14 czerwca 2018

Najlepszy warszawski prozaik AD 2018


Nagroda Literacka m.st Warszawy

Jakub Żulczyk. 35 lat, siedem książek na koncie, język ostry jak brzytwa, nominacja do Paszportu Polityki a od kilku dni także Nagroda Literacka m.st. Warszawy. Współautor scenariusza do  „Belfra”  -  jednego z najpopularniejszych polskich seriali ostatnich lat. Ci, co znają jego książki, albo go kochają albo nienawidzą. Mało kto przechodzi obojętnie. Jedno jest pewne – jeżeli przeczytasz jakąś jego powieść, trudno będzie ją zapomnieć. Nawet jeśli bardzo się starał.

Nasze spotkanie nie zaczęło się zbyt obiecująco. Książkę „Ślepnąć od świateł”, nominowaną w 2014 roku do Paszportu Polityki, poznawałam w formie audiobooka czytanego przez Krzysztofa Skoniecznego. Głównym bohaterem jest popularny wśród „warszawki” diler narkotykowy.

Nie wiem co poszło nie tak. Czy problemem był dosadny język autora, który zyskuje na intensywności, jeżeli książki się słucha a nie czyta samemu? Czy może kwestia miejsca akcji – pokazanie świata wyuzdanego, pustego i tak całkowicie popieprzonego, że aż trudno uwierzyć, że może istnieć naprawdę? W każdym razie było tego wystarczająco dużo, abym po 16 godzinach słuchania czuła się bardzo, ale to bardzo zmęczona.

Wyobraź sobie, że stoisz na środku zatłoczonej ulicy w wielkim mieście. Z ulicy słyszysz szum samochodów, klaksony, obok ktoś kłóci się na ulicy, z pobliskiego sklepu napływa głośna muzyka – jakieś reklamy. Co chwila ktoś cię potrąca. Stoisz w tym gwarze kilka godzin, nie masz dokąd uciec. W końcu zaczyna boleć cię głowa. Najpierw delikatne pulsowanie, potem coraz silniejszy ból aż w końcu nieustający gwizd, który masz ochotę wyłączyć czymkolwiek.

Tak właśnie podziałało na mnie „Ślepnąc od świateł”.

Ślepnąc od świateł [Jakub Żulczyk]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Ślepnąc od świateł
"Ślepnąc od świateł", Jakub Żulczyk

Wydawnictwo: Świat Książki

Liczba Stron:    519

Kategoria:         powieść






A mimo to sięgnęłam po „Wzgórze psów” i tu zaskoczenie. Po pierwsze audiobook czytany przez Jakuba Wieczorka, bez irytujących manieryzmów, brzmi o wiele przyjemniej. Po drugie, mimo że język wciąż ostry, razi mniej.

Gdybym miała porównać te książki do jazdy samochodem, to w „Ślepnąc od świateł” miałam wrażenie że pędzę rozpędzonym porshe bez hamulców autostradą pod prąd. Nie wiem czy przeżyję i marzę, by w końcu się skończyło. „Wzgórze psów” zaś to jazda na wakacje rodzinnym combi 140 km/h, autostradą bez korków. Można jechać przez te 860 stron lub 28 godzin audiobooka i tylko od czasu do czasu dobrze zrobić sobie przerwę i odsapnąć.

„Wzgórze psów” to dom rodzinny Mikołaja. Pisarz, mający chwile sławy już dawno za sobą, zmuszony sytuacją życiową przeprowadza się z Warszawy z żoną na jakiś czas z powrotem do małego miasteczka, z którego pochodzi.  Ale to miejsce nie jest synonimem spokoju i sielanki. Zyborg, bo tak brzmi nazwa tej mieściny, jest symbolem zła. Mordor. Jądro ciemności. Na dodatek nagle w tajemniczych okolicznościach zaczynają znikać jego mieszkańcy…

Książka została zakwalifikowana jako kryminał – i słusznie, jest tu tajemnica, są stare niewyjaśnione do końca konflikty, brutalne morderstwo sprzed lat. Ale to również całkiem niezła powieść obyczajowa – silnie zaznaczony kontrast pomiędzy życiem w stolicy a w małym miasteczku, uzależnienie, wspinanie się na szczyt i spadanie na sam dół i… modelowy przykład małżeństwa, który wpakował się w kredyt hipoteczny i żyje od jednej raty do drugiej.

"Wzgórze psów", Jakub Żulczyk

Wydawnictwo: Świat Książki

Liczba Stron:    864

Kategoria:         powieść, kryminał






Przyznam, że spośród trzech nominowanych książek to jedyna, którą do tej pory przeczytałam, trudno więc powiedzieć mi, czy Nagroda Literacka st. Miasta Warszawy została przyznana słusznie czy nie. Na pewno nie jest to najlepsza polska książka, którą przeczytałam w tym roku. Na półce czeka jeszcze „Toast na progu” Andrzeja Mencwela, która jest nominowana także do Literackiej Nagrody Nike.

Pozostali wyróżnieni autorzy to:


  • Anna Bikont za swoją książkę „Sendlerowa. W ukryciu” otrzymała nagrodę w kategorii edycja warszawska. Ostrzę sobie zęby na tę książkę.
  • Maria Bigoszewska dostała wyróżnienie za tom poezji „Wołam cię po imieniu”.
  • Magdalena Tulli zdobyła laur w kategorii literatura dziecięca za książkę „Ten i tamten las”.
  • Tytułem Warszawskiego Twórcy uhonorowano Ernesta Brylla.

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz