27 stycznia 2017

Tam, gdzie pieprz rośnie...


Anna Janowska śladem pieprzu

Kiedy zimno i ciemno za oknem, a pierwiosnki jeszcze głęboko pod śniegiem, mam ochotę wybrać się do cieplejszych krajów, choćby nawet za pomocą kart książki. Dlatego też dzisiaj wraz z Anną Janowską zapraszam Cię w fascynującą podróż śladami… pieprzu – do Omanu, na Zanzibar i do Indii. 

Od czasu do czasu trafia mi się lektura, która  fascynuje tak bardzo, że mam ochotę opowiadać o niej na kawie w pracy, na spotkaniu ze znajomymi przy piwie czy na spotkaniach rodzinnych. Ostatni raz tak mnie zakręciło "8% z niczego", a teraz reportaż „Monsun przychodzi dwa razy”. Niesamowite, jak ciekawe historie można opowiedzieć o… przyprawach.

Anna Janowska śladem pieprzu

Czy wiesz, że pieprz zielony, czarny, czerwony i biały to dokładnie ten sam pieprz – zerwany z tego samego krzaczka, tylko inaczej przetworzony? Podobnie zresztą jak czarna i zielona herbata – to wciąż ta sama roślinka.

Wraz z autorką cofamy się aż do XV wieku, do wspaniale rozwiniętych muzułmańskich państw ze wspaniale zdobionymi meczetami. Wtedy to kadzidło czy pieprz były cenniejsze niż złoto. Poznajemy liczne legendy związane z odkryciami Vasco da Gamy, historie biznesów pieprzowych z różnych krajów oraz po prostu opowieści ludzi, którzy przetwarzaniem tej przyprawy zajmują się na co dzień.

Anna Janowska śladem pieprzu


Anna Janowska pisze zresztą nie tylko o czarnym złocie. Odkrywa przed czytelnikiem również tajemnice kardamonu, olejków różanych czy alg. Jedną z moich ulubionych okazała się historia o wanilii, która kwitnie raz na dwa lata i… musi być zapylana ręcznie przez człowieka. O goździkach natomiast dziennikarka pisze jak rasowa poetka: „Czym są goździki? Kwiatami, które nigdy nie zakwitną, i pąkami, które nigdy się nie otworzą. Zerwane, zanim zdążą się rozwinąć. Zatrzymane.”

Anna Janowska śladem pieprzu


Na koniec otrzymujemy relację z Kerali, a konkretnie ze szpitala ajurwedycznego, gdzie Janowska zatrzymała się aby oczyścić ciało i umysł. Przyznam, że pobyt choć trudny, wydał mi się na tyle fascynujący, że sama zaczęłam się  zastanawiać nad podróżą do tego miejsca.

Czytając tę pozycję wielokrotnie miałam skojarzenie z programami podróżniczymi Martyny Wojciechowskiej – ta sama wnikliwość, charyzma, podejście do ludzi. Anna Janowska ponad 170 dni w roku spędza w podróży, pasję w tym co robi widać w każdej napisanej przez nią literce. I nie sposób jej nie polubić.  Jeżeli podobnie jak ja jesteś fanką „Kobiety na krańcu świata” czy poprzednich nagrań Wojciechowskiej, na pewno przeczytasz tę książkę jednym tchem. I będziesz zachwycony podobnie jak ja.

Anna Janowska śladem pieprzu

Wszystkie zdjęcia pochodzą z książki. 


Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję wydawnictwu MUZA. 


Monsun przychodzi dwa razy - Anna Janowska


Wydawnictwo:  MUZA

Liczba Stron:    400

Kategoria:         reportaż, podróżnicze












Udostępnij:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza