lepiej radzących sobie w świecie, serial świetnie pokazuje ile więcej pracy muszą włożyć rodzice autystycznych dzieci w ich wychowanie, opiekę, a także ile przeszkód i trudności czyha w świecie na osoby ze spektrum. Z drugiej jednak strony, pokazuje, że przy odrobinie dobrej woli wiele przeszkód można pokonać. To dobry i ważny serial pokazujący, jak bardzo wyjątkowe są osoby z autyzmem i jak wiele pozostali ludzie mogliby się od nich nauczyć.



·       „Lupin” – Netflixowa nowość. Spodoba się na pewno wszystkim, którzy podobnie jak ja pokochali „Dom z papieru”, choć muszę przyznać, ze ta produkcja jest jeszcze lepsza. Tytuł nawiązuje do legendarnego francuskiego złodzieja dżentelmena Arsena Lupina. Assane wzorując się na nim od lat z sukcesem odbiera bogatym i daje sobie. Ma w tym jednak ukryty cel – chce pomścić ojca, niesłusznie oskarżonego 25 lat temu o kradzież naszyjnika. Na razie dostępny jest tylko jeden sezon przygód ale ja już z niecierpliwością czekam na kolejny.


A wracając do hollywoodzkich nagród – trudno nie wspomnieć o „sukcesie” Blanki Lipińskiej, której adaptacja książki „365 dni” została nominowana do „Złotych Malin” w aż siedmiu kategoriach: najgorszy film, najgorsza reżyseria, najgorszy scenariusz, najgorszy remake, najgorszy aktor, najgorsza aktora oraz najgorsza para filmowa. Sama autorka, w myśl zasady – nieważne jak piszą, ważne, aby nie pomylili nazwiska, jest zachwycona taką promocją. Gorzej z aktywistkami, które wielokrotnie domagały się zdjęcia filmu z Netflixa jako promującego uprzedmiotowienie kobiety i gwałt.

A wy widzieliście to „dziełko”? Ja nie, po przeczytaniu recenzji szkoda mi było na nie czasu, jednak ciekawa jestem opinii.

A Wy jakie seriale polecacie?


Udostępnij:

24 lutego 2021

Chcę czytać więcej! Kilka praktycznych wskazówek, jak zwiększyć liczbę przeczytanych książek.

 


Dzień dobry. Czytasz właśnie wpis na blogu książkowym. Wpis, który dotyczy tematyki „zwiększenia liczby przeczytanych książek”. Zakładam więc, że jesteś jedną z tych osób, które docenią przyjemność płynącą ze spędzania czasu z dobrą lekturą.

Z drugiej jednak strony – czytasz właśnie wpis na blogu książkowym zamiast czytać książkę. Może to zatem oznaczać, że nie czytasz tyle, ile byś naprawdę mógł i chciał.

Statystyka jest nieubłagana. „Chcę czytać więcej” znajduje się w pierwszej dziesiątce najczęstszych noworocznych postanowień. Jednak odsetek osób, które codziennie pochłaniają przynajmniej jedną stronę książki maleje z roku na rok. Zwycięża przewijanie kolejnych stron w telefonie.

No to skoro spędzanie czasu w Internecie jest takie zajmujące, czemu nie popłynąć z prądem? Dlaczego mimo wszystko co roku postanawiamy czytać więcej książek? Część odpowiedzi jest oczywista: czytanie to po prostu… dobra zabawa, coś co zajmuje czas a także inspiruje.

Ale są również mniej oczywiste korzyści: naukowcy odkryli, że pochłonięcie powieści poprawia funkcjonowanie mózgu i wzmacnia połączenia neuronów. Najprościej rzecz ujmując: czytanie sprawia, że jesteś mądrzejszy. Więcej na ten temat znajdziesz w artykule: „Powiedz mi co czytasz a powiem Ci, kimjesteś”, który znajdziesz tutaj.

Poza tym, choć wydaje się że czytanie to zajęcie dla samotników i introwertyków, wbrew pozorom przynosi również korzyści społeczne. Umiejętność przeniesienia się w świat fikcji zwiększa empatię oraz poprawia umiejętność wczucia się w doświadczenia innych ludzi. 

Zestresowany? 6 minut czytania obniża tętno i zmniejsza napięcie mięśni.

A zatem – chcemy czytać więcej nie dlatego, że „po prostu tak wypada”, ale dlatego, że to naprawdę dobre dla ciała i duszy. Nie wspominając już o tym, że dzięki dobra książka to dobry temat do rozmowy na imprezie.

A zatem ustalone – noworoczne postanowienie pt: „Czytać więcej” ma sens. A skoro to wiesz, to pierwszy krok do jego realizacji masz już za sobą.

No dobrze, ale jak w takim razie w zabieganym życiu znaleźć na to czas?

Odpowiedź może wydać się banalna. Najlepszym sposobem, aby zacząć czytać więcej i wytrwać w tym jest… wyrobienie sobie nawyku czytania. I proszę, nie przewracaj oczami myśląc: „Ameryki nie odkryła”.

I zapomnij o wszystkim, co mówiono ci o nawykach. Wyrzuć z głowy  motywację, pobijanie rekordów, ustanawianie celi. Wbrew temu co słyszałeś, budowanie nawyków nie działa w ten sposób.

Nawyki nie zależą od Twojej silnej woli ani od wrodzonych cech charakteru. Nawyki zależą od… liczby powtórzeń.

Ważne jest to, że określone zachowanie powoduje określone zachowanie. Twój mózg nastawiony jest na „zmniejszenie kosztów” wykonywania określonej czynności. Za każdym razem, gdy robisz coś po raz kolejny, przychodzi Ci to z większą łatwością, wykonujesz to bardziej automatycznie a zatem również pewniej.

Podejmij decyzję, weź książkę do ręki w określonym momencie dnia. Zrób to drugi raz – będzie to wyrabianie nawyku. Zrób to 100 razy w podobnych okolicznościach – nie będziesz musiał nawet się nad tym zastanawiać. Cały proces decyzyjny, zastanawiania się, czy w ogóle usiąść do czytania, już za Tobą. Po prostu – automatycznie sięgasz po książkę a Twój umysł zanurza się w czekającej na Ciebie historii.

Ja mam trzy takie momenty w ciągu dnia: kiedy siedzę przy łóżku młodszego synka czekając aż zaśnie, drugi to wanna a trzeci to mniej więcej pół godziny przed zaśnięciem. Oczywiście wystarczy wybrać sobie jeden moment – ja polecam czytanie przed snem, oderwanie od rozbudzającego światła smartfona wpływa pozytywnie na jakość snu. Uważaj jednak, aby nie być zbyt zmęczonym, nie chodzi wszak o to, aby zasnąć po 2 minutach od rozpoczęcia rozdziału.

Prostota tego rozwiązania oparta jest na działaniu naszego umysłu. Kiedy robisz coś, co sprawia Ci przyjemność (czyli na przykład czytasz) Twój mózg reaguje wytwarzając dopaminę, która tworzy połączenia w Twoim umyśle między sytuacją w jakiej się znajdujesz (wygodna kanapa po pracy) a tym co robisz (czytasz najnowszy ekscytujący thriller, o którym wszyscy rozprawiają), aby otrzymać nagrodę. Gdy czynność staje się powtarzalna, połączenie zostaje wzmocnione i staje się niezależne od nagrody.

W Twojej świadomości to jest moment, w którym przestawiasz się z robienia czegoś „bo sprawia mi to przyjemność” na „to coś, co po prostu robię”. Wtedy, wystarczy że wracasz do domu i widzisz kanapę – wówczas automatycznie sięgasz po książkę.

Innymi słowy, nawyki to swego rodzaju skróty umysłowe. Łączą kontekst i określone zachowanie i pozbywają się nagrody. Upraszczają rzeczy do tego momentu aż przestajesz się zastanawiać, dlaczego właściwie to robisz. Teraz wiele osób robi to chwytając za telefon – czekasz w kolejce Facebook, czerwone światło – Instagram, pobudka – maile. Nawet się nad tym nie zastanawiają. Z książką może być podobnie.

A zatem podsumowując, jak wyrobić sobie nawyk czytania?

Po pierwsze niczym prawdziwy szef kuchni przygotuj sobie „składniki” i połóż je w jednym miejscu. Czyli, naszykuj sobie swój kącik do czytania – niech to będzie wygodny fotel lub kanapa a może leżak na balkonie? Do tego kocyk lub okulary przeciwsłoneczne  - w zależności od pory roku. Jeżeli lubisz zdrowe przekąski, naszykuj je również. Kawa, herbata, woda… No i oczywiście kluczowy składnik, czyli wybrana lektura.

Po drugie – usuń rozpraszacze. Wynieś telefon i pilot od telewizora do innego pokoju (lub przynajmniej niech nie będzie na wyciągnięcie ręki). Dzięki temu zmniejszasz ryzyko, że po przeczytaniu dwóch czy trzech stron uciekniesz z powrotem do Instagramowych relacji.

A jeśli już naprawdę nie umiesz pozbyć się smartfona, zainstaluj aplikację z książkami (pamiętacie wpis o aplikacjach mobilnych dla ksiązkomaniaków? Jeśli nie, sprawdźcie tu  Ja polecam Legimi. Skoro już musisz trzymać w ręku telefon, niech przynajmniej zawiera dobrą powieść.

Po trzecie – utrwal nawyk. Nawyki kształtują się szybciej, gdy wiążą się z innymi nawykami. Dlatego ten rytuał  - podwieczorek, hebrata, kąpiel itp. pomagają budować skojarzenia z czytaniem książki.

Po czwarte: zawsze miej naszykowaną „kolejną książkę”. W razie gdyby po kilku stronach obecna Cię znudziła albo odwrotnie – wciągnęła Cię tak, że łykniesz ją w jeden wieczór, zawsze warto mieć po co sięgnąć następnego dnia. Budowanie nawyku to budowanie nawyku – czytaj tyle, ile masz czasu – choćby tylko jedną stronę, ale codziennie. O tym, dlaczego jeszcze warto mieć stosik czekających na Ciebie lektur pisałam w artykule: „Dlaczego warto miećwięcej książek niż jesteś w stanie przeczytać”, który znajdziesz tutaj

I ostatni punkt: pamiętaj, że to ma być przyjemność. Nie zmuszaj się, by przebrnąć przez książkę, która Ci się nie podoba. Znam osoby, które dają sobie 50 stron na pokochanie książki. Jak nie chwyci – odkładają. Ja jestem bardziej surowa – dwie pierwsze strony są decydujące. Ale przyznam, że to coś, czego musiałam się nauczyć. Pierwszą książkę odstawiłam nieprzeczytaną dopiero rok temu! Była to „Gra w klasy” Julio Cortazara – miała doskonałe recenzje, więc było mi tym trudniej (no bo „co ze mną jest nie tak, że nie kumam tej książki 😉 ). Ale kiedy już z niej zrezygnowałam, chyba po dwóch lub trzech rozdziałach – rany, jaka to była ulga. A teraz – kiedy po pierwszych zdaniach coś nie gra – odkładam bez żalu. W tym roku ten los spotkał już dwa ebooki. Jak widać można się tego nauczyć.

Taka ocena książki jest istotna zwłaszcza na początku, kiedy dopiero zaczynasz wyrabiać sobie nawyk. W końcu okaże się, że jest on na tyle mocny, że nie potrzebujesz już nagrody, jednak nie utrudniaj sobie na początku. Powtórzę jeszcze raz: czytanie to ma być przede wszystkim przyjemność.

A co z „planami”, „wyzwaniami książkowymi”?

Spoko, ale pamiętaj, że to nie korpo. Ja na studiach skończyłam specjalizację „statystyka”. Uwielbiam więc mierzyć, porównywać i sprawdzać, dlatego notuję przeczytane książki w aplikacji Goodreads, wracam też do statystyk sprzed lat. Apka umożliwia również stworzenie „wyzwania” – ja standardowo zawsze wpisuję 52 książki. Kiedyś, przed erą audiobooków, było to rzeczywiście trudne osiągnięcie, teraz pochłaniam mniej więcej dwa razy więcej pozycji, ale challenge zostawiłam bez zmian.

Jeżeli więc lubisz tego typu wyzwania – warto je podjąć, ale rób to z głową. Nie ustawiaj zbyt dużej liczby książek – jeżeli czytasz około 20 książek rocznie, ustaw sobie cel np. na 24 książki (2 miesięcznie). Jeżeli ustawisz sobie cel na 52 lektury, w połowie roku będąc przy 11 pozycji możesz się zniechęcić. W ogóle ustalanie sobie celów zgodnie z kalendarzem to dobry pomysł. 12 książek w rok (1 książka miesięcznie), 24 (2 w miesiącu) lub nawet 52 książki (1 tygodniowo) pozwolą Ci lepiej kontrolować jak Ci idzie w wyzwaniu.

Jeżeli decydujesz się na taką formę zabawy warto skorzystać z aplikacji, która będzie zliczała przeczytane książki. Ja, jak wspominałam wcześniej, korzystam z Goodreads. O niej również pisałam kiedyś na blogu (tutaj). Aplikacja dodatkowo podpowie Ci, jakie książki przypadną Ci do gustu oraz również co czytają Twoi znajomi lub inni ludzie, których chcesz śledzić (ja na przykład śledzę Billa Gates’a – wiem, co rekomenduje i czasem korzystam z tego co poleca).

Przede wszystkim pamiętaj jednak, że to nie wyścig.  Chodzi o to, aby spędzić miło czas.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże wam choć trochę wytrwać w postanowieniach. Dajcie znać w komentarzu, jakie wy macie sposoby na zwiększenie liczby przeczytanych książek. I niech to będzie dla was rok świetnych powieści.

Wiadomości do artykułu czerpałam stąd.


Udostępnij:

27 stycznia 2021

Wszechświat w twojej dłoni

 


„Wyobraź sobie, że znajdujesz się na odległej wulkanicznej wyspie. Jest ciepła, bezchmurna letnia noc. Ocean przypomina spokojne jezioro, tylko niewielkie fale omywają piaszczysty brzeg. Wokół panuje cisza. Leżysz na plaży, masz zamknięte oczy. Ciepły biały piasek ogrzewa powietrze, w którym unosi się słodki zapach egzotycznych kwiatków. Czujesz błogi spokój.

Nagle w oddali rozbrzmiewa przeraźliwy krzyk. Zrywasz się na równe nogi, próbując wzrokiem przeniknąć ciemność.

A potem znów zapada cisza.

Cokolwiek krzyczało, teraz milczy. Mniejsza z tym, i tak nie masz się tu czego bać. Ta wyspa może być niebezpieczna dla niektórych stworzeń, ale nie dla ciebie. Jesteś człowiekiem, najpotężniejszym drapieżnikiem. Twoi przyjaciele wkrótce do ciebie dołączą, by wypić drinka. Jesteś na wakacjach, wylegujesz się więc na piasku, rozmyślając o sprawach istotnych dla swojego gatunku.

Na bezkresnym nocnym niebie migoczą miriady małych światełek. To gwiazdy. Dostrzegasz je wszędzie, nawet gołym okiem. Przypominasz sobie pytania z dzieciństwa: czym one są? Dlaczego migoczą? Jak daleko mamy do nich? Czy kiedyś w ogóle się tego dowiemy? Odprężasz się, leżąc na wznak na ciepłym piasku, wzdychasz i odsuwasz na bok te głupie pytania, uznając, że nie warto się nimi zajmować.

Spadająca gwiazda niespiesznie przecina niebo nad twoją głową. Już masz wypowiedzieć życzenie, gdy nagle zdarza się coś niezwykłego. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w mgnieniu oka mija 5 miliardów lat i oto nie jesteś już na plaży – przebywasz zawieszony w kosmicznej pustce. Widzisz, słyszysz i czujesz, lecz nie masz ciała. Jesteś niematerialnym bytem. Czystym umysłem. Nie masz czasu, żeby zastanawiać się nad tym, co zaszło, krzyczeć albo wołać o pomoc, bo znalazłeś się w niesamowitej sytuacji.

W odległości kilkuset tysięcy kilometrów, na tle odległych gwiazd, przemieszcza się jakaś kula. Jarzy się ciemnopomarańczowym światłem i wirując, zbliża się do ciebie. Szybko uświadamiasz sobie, że widzisz planetę, której powierzchnię pokrywają skały w stanie ciekłym.

Stopioną planetę.”

W ten właśnie poetycki sposób autor książki „Wszechświat w Twojej dłoni” opisuje koniec wszelkiego ziemskiego żywota. Stopiona planeta to właśnie nasz glob, który za jakieś bagatela 5 miliardów lat czeka taki właśnie smutny koniec.

Na szczęście, zanim to nastąpi, Christophe Galfard zabierze nas w przepiękną podróż w kosmos. Poznamy jego przeszłość i przyszłość. Dowiesz się jak powstał księżyc, skąd biorą się czarne dziury, czym jest grawitacja, dlaczego nie możemy przejść przez ścianę oraz czym są kwarki i antymateria. W książce znajdziesz odpowiedzi na te i wiele innych pytań a wszystko to w formie zrozumiałej opowieści.

Ambicją Galfarda było opowiedzenie o wszechświecie tak, aby zrozumiał to każdy – nawet ktoś ze słabą trójczyną na świadectwie maturalnym z fizyki, jak ja. Ba, niektóre fragmenty czytałam nawet mojemu ciekawskiemu sześciolatkowi, bo wiedziałam, ze to zagadnienia, które go wciągną i które opisane w ten sposób będą dla niego zrozumiałe. Okazuje się, że jeżeli ktoś naprawdę świetnie zna jakąś teorię, jest w stanie opisać cały kosmos tylko jednym wzorem: E=mc2. Nic więcej nie trzeba.  

Po lekturze tej książki będziesz miał wiedzę o wszechświecie taką, jak zdolny absolwent najlepszych światowych uczelni. Oczywiście nie tyle z merytorycznego punktu widzenia, co pod względem znajomości różnych koncepcji, jednak pozwoli Ci to brylować na każdej imprezie, nawet jeśli przypadkiem wpadliby na nią Amy i Sheldon 😉.

To najlepsza książka popularnonaukowa o świecie jaką kiedykolwiek przeczytałam, a mam za sobą kilka kultowych lektur w tej tematyce łącznie z tymi autorstwa Hawkinga. Polecam z całego serducha. To nie będzie lektura. To będzie podróż. Najpiękniejsza jaką kiedykolwiek odbyłeś.

Książkę kupiłam w księgarni internetowej inverso.pl a konkretnie tutaj . 

"Wszechświat w twojej dłoni" , Christophe Galfard

Tłumaczenie: Sławomir Paruszewski

Wydawnictwo: Otwarte

Liczba Stron:    400

Kategoria:         popularnonaukowa

Udostępnij:

14 stycznia 2021

26 najlepszych audiobooków przesłuchanych w 2020 roku

 


Zawsze kiedy pada pytanie, w jaki sposób pracująca matka dwójki małych dzieci przeczytała w rok kilkadziesiąt książek odpowiadam: dzięki audiobookom. Słucham kiedy biegam, kiedy prasuję, sprzątam, gotuję, kiedy jadę rowerem lub autem. Dobre kilkanaście godzin tygodniowo, wychodzi mniej więcej jedna książka na 7 dni. Ja akurat korzystam głównie z Legimi i Audioteki, ale znajomi chwalą również Storytel. Tak naprawdę aplikacja ma drugorzędne znaczenie. Liczy się fabuła i dobry lektor. I takie właśnie lektury dziś poznacie. 

Udostępnij:

1 stycznia 2021

Książkowe oczarowania i rozczarowania 2020 czyli czytelnicze podsumowanie roku

 


Pierwszy dzień roku to tradycyjnie podsumowanie książkowe roku poprzedniego – a sporo się tego uzbierało przez ostatnie 356 dni. W 2020, chyba ze względu na okoliczności, postawiłam na lżejszą literaturę niż zazwyczaj. Co nie znaczy, że były to słabe książki. Odkryłam świetnych polskich autorów kryminałów, przeczytałam nawet ze dwa romansidła (jedno niezłe!).

Podsumowując: 96 książek i dokładnie 34 163 strony. Troszkę mniej niż w poprzednich latach, ale biorąc pod uwagę okoliczności – uważam, to za całkiem niezły wynik. Goodreads podpowiedział mi, że średnia wystawiona ocena to 4/5, więc to naprawdę była dobra literatura.

Z klasyki, czyli z „Listy 100 książek, które chciałabym przeczytać” oraz z „Listy najlepszych książek XXI wieku” przeczytałam następujące pozycje:

"Zabić drozda", Harper Lee  

  "451 stopni Fahrenheita", Ray Bradbury 

„Złodziejka książek", Markus Zusak

 "Droga", Cormac McCarthy 

"Zaginiona dziewczyna" Gillian Flynn 

 „Szklany zamek", Jeannette Walls 

‘Pułapki myślenia”, Daniel Kahneman 

Moim największym tegorocznym odkryciem był Jakub Małecki. Przyznam ze wstydem, że jego książki kilka lat kurzyły się na półce, aż w końcu sięgnęłam, trochę od niechcenia -  najpierw po „Dżozefa”, a potem od razu po  ‘Horyzont” i wtedy już wiedziałam, że muszę przeczytać wszystko. W 2020 udało mi się jeszcze skończyć powieść pt: „Saturnin” tego autora, a na przyszły rok mam zaplanowane kolejne 4 książki. I już się na nie cieszę.

To też pierwszy rok, w którym zaczynamy czytać z Julkiem długie książki – na pierwszy ogień poszły Muminki, teraz jesteśmy w trakcie kryminału. Julek uczy mnie innego spojrzenia na książki, świetnie patrzeć, jak przezywa każdą historię.

Z ciekawych zbiegów okoliczności – w lutym przeczytałam grubaśną książkę o „Czarnym Łabędziu”, czyli o nieprzewidzianych zjawiskach, które nagle wywracają świat, gospodarkę, poglądy, do góry nogami. O książce pisałam przy okazji wpisu „Dlaczego powinniśmy mieć w domu więcej książek niż jesteśmy w stanie przeczytać” Nie przypuszczałam wówczas, że tydzień po odłożeniu jej na półkę czarny łabędź przycupnie obok mnie w postaci światowej pandemii.

Żeby tradycji stało się zadość, oto recenzje trzech najlepszych książek przeczytanych w 2020 roku:

"Horyzont" Jakub Małecki

Sąsiedzi- Zuza i Maniek. Rożni ich wiele, łączy miłość do bułgarskiego rapu, wódki i adres w tej samej kamienicy.

Maniek to żołnierz, weteran z Afganistanu. Z jednej strony chce jak najgłębiej zakopać w sobie wspomnienia z misji, z drugiej, usiłuje przelać je na papier w formie wspomnień.

 Zuza - pisze dialogi do gier komputerowych i zajmuje się swoją babcią, która myląc ją ze swoją zmarłą córką zaczyna odkrywać pewne tajemnice...

Tych dwoje spotyka się w dziwnym momencie życia. Wspólnie będą drążyć w swojej przeszłości, to rozdrapując, to lecząc rany.

To lektura napisana językiem pozbawionym patosu. W formie audiobooka świetnie przeczytana przez Tomasza Organka i Magdalenę Cielecką. Powieść, od której nie można się oderwać pozostawiająca w czytelniku jednocześnie niepokój i radość z tego, że my tu, w domu, bezpiecznie...

Pokochałam ją za prostotę stylu, prawdziwy język i postaci, z którymi od razu  zaczynamy się kumplować. Doskonała.

"Horyzont" , Jakub Małecki

Wydawnictwo: SQN

Liczba Stron:    336

Kategoria:         powieść obyczajowa



Horyzont [Jakub Małecki]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

„Saturnin” Jakub Małecki

Saturnin to trzydziestolatek. Zawsze marzył, aby zostać sportowcem i podnosić ciężary, został jednak przedstawicielem handlowym.. Jego zwyczajną egzystencję przerywa telefon od matki o zaginięciu dziadka. Wspólnie rozpoczynają poszukiwania, które przerodzą się nie tylko w poszukiwania człowieka, ale również w poszukiwanie swojej tożsamości, rozgrzebywaniu tego, czego nie można zakopać bez wyjaśnienia.

Ta książka to nie tylko historia Saturnina, ale również jego mamy, dziadka oraz Irki – siostry dziadka. Wraz z nimi cofamy się do lat 80-tych i wcześniej – do czasów II wojny światowej.

To książka o niespełnionych marzeniach, o śmierci, o krzywdach. Tak samo jak „Horyzont” dojrzała emocjonalnie, napisana z czułością wobec bohaterów. Nie da się jej ot tak odłożyć.

Jest to książka bardzo osobista, autor bowiem zaprasza do powieści również postaci ze swojego życia. To dla nich piękna szansa na przeżycie chwil, które nie były im dane w rzeczywistości.

"Saturnin" , Jakub Małecki

Wydawnictwo: SQN

Liczba Stron:    320

Kategoria:         powieść obyczajowa


"Tippi i ja" Sarah Crossan

Piękna i mądra powieść o siostrach, których największym marzeniem jest żyć... zwyczajnym życiem nastolatek. Mieć przyjaciół, pić piwo, zapalić pierwszego papierosa no i oczywiście… całować się.  I byłoby to możliwe, bo dziewczyny są rezolutne, całkiem ładne, mają wspaniałą rodzinę i kilkoro przyjaciół. Jedyną przeszkodą jest to, że… są bliźniaczkami syjamskimi.

Czytając tę książkę to śmiałam się, to znowu wzruszałam. Lektura łamie serce i jednocześnie je scala. Uczy właściwej perspektywy i pokazuje, co naprawdę czyni nas ludźmi. Polecam i dorosłym i młodzieży


"Tippi i ja" , Sarah Crossan

Tłumaczenie: Małgorzata Glasenapp

Wydawnictwo: Dwie Siostry

Liczba Stron:    448

Kategoria:         dla młodzieży






Jeżeli chodzi o całą listę, uszeregowaną od najlepszej do najsłabszej, przedstawia się następująco:

10 punktów - arcydzieło

„Horyzont”,Jakub Małecki  - powieść obyczajowa

„Saturnin” Jakub Małecki – powieść obyczajowa

„Tippi ija”, Sarah Crossan

„Stramer”Mikołaj Łoziński

„27 śmierciToby;ego Obdena”, Joanna Gierak-Onoszko, reportaż

9 punktów - wybitna

„Kokon”Joanna Lech, powieść

„Droga” Cormac McCarthy, powieść obyczajowa

„Szklany zamek” Jeannette Walls, reportaż

„Dżozef” Jakub Małecki, powieść

8 punktów - rewelacyjna

„Medytacjadla zabieganych”, Dorota Mrówka, rozwojowa

„Fahrenheit451” ,Ray Bradbury, antyutopia

„Nadchodzi chłopiec”, Han Kang, powieść

„Kult”Łukasz Orbitowski, powieść obyczajowa

„Miejwyje**ne a będzie ci dane. O trudnej sztuce odpuszczania” Katarzyna Czyż, rozwojowa

„Porozumienie bez przemocy. O języku serca” Marshall B. Rosenberg, rozwojowa

„Kotniebieski” Martyna Bunda, powieść obyczajowa

„Z nienawiści do kobiet” Justyna Kopińska, reportaż

„Zabićdrozda”, Harper Lee, powieść

„Idż,postaw wartownika”, Harper Lee, powieść

„Strup.Hiszpania rozdrapuje rany” Katarzyna Kobylarczyk, reportaż

„Pianiekogutów, płacz psów” Wojciech Tochman, reportaż

"Pustostany" Dorota Kotas, powieść

7 punktów - bardzo dobra

„Złodziejka książek” Markus Zusak

„Bracia sisters”, Patrick de Witt

„Światy równoległe. Czego uczą nas płaskoziemcy, homeopaci i różdżkarze” Łukasz Lamża, popularnonaukowa

„HardaHorda”, Harda Horda, zbiór opowiadań fantastycznych

„GóraTajget” Anna Dziewit-Meller, powieść

„Jakpokochać siebie. Przewodnik po wewnętrznym świecie kobiety”, Dagmara Gmitrzak, rozwojowa

„Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym”, Daniel Kahneman, popularnonaukowa

„Jak zdobyćprzyjaciół i zjednać sobie ludzi”, Dale Carnegie, rozwojowa

„Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej” Tom I i II, przygodowa

„Wiara”Anna Kańtoch, kryminał

„Srebroryb” Krzysztof Środa, popularnonaukowa

„Czarnobyl. Instrukcje przetrwania” Kate Brown, reportaż

„Dziewczęta i kobiety” Alice Munro, powieść

„Cisza ispokój. Cała prawda o życiu daleko od miasta” Natalia Sosin-Krosnowska, reportaż

„Rytuały wody” („Trylogia białego miasta” cz. II) Eva Garcia Saenz de Urturi, kryminał

„Cisza białego miasta” („Trylogia białego miasta” cz. I) Eva Garcia Saenz de Urturi, kryminał

„Sorge”Aleksandra Zielińska, powieść

„How tojak?” Randall Munroe, popularnonaukowa

„W dolinie Muminków” Tove Jansson, dla dzieci

„Opowiadaniaz doliny Muminów”, Tove Jansson, dla dzieci

„Jakpracować zdalnie i nie zwariować” , A. Pogorzelska, P. Wójcik, B. Wójcik, rozwojowa

„Zamęt” Vincent V. Severski, szpiegowska

„Baśń owężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli” Radek Rak, baśń

„Królestwo”,Jo Nesbo, kryminał

„Zaginionadziewczyna”, Gillian Flynn, thriller

„Patyki,badyle”, Urszula Zajączkowska, popularnonaukowa

„American Psycho” Bret Easton Ellis, thriller

„Cienka czerwona linia” James Jones, powieść wojenna

„Kasieńka”, Sarah Crossan, dla młodzieży

„Mapa”Barbara Sadurska, opowiadania, zbiór opowiadań

„Herezje chwalebne”, Lisa McInerney, powieść

„Bez reszty” Wojtek Miłoszewski, kryminał

„Zwierciadło piekieł” Graham Masterton, horror

„Dracul”Dacre Stocker, horror

Sztuczki”Joanna Lech, powieść

„CzarnyŁabędź. O skutkach nieprzewidzianych zdarzeń”, Nicholas Taleb, popularnonaukowa

„Wilczygang i nowe historie Kazimierza Nóżki”, Marcin Szumowski, reportaż

„Kochanie,zabiłam nasze koty’ Dorota Masłowska, powieść

„Podstaw praktyki buddyjskiej”, Dalai Lama XIV, filozofia

6 punktów - dobra

 „Kiedywybuchnie wojna? 1938, Studium kryzysu”, Piotr M. Majewski, reportaż historyczny

„Ulga”Natalia Fiedorczuk, powieść

„Świeża krew” (trylogia „Kryształowi” cz I), Joanna Opiat-Bojarska, kryminał

„Łatwy hajs” (trylogia „Kryształowi” cz II), Joanna Opiat-Bojarska, kryminał

"Polowanie" (trylogia "Kryształowi cz. III), Joanna Opiat-Bojarska, kryminał

„Detoks” (łódzka trylgia cz. I), Krzysztof Domaradzki, kryminał

„Trans”(łódzka trylgia cz. II)Krzysztof Domaradzki, kryminał

„Reset”(łódzka trylgia cz. III) , Krzysztof Domaradzki, kryminał

„Władcy czasu” („Trylogia białego miasta” cz. III), Eva Garcia Saenz de Urturi, kryminał

„Piąta ofiara”, J.D. Baker, kryminał

„Droga 66.Droga Matka. O historii, legendzie,podróży”, Artur Owczarski, reportaż

„Miłość klasy średniej” Manuela Gretkowska, powieść

„Demelza” (Saga rodziny Poldarów,cz 2) Winston Graham, powieść

„Jeremy Poldark” (Saga rodziny Poldarów,cz 3) Winston Graham, powieść

„Warleggan” (Saga rodziny Poldarów,cz 4) Winston Graham, powieść

„Rodziny himalaistów” Katarzyna Skrzydłowska Kalukin, Joanna Sokolińska, reportaż

„Okruchylustra” Agnieszka Pyzel, romans

„Dożywocie”Marta Kisiel, fantastyka

„Cyberpunk.Odrodzenie” , Andrzej Ziemiański, fantastyka

„SprawaHoffmanowej” Katarzyna Zyskowska-Ignaciak, kryminał

„Minecraft.Wyprawa” Jason Fry, przygodowa, fantastyczna

5 punktów - przeciętna

Płomieńpod lodem”, Luz Gabas, powieść obyczajowa

„Dary bogów” Witold Jabłoński, mity i legendy

„Tatuażysta z Auschwitz”, Heather Morris, powieść

„Podróż Cilki” Heather Morris, powieść

„Dziewczyna jak ocet” , Anne Tyler, romans

„Dziecko” Fiona Barton, thriller

4 punkty - może być

„W samym środku zimy” Isabel Allende, romans

3 punkty - słaba

„Amy Snow” Tracy Rees, powieść obyczajowa

„Moje latow Tenby” Tracy Rees, powieść obyczajowa

„Kąpielisko”Libby Page, powieść obyczajowa

2 punkty - bardzo słaba

Na progu zła”, Louise Candlish, thriller

„Ps Kocham Cię na zawsze”, Cecelia Ahern, romans

1 punkt - beznadziejna

„Królewnyjeżdżą metrem” Klaudiusz Lach

 

 

A jakie były wasze zachwyty i rozczarowania książkowe ad 2020?

 

 

 


 

Udostępnij: